z tego co słyszałem, to największy problem mają rodzące bo zamiast skoncentrować się na rodzeniu myślą jak tu nie narobić....
sądzę, że personel jest przygotowany na takie atrakcje, a dziecku to raczej wszystko jedno - traumy z tego powodu mieć nie będzie.
a tego nie byłabym taka pewna - wystarczy poczytać o doświadczeniach prenatalnych i okołoporodowych które tkwią w naszej podświadomości i wpływają na nasz rozwój.. polecam Grofa
_________________ "Piekło wybrukowane jest dobrymi chęciami."
No proszę kobitki nie będa miały dzieci, więc teraz trzeba liczyć jak kiedyś na wpadki żeby nam przybyło narodu
Moje dziecię ma teraz 13 lat i przypomina mi skrzyżowanie bomby atomowej z pająkiem, ew. mogę dorzucić leniwca, więc z łezką w oku wspominam spacery z wózkiem i jego drzemki 2 razy dziennie po 3 godziny, kiedy mogłam pełny manicur sobie zrobić i się nie przebudził, a nockę prawie całą przesypiał, poród cóż do przyjemnych nie należy ale kobieta wszystko wytrzyma, a w czasie rodzenia nie myślałam o niczym tylko o tym żeby mnie przestało boleć jak najszybciej
po, też jest nie lepiej ale w ciągu miesiąca można się odrestaurować na tyle by móc siadać bez jęków, dopiero po 3 latach można mówić o pełnym sukcesie, zrzucenie kilogramów i oddanie malucha do przedszkola,
jak jestem chora to czasem dziecię zrobi mi herbaty lub kanapki i to jest odwdzięczenie się za ból, troskę i jeszcze długie lata wychowania. Jeden potomek starczy ja nie mam czasu się nudzić
_________________ Lepiej coś powiedzieć niż głupio milczeć
Wspólnota: Pelikanów
Ulica: Pelikanów
Dołączył: 26 Mar 2005 Posty: 946
Wysłany: Pią 18 Sie, 2006
Moje ani mi, ani żonie kanapek nie robi (trudno tego oczekiwać od czterolatka).
Ale jak podejdzie, przytuli się i powie "kocham cię" to życie od razu nabiera sensu i nikt nawet nie wspomina nieprzespanych nocy...
Część ludzi zastanawia się "po co mi dziecko? lepiej korzystać z życia ile można zamiast wrobić się w pieluchy". Nie wiedzą, co tracą
_________________ --
drew
[ this text is umop apisdn ]
Nie jestem ani za ani przeciw w posiadaniu dziecka, ale przyznacie że w naszym kraju to bardzo trudne nie tylko wychować ale i utrzymać, nie ma u nas opieki nad rodziną i kropka. Nie ma dzieci, nie ma społeczeństwa to nie ma państwa proste, ale o tym nasi politycy zapomnieli. Jestem zdania, ze wrobić się w macierzyństwo można nie wcześniej niż koło 40-tki, wcześniej to pomyłka.
_________________ Lepiej coś powiedzieć niż głupio milczeć
no koło 40-stki to chyba przesada, znacznie wzrasta ryzyko schorzeń wrodzonych u dzieciątka - a tego chyba nie chcemy, zwłaszcza decydując świadomie o naszym macierzyństwie/tacierzyństwie
_________________ Gość wygladasz dzisiaj przepięknie!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum