Wspólnota: Pelikanów
Dołączył: 11 Maj 2005 Posty: 1074
Wysłany: Wto 11 Lip, 2006 Emigracja ...
Czy ktos z Waszych znajomych wyjechal/wyjeżdża za granice w poszukiwaniu pracy?
Moj znajomy tak. I mu sie nie dziwię.
Bajzel polityczny w kraju i "rąbanie" obywateli w biały dzień, wszystkie zarobione pieniadze ida na podatki, raty, rachunki i takie tam inne, perspektywa braku rozwoju - to wszystko powoduje chęc wyjazdu.
Czy gdybyscie nie mieli pracy jaką macie i nie mogli znaleźć jej, czy byście wyjechali?
Tak. Jak widziałam wczoraj w TV wręczenie nominacji dla braciszka to nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać...
modliszka totalny rekordzista AI - Artificial Intelligence
Dołączyła: 10 Kwi 2005 Posty: 5116
Wysłany: Wto 11 Lip, 2006
Ja spotykam się z odwrotną sytacją. Wielu moich znajomych wraca do kraju. Wiodąc przyzwoite zycie za granicą, postanowili wrócić. Tu jednak spotykają się z problemem znalezienia pracy, szczególnie Ci, którzy za granicą mieli dobrze płatne posadki...Polscy pracodawcy nie chcą ich zatrudniać, a głownym argumentem jest to, że nie jest ich stać, żyby płacić tyle, co np. w USA, Irlandii, czy Wkl. Bryutanii.. i to jest przykre...
_________________ "zanim język puścisz w taniec
nałóż na mordę kaganiec..."
Czy gdybyscie nie mieli pracy jaką macie i nie mogli znaleźć jej, czy byście wyjechali?
Pewnie tak, jeśli byłabym w takiej sytuacji a byłaby nadzieja na znalezienie pracy za granicą. Ale tylko beznadziejna sytuacja zmusiłaby mnie do emigracji. Na razie jest mi dobrze jak jest, nie narzekam, więc i uciekać nie chce . Polityka jest jak każdy widzi, ale juz się chyba przyzwyczaiłam, poza tym nie wnikam w nią za bardzo . A wszystko inne jest dla mnie na tyle zadowalające że nie myśle o zmianie kraju.
_________________ Kaffi
"Nie żałuj, że nie spełniły się Twoje marzenia. Pożałowania godnym jest tylko ten, kto nigdy nie marzył." - M. von Ebner-Eschenbach
Wspólnota: Meander
Ulica: Strusia
Dołączyła: 27 Mar 2005 Posty: 752
Wysłany: Wto 11 Lip, 2006
Podstawa, to życie osobiste... Jeśli, byłabym wolna... szukałabym szczęścia finansowego (i nie tylko) w Holandii, Danii, Szwecji itp. W moim zawodzie, nie byłoby problemów...
W chwili obecnej... na życie jakoś starcza, a więcej ZA przeważa o pozostaniu w kraju...
Ale, sporo znajomych medyków wyjeżdża "za chlebem"...
A ja się zastanawiam. Ciągnę od pierwszego do końca miesiąca.
Jak idę na rozmowę to mi proponują niższe zarobki niż mam albo mają kogoś kto będzie za te niskie zarobki pracował.
Jakie według Was powinny być dochody netto aby żyć w Warszawie na przyzwoitym poziomie. Według mnie minimum to 3 tys. zł.
modliszka totalny rekordzista AI - Artificial Intelligence
Dołączyła: 10 Kwi 2005 Posty: 5116
Wysłany: Sro 19 Lip, 2006
CRICKET napisał/a:
A ja się zastanawiam. Ciągnę od pierwszego do końca miesiąca.
Jak idę na rozmowę to mi proponują niższe zarobki niż mam albo mają kogoś kto będzie za te niskie zarobki pracował.
Jakie według Was powinny być dochody netto aby żyć w Warszawie na przyzwoitym poziomie. Według mnie minimum to 3 tys. zł.
Zgadzam się z tym, co napisał motyl.
Wszystko zależy, od tego jakie masz w życiu potrzeby.
Jednemu wystarczy 3000 złotych, na to żeby żyć, na przyzwoitym poziomie, a drugi który zarabia 20000, ledwie wiąże koniec z końcem ...Nie ma reguł. W komuniźmie, wszyscy dostawali równo i nikt nie narzekał...
_________________ "zanim język puścisz w taniec
nałóż na mordę kaganiec..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum