Wysłany: Pią 20 Maj, 2005 Narabany facet zdrzemnal sie na cmentarzu
Narabany facet zdrzemnal sie na cmentarzu. Budzi sie, noc, ksiezyc swieci.
Zbiera sie do wyjscia z cmentarza, patrzy, a tu stróz cmentarny kopie grób.
- O, ho, ho - pomyslal sobie - przestraszymy goscia...
Podkradl sie cichcem, a kiedy byl juz tylko kilka kroków od delikwenta jak
nie ryknie:
- BUUUUUUUUUUUU!!!!!!
Zadnej reakcji. Stróz jak kopal tak kopie nawet sie nie obejrzawszy. Wiec
facet znowu:
-BUHAHAHAHIHIHIHIHIBUUUU!!!!
Znowu nic. Zniechecony pijaczek odwrócil sie na piecie i idzie do wyjscia.
Kiedy juz siegal reka do furtki nagle z tylu ktos go lups w leb lopata!
- A nie, nie! Chciales pospacerowac, to spaceruj, ale poza teren nie
wy-cho-dzi-my! - powiedzial stróz
_________________ Pora na dobranoc, bo już księżyc świeci, dzieci idą spać, mis po flaszkę leci
Miś, Miś! Świńska rura nie miś! Pięćset złotych! Pięćset złotych dla mnie nie ma, a sam forsą sra!
Wspólnota: Poduszkowiec
Ulica: Strusia
Dołączył: 26 Mar 2005 Posty: 540
Wysłany: Pią 20 Maj, 2005
I jeszcze w temacie cmentarnym:
Pyta garbaty byłego garbatego:
- Stary, powiedz jakim cudem pozbyłeś się swojego garba?
- Słuchaj, to dziwna historia. Szedłem sobie w nocy przez cmentarz. Nagle zza grobu wyskakuje zjawa i pyta się mnie, czy mam graba. Mówię - mam. A ona na to - DAWAJ! I tak to się właśnie stało.
Garbaty postanowił sam spróbować. Poszedł w nocy na cmentarz. Idzie alejką, aż tu nagle pojawia się zjawa.
- UUUUUUUUU!!! MASZ GARBA?
- Mam...
- TO DAWAJ!!!
Zjawa znika. Facet uleczony, zadowolony wraca do domu.
Na drugi dzień spotyka swojego kolegę - kulawego. Opowiada mu całą historię.
- Słuchaj, to może i ja bym spróbował? - mówi kulawy. - Może i mnie uleczy.
Poszedł więc kulawy nocą na cmentarz. Idzie alejką i nagle pojawia się zjawa.
- UUUUUUUUU!!! MASZ GARBA?
- Nie mam... - odpowiada przerażony kulawy.
- NO TO MASZ!
Zatrzymuje facet taksówkę. Podaje kierowcy adres i jadą.
Na ulicy straszny korek. Wloką się niemiłosiernie długo. Nuda. Pasażer postanawia zagadać do kierowcy.
Klepie go delikatnie po ramieniu i mówi:
- Proszę pana...
Nagle kierowca zaczyna przeraźliwie wrzeszczeć, blednie, ostro hamuje i chwyta się za serce.
Przestraszony pasażer pyta drżącym głosem:
- Nic panu nie jest? Co się stało???
- Panie... - mówi kierowca. - Nie rób pan tak nigdy więcej. Ja przez dwadzieścia lat byłem kierowcą karawanu.
_________________ Budzi się we mnie zwierzę!
(tylko obawiam się, że to leniwiec)
modliszka totalny rekordzista AI - Artificial Intelligence
Dołączyła: 10 Kwi 2005 Posty: 5116
Wysłany: Sro 20 Lip, 2005
Narąbany inaczej
Dwóch pedałów leci samolotem i jeden mówi do grugiego: -Słuchaj, jeszcze w samolocie żeśmy tego nie robili. Może byśmy tak spróbowali? -No co ty. Przecież wszyscy będą patrzeć. - mówi drugi -Stary, przecież nikt tu nie zwraca na nikogo uwagi. -Popatrz tam jakaś grubaska opycha się... tam jakiś facet dłubie sobie w nosie..., a tam znowu się całują. Z resztą sam zobaczysz... -Szanowni Państwo, czy ma ktoś z Państwa długopis? - zapytał pierwszy na cały samolot. Ale nikt mu nie odpowiedział... -Widzisz? Nikt nie zwrócił uwagi, możemy to zrobić. Jak powiedzieli, tak zrobili. Smolot wylądował, pasażerowie wysiadają i między innymi jeden facet cały zachlapany wymiocinami. Stewardesa pyta go, czemu nie poprosił o zieloną torebkę, a facet odpowiada:
- Dobra, dobra... Tam jeden facet zapytał o długopis i go wydymali!
_________________ "zanim język puścisz w taniec
nałóż na mordę kaganiec..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum