Aktualnym tematem jest powołanie komisji bankowej, czy uważasz ze jest to dobr pomysł?
Moim zdaniem obecny parlament powinien sie rozwiazac lub zajac sie powaznymi sprawami a nie rozliczaniem kolejnych ekip rządowych. NBP jest apolityczne i takie powinno być. Panowie Kaczyński, Giertych, Lepper do pługa, wiosna idzie
Na karę 4 tys. zł grzywny skazał Sąd Grodzki w Łodzi posła Samoobrony Piotra Misztala, który odpowiadał za uniemożliwienie inspektorom pracy przeprowadzenie w swojej firmie kontroli. Poseł złożył wniosek o dobrowolnym poddaniu się karze.
Do zdarzenia doszło w maju ubiegłego roku, kiedy Misztal nie był jeszcze posłem. Inspektorzy pracy chcieli sprawdzić anonimowe informacje i donosy o tym, że Misztal zatrudnia w swojej firmie ludzi na czarno. Do kontroli nie doszło, bo nie pozwolił na to przyszły poseł.
Według niego, zachowanie kontrolerów było skandaliczne. Przyjechali w nocy, grozili pracownikom i dlatego wyprosił ich z firmy - mówił przed kilkoma tygodniami PAP Misztal. W piątek przed sądem powtórzył te same słowa. Przyznał, że zachował się arogancko, ale był zdenerwowany zachowaniem kontrolerów, którzy nie okazali mu odpowiednich dokumentów.
Poddał się dobrowolnie karze, bo - jak twierdzi - nie chciał przedłużać całej tej sytuacji, która - według niego - nauczy także szacunku do pracy
Straszna kara!!!!
_________________ Jak zbudować życie bogate w czas?
jest pomysł.
"Usunięcie z Prezydium Sejmu przedstawicieli opozycji zaproponował Andrzej Lepper. Wicemarszałek Sejmu uważa, że tylko opozycja przeszkadza w pracy tego gremium."
"Musimy zrobić wszystko, żeby przejąć władzę. I ja powiem tak brutalnie, ale szczerze, od serca: nie utrzymywać w Prezydium Sejmu tych, którzy chodzą i krzyczą. Nie krzyczą, a ryczą wręcz, jazgot podnoszą, krytykują rząd" - mówił Lepper we wtorek w telefonicznej wypowiedzi dla Radia Maryja.
"Słowami Leppera zdziwiony jest Bronisław Komorowski. "Nie chce mi się wierzyć, aby Andrzej Lepper powiedział coś takiego, po tym, jak sam domagał się w ubiegłej kadencji, aby być w Prezydium Sejmu właśnie jako wicemarszałek z opozycji" - podkreślił poseł PO. "To ja mam lepszy pomysł: niech koalicja rządząca przeprowadzi w Sejmie ustawę, że nie wolno krytykować rządu, ani tej koalicji i wtedy będzie wszystko jasne. Tyle, że niewiele to będzie miało wspólnego z demokracją" - dodał."
Tak widzi demokrację wspólnik kaczorów. Za takie słowa w normalnym kraju polityk byłby spalony, a u nas ... ech żenada.
Ulica: Albatrosów
Dołączył: 29 Mar 2005 Posty: 235
Wysłany: Sro 22 Mar, 2006
U nas w Polsce, jak to powiedział Kurski, naród ciemny więc demokracja się nie sprawdza. Wg większości III RP to potworek, w której nic dobrego nie powstało, natomiast "(ludowo) demokratyczny" PRL jest wspominany z łezką w oku. Słyszałem nawet określenia, że były to "złote lata" dla Polski.
_________________ A to Polska właśnie. Kraj społecznej szczęśliwości i wolnej przedsiębiorczości, w którym strzela się do gości, jak się im zazdrości...
efekty tego dobrobytu przekładają się właśnie na to w jakim stanie jest obecnie nasz kraj. Popatrzmy na kraje typu Białoruś, Kuba, Korea Płn. albo pojedźmy tam korzystać z "demokracji" i "wolności" albo nauczmy się tego ,że my mamy demokrację i wolność , pytanie tylko, czy my potrafimy to docenić i korzystać z tego? czy wciąż myślimy o tym co było kiedyś i jak "pięknie "wtedy było. Internet, wolność słowa, wolne niezależne gazety"lub czasopisma", możliwość krytyki władzy, pełne sklepy, tysiace programów telewizyjnych, stacji radiowych, itd.itp. czy 20 lat temu mieliśmy to wszystko? czy 20 lat temu tego niebyło nigdzie? zanim zatęskimy za tym co było kiedyś ,zastanówmy się co mamy dziś i co chcemy mieć jutro... mamy tą możliwość ,że mamy wybór... są tacy ,którzy nam zazdroszczą , tylko poprostu niemogą się zorganizować, są tacy ,którzy dzięki Polakom mają lepiej niż Polacy... popatrzmy znowu na Słowenię,Litwę,Węgry,Czechy i inne kraje ,które dzięki nam odzyskały wolność. Często zachwycamy się z ich rozwoju a sami co robimy? wspominamy stare dobre czasy. Kto coś robi ,ten się rozwija. kto nic nie robi ten się cofa. Czy potrafimy jednoczyć się tylko wtedy gdy jest źle? Proponuję abyśmy nauczyli się żyć tu i teraz i mieli wizję przyszłości dla nas i dla naszych potomnych.
_________________ Jak zbudować życie bogate w czas?
jest pomysł.
Ulica: Albatrosów
Dołączył: 29 Mar 2005 Posty: 235
Wysłany: Sro 22 Mar, 2006
Słownik IV RP
Nowa władza przykłada szczególną wagę do języka, którym porozumiewa się z wyborcami. Zamiast tłumaczyć swoje działania w trudnych i nudnych politycznych wywodach, PiS podzielił Polskę na "solidarną" i tę rządzoną przez stare "łże-elity" tworzące "układ". W gąszczu tylu nowych pojęć łatwo można się zgubić, dlatego postanowiliśmy przedstawić krótki "Słownik IV RP".
Bure suki - mało oryginalny związek frazeologiczny ministra Dorna, użyty w odniesieniu do dziennikarzy "Financial Times", którzy niedokładnie zacytowali ministra. Nerwowość Dorna jest zrozumiała, ale od razu "suki" i do tego "bure"...
Ciemny polski lud - według Tomasza Lisa tak o polskim społeczeństwie poza anteną wypowiadał się Jacek Kurski, zwany "bulterierem Kaczyńskich". Kurski miał również uważać, że ten "ciemny polski lud" wszystko "łyknie". "Dziadka z Wermachtu" lud przełknął, ale Kurski zapłacił za niego chwilowym przejściem w polityczną odstawkę. Ostatnio jednak wraca do łask, co w szczególności widać na sali sejmowej. Zaraz po "dziadku z Wermachtu" Kurski wylądował w ostatnim rzędzie, później przeniósł się do rzędu środkowego, a w czasie niedawnej, burzliwej debaty zasiadł obok samego prezesa Kaczyńskiego. Najwyraźniej Jarosławowi Kaczyńskiemu nie przeszkadzają poglądy Kurskiego. Zresztą jego brata bliźniaka cechuje równie niedelikatne podejście do rodaków czego dowodem jest sławne "spieprzaj dziadu".
Cieniasy - majstersztyk premiera Kazimierza Marcinkiewicza odnoszący się do polityków PO. "Posłowie jednego z ugrupowań, którzy się nazywają... zaraz, syn na nich mówi "cieniasy", znaczy te cienie, gabinet cieni" - mówił 14 lutego br. na konferencji prasowej wyraźnie rozbawiony premier. Z dalszej wypowiedzi wynikało, że "cieniasy" to członkowie tzw. gabinetu cieni Platformy, znani głównie z irytującego zwyczaju organizowania kilku konferencji dziennie. Przyjęło się jednak nazywać tak, pewnie dzięki chwytliwości nowego terminu, wszystkich działaczy PO. Tajemnicą premiera pozostanie, który z panów jest jego synem - Ciesiołkiewicz, Kamiński czy Bielan?
Kamasze - Straszak ministra Dorna na wszystkich niepokornych. "Wzięciem w kamasze" Dorn postraszył strajkujących lekarzy. Jak wiadomo w IV RP strajki mają utracić rację bytu (PiS zresztą wykreślił je ze swojego projektu konstytucji), bo wszyscy będą zadowoleni. Z tego względu minister Dorn doszedł do wniosku, że lekarze pochodzą z poprzedniej epoki - z III RP - i trzeba ich ekspresowo przysposobić do nowych czasów.
Komunistyczna Partia Polski - zdaniem Jarosława Kaczyńskiego to właśnie zlikwidowana w 1938 roku KPP rządzi w Polsce "układem", a w szczególności Platformą Obywatelską i "Gazetą Wyborczą". Historyczna KPP powstała w grudniu 1918 roku przybierając z początku nazwę Komunistycznej Partii Robotniczej Polski. Finansowana i w dużej mierze sterowana przez Moskwę do końca lat 20 zachowywała jednak pewną niezależność. Ostatecznie partia i jej działacze zostali zlikwidowani przez Stalina w 1938. Co zatem łączy PO i KPP? Absolutnie nic. Swoją tezę Kaczyński przedstawił jednak w Radiu Maryja, a jego słuchacze nie potrzebują dodatkowych wyjaśnień. Liczy się magia i moc słów takich jak: "bolszewik", "komunistyczny", "nazistowski" czy "liberalny". Zawierają one tak duży ładunek emocjonalny, że słuchacze Radia z Torunia z łatwością zapamiętają: "liberałowie"(tak Kaczyńscy nazywali PO w czasie kampanii wyborczej) to "komuniści"!
Lumpenliberalizm - jedno z najoryginalniejszych pojęć PiS. Użył go Jarosław Kaczyński w odniesieniu do, jak mówił, "specyficznej odmiany liberalizmu". Zdaniem Kaczyńskiego odmiana ta powstała w III RP. "Szybko stworzono płaszczyznę współpracy między siłami postkomunistycznymi a częścią sił wywodzących się z obozu solidarnościowego" - tłumaczył powstanie "lumpenliberalizmu" prezes PiS. Pojęcie w oczywisty sposób nawiązuje do tzw. lumpenproletariatu - terminu wprowadzonego przez Marksa i Engelsa, a odnoszącego się do grupy społecznej odrzuconej przez wszystkie klasy społeczne, biednej i biernej.
Łże-elity - neologizm na topie. Pierwszy raz użyty w sejmowym przemówieniu Jarosława Kaczyńskiego 17 lutego 2006. "[...]stanęła tutaj do walki w zwartym ordynku, łże elita III Rzeczypospolitej" - mówił w wyraźnym uniesieniu Kaczyński. Od tamtego czasu "łże elity" wyprzedzają w rankingach popularności nawet 'solidarną Polskę'. Marszałek Jurek tak tłumaczył sens nowego pojęcia: "Ta cząstka oznacza tyle, co 'pseudo'". Czyli "łże-elity" to po prostu "pseudo-elity". Pojęcie odnosi się tylko do elit III RP.
Moherowe berety, aksamitne kapelusze - dwa pojęcia-klasyki, których znaczenia nie trzeba tłumaczyć. Warto natomiast przypomnieć okoliczności ich zaistnienia. "Moherowe berety" pierwszy raz pojawiły się w odniesieniu do starszych osób uczęszczających na Msze ks. Henryka Jankowskiego. Określenie spopularyzował jednak Donald Tusk mówiąc w czasie dyskusji nad expose premiera Marcinkiewicza, że "Polska nie jest skazana na [...] moherową koalicję". Tusk musiał później przepraszać za swoją wypowiedź, co nie zaszkodziło samemu określeniu, które zadomowiło się w polskiej dyskusji publicznej. Powstała nawet piosenka zespołu "Big Cyc" pod tym samym tytułem. "Aksamitne kapelusze", w sensie szeroko pojętych elit, miały stanowić odpowiedź Samoobrony na "moherowe berety", ale szybko zostały zapomniane. Sam moher to wełna z kóz angorskich produkowana głównie w Afryce Południowej, Turcji, Australii i Stanach Zjednoczonych. Pochodzi z Tybetu. Według Władysława Kopalińskiego nazwa tej wełny wzięła się z arab. muchajjar dosł. doborowy, wyborny.
Pakt stabilizacyjny - umowa podpisana 2 lutego 2006 roku pomiędzy PiS, Samoobroną i LPR, a następnie uzupełniona aneksem 13 lutego. Jej wyjątkowość bierze się już z samej nazwy, gdyż wcześniejsze tego typu umowy nazywano po prostu "koalicyjnymi". "Pakt stabilizacyjny" jest zatem czymś więcej niż tylko umową koalicjantów, jest paktem sygnatariuszy, którzy dążą do stabilizacji. Warto zauważyć, iż pozostający poza paktem mogą być uznani za jego przeciwników, a więc destabilizatorów. Wyjątkowość tej umowy objawia się również poprzez język jakim władza opowiada o niej społeczeństwu. Przemysław Gosiewski mówił ostatnio np. o "ciężkim złamaniu paktu" przez LPR, dając do zrozumienia, że występowanie przeciwko paktowi jest stopniowalne. Mamy zatem złamania paktu lżejsze i cięższe. W treści samego "paktu stabilizacyjnego" również pojawia się wiele smaczków. Sygnatariusze jako najgroźniejsze dla przyszłości Polski zjawiska wymieniają: "zmniejszenie liczby ludności, kryzys kultury i poczucia tożsamości jaki dotyka dziś nasz Kraj". Należy przyznać, że krytykowana wszem i wobec partia rządząca akurat w tych dziedzinach wykazuje inicjatywę (patrz: becikowe, Narodowy Instytut Wychowania).
Przystawki - jedno ze złośliwych określeń dotyczących Samoobrony i LPR. Pochodzi z kąśliwego i bardzo popularnego kawału: Jarosław Kaczyński, Lepper i Giertych siedzą w sejmowej restauracji na Wiejskiej. Kaczyński mówi do kelnera: "Poproszę schabowy". Na to kelner: "A przystawki?". A Kaczyński: "Przystawki też wezmą po schabowym."
Solidarne - przykład zawłaszczenia przez jedną partię dorobku tzw. Wielkiej Solidarności, a zarazem oczko puszczone do dzisiejszych związkowców. W PiS wszystko jest "solidarne": rząd, polityka rządu, państwo itd. "Niesolidarni" są liberałowie.
Stabilizanci, stabilizatory - kolejne złośliwe określenia dotyczące Samoobrony i LPR. Swoje brzmienie zawdzięczają tzw. paktowi stabilizacyjnemu pomiędzy PiS, Ligą i Samoobroną. Z tego względu do 'stabilizatorów' zalicza się też czasem Prawo i Sprawiedliwość.
Stolik brydżowy, czworokąt - szczególny rodzaj "układu" utrzymujący się pomiędzy częścią polityków, wielkim biznesem, tajnymi służbami i przestępcami. Kaczyńscy chcą ten stolik wywrócić.
Totalna opozycja - określenie używane przez premiera Marcinkiewicza w odniesieniu do Platformy. Polega na skojarzeniu: "totalna" tzn. totalitarna, betonowa, bezmyślna itp. Pomysł niezły, a jednak nie przyjął się pomimo usilnego promowania przez Marcinkiewicza.
Układ - pojęcie niezwykle szerokie. Oznacza bliżej nieokreśloną grupę osób i interesów, które łączy wspólny cel - utrzymanie w polskim życiu publicznym 'status quo' i, co się z tym wiąże, zablokowanie wprowadzanej przez PiS "IV RP". Trudno określić czym dokładnie jest "układ". Władza daje natomiast do zrozumienia, że "układ" ma wiele twarzy. Marek Jurek na przykład dopatruje się go wśród części dziennikarzy. Natomiast Eugeniusz Majewski, związany z PiS sołtys wsi Bąkówka pod Piasecznem, działanie 'układu' dostrzegł w kontroli przeprowadzonej w jego sklepie, po tym jak nie przedłużył koncesji na sprzedaż alkoholu.
Yes, yes, yes! - sławny cytat z Kazimierza Marcinkiewicza cieszącego się z unijnego budżetu (17 grudnia 2005r.). Pokazał ludzką twarz Premiera, a mniej wyrobionym obserwatorom naszej sceny politycznej dał do zrozumienia, że Marcinkiewicz zna obce języki. Równocześnie niemiłosiernie obśmiany przez część komentatorów, przede wszystkim za brak naturalności. Sformułowanie "Yes, yes, yes!" weszło już do potocznego języka. Volkswagen wykorzystał je w swojej kampanii reklamowej. Czy Premier pobiera od Volkswagena tantiemy?
_________________ A to Polska właśnie. Kraj społecznej szczęśliwości i wolnej przedsiębiorczości, w którym strzela się do gości, jak się im zazdrości...
tak, to rozumiem... pozwolę sobie na przypomnienie tego ,że mamy wolne, czasami niezależne media, politycy to też zwykli ludzie, nikogo niemam zamiaru bronić,,,to w naszym interesie jest właśnie z takich cytatów jak w poście powyżej wyciagać wnioski,
Kiedyś już gdzieś to napisałem,że był taki twardy Leszek M. powiedział do młodego posła z komisji śledczej "panie pośle jesteś pan zerem", śmieszne jest w tym to ,że to była pierwsza połowa rozgrywki. Zawody zakończyły się tak ,że Leszek M. chcący czy niechcący zaaplikował sobie samobója i jego drużyna jest mu za to wdzięczna. Czy to młody poseł go załatwił? NIE, to kibice wyciągnęli wnioski (nie kibicuję tej drużynie ale tego młodego zawodnika lubię) której ekipie warto bić brawa, to że w eliminacjach doszło do kontrowersyjnego remisu, no cóż, przecież kibice to też ludzie i mieli prawo się pomylić. Igrzyska toczą się dalej,komu pokibicujemy?
_________________ Jak zbudować życie bogate w czas?
jest pomysł.
Miałem już nie pisać o polityce, ale dzisiejsza wypowiedź naszego prawie wicepremiera mnie rozwaliła.
"We wtorek w programie "Teraz My" w telewizji TVN, Borczyk powiedział, że Łyżwiński nakłaniał go do szukania ludzi, którzy mają pieniądze; miał mu sugerować w 2004 r., żeby proponował takim ludziom miejsca na listach wyborczych.
Odnosząc się do wtorkowego programu "Teraz My" Lepper powiedział: Ja i tak jestem cierpliwy, wytrzymałem tam wczoraj i Morozowski (jeden z dziennikarzy prowadzących program) nie dostał w papę."
Taki burak ma być premierem! Może i ma garnitur za parę tysięcy, ale słoma i tak mu wystaje i to nie tylko z butów.
co do wczorajszego programu w TVN --- mam mieszane uczucia... nie staje po stronie Leppera, ale prowadzacy osmieszyli sie nie mniej niz sam przewodniczacy, marszalek i przyszly premier - minister z teka a nie bez..
--- oby w Twoich przewidywaniach nic sie nie sprawdzilo... a jezeli sie sprawdzi to policze sie z Toba za wykrakanie...
zauwaz, ze jeszcze nie bylo tak, aby partia zarzadzca wygrala dwa razy w wyborach z rzedu do sejmu - obecne dzialania PiS sa na skierowane umoczenie LPR i Samoobrony - odebranie im glosow i wiara w to, ze w najblizszych wyborach do sejmu oczywiscie przedterminowych beda mieli wiekszosc samodzielnie...
... LK przegra w nastepnych wyborach prezydenckich i to bardzo -- nie moze byc prezydentem osoba, ktora nie ma wlsanego zdania....
--- przeciez w koncu spoleczenstwo musi zauwazyc, ze PiS to jedna wielka sciema... chyba ze PiS w koncu zacznie rzadzic a nie gadac i sie awanturowac..
Scenariusz Nuty mógłby się sprawdzić tylko wtedy, gdyby na scenie nic się nie wydarzyło. W tej chwili czerwoni nie mają żadnego mocnego, charyzmatycznego kandydata, ale przez 4 lata sporo może się zmienić i wtedy takie rachuby mogłyby okazać się samobójcze: LK i AL odbierają sobie nawzajem głosy, a tymczasem wygrywa jakiś nowy, dobrze wypromowany kandydat lewicy...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum