Osiedle Słowicza - Piaseczno - forum osiedlowe Strona Główna Osiedle Słowicza - Piaseczno - forum osiedlowe
Osiedle Słowicza - Piaseczno - forum mieszkańców ulic: Albatrosów, Strusia, Pelikanów i Tukanów

  •  FAQ  •   Szukaj  •   Użytkownicy  •   Grupy  •   Statystyki  •  Rejestracja  •   Zaloguj  •   Album  • 


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: 314TeR
Sob 22 Kwi, 2006
Igrzyska w Turynie 2006
Autor Wiadomość
woweq 
totalny rekordzista
to kluczyk czy szczoteczka?



Dołączyła: 26 Mar 2005
Posty: 1930
  Wysłany: Czw 16 Lut, 2006   Igrzyska w Turynie 2006

Polakom calkiem dobrze idzie 8) np.: saneczkarstwo (2) nasi nie "wywalili sie" a inne zespoly tak. A do tego short track - nasz zawodnik przeszedl eliminacje mimo, ze byl ostatni przez wieksza czesc "biegu" (inni upadli).

tak wiec: calkiem dobrze sie miewa nasza reprezentacja =D> :mrgreen:
aha i wlasnie dowiedzialam sie, ze uzbieralismy ok 6-7 medali na igrzyskach olimpijskich jakie do tej pory sie odbyly. 8-[
_________________
"me, myself & I"
 
   
Kania 
permanentny zaglądacz
Nieobecny


Dołączył: 10 Gru 2005
Posty: 945
Wysłany: Czw 16 Lut, 2006   

Nie ukrywam, że liczyłem na 2,3 medale i dlatego już na tym etapie ZIO 2006 oceniam nasz start jako porażke. Oczywiście są i powody do dumy: Pałka najlepszą polską biathlonistką w historii igrzysk, występy Kowalczyk i naszych skoczków.

Teraz fascynuje się hokejem i stawiam na Kanadę lub ... Finlandię, trzecie miejsce dla ... i tu bedzie niespodzianka.

ps. po cichu licze [-o< na medal Adama w sobotę [-o<
_________________
Byłem na forum prywatnie...
 
   
woweq 
totalny rekordzista
to kluczyk czy szczoteczka?



Dołączyła: 26 Mar 2005
Posty: 1930
Wysłany: Czw 16 Lut, 2006   

a ja niestety nie moge sie wstrzelic w curling i tylko urywki ogladam...ale tam Naszych nie ma!!! #-o
_________________
"me, myself & I"
 
   
Kania 
permanentny zaglądacz
Nieobecny


Dołączył: 10 Gru 2005
Posty: 945
Wysłany: Czw 16 Lut, 2006   Zasady gry w Curling

Curling jest grą zimową rozgrywaną na lodowisku. Polega ona na dotoczeniu specjalnego kamienia ważącego od 18,5 do 19 kg najbliżej koła (domu). Tor do rzucania ma długość około 40m, na obydwu z końcach znajduję się specjalne miejsce do wybijania się oraz koła(domy). Rzucanie kamieniem polega na tym, że zawodnik daje jedną noga na płytke do wybijania, a drugą daje za tą płytkę, natomiast w jednej ręce trzyma kamień a w drugiej szczotkę. W pewnym momencie zawodnik(curler) wybija się i jedzie po lodzie w pozycji klęczącej , szczotka w ręce daje mu większą równowagę. Curler tuż przed linią do kórej można trzymać kamień zakręca go w odpowiednią stronę nadając mu rotację dzięki której podczas wybijania leci w zamierzoną stronę, a kiedy omija strażnika zakręca tam gdzie najlepiej byłoby go ustawić. Nawet jeśli kamień chcemy, żeby sunął prosto to musimy nadać rotację ponieważ mógłby on zboczyć z toru najezdżając na jakąś nierówność. Kamień podczas jazdy obraca się mniej więcej 3-4 razy. Jeżeli zawodnik nie wypuści kamienia przed linią popełniany jest faul. Gdy kamień nie przejedzie tej samej lini tylko, że po drugiej stronie toru też jest to faul. Kamienie stojące przed domem pełnią one funkcje tzw. strażnika i zasłaniają one wjazd do domu przez trudniej jest wybić kamienie znajdujące się w kole.Szczotkarze pomagają kamieniowi trafić w odpowiednie miejsce rozgrzewając lód wydłużając przez to rzut lub nie pozwalają kamieniowi skręcać. . Natomiast kamienie które są w domu są kamieniami punktującymi. Punkty zdobywa się mając kamienie najbliżej środka domu, jeżeli np. masz dwa kamienie w domu, a przeciwnik nie ma żadnego to ty zdobywasz 2 punkty. Jeżeli natomiast ty masz dwa kamienie w kole, a przeciwnik ma jeden, ale nie najbliżej środka ale też nie dalej niż drugi twój kamień to ty zdobywasz jeden punkt.

W przypadku kiedy nie widać, który kamień jest bliżej środka przychodzi jakiś facet ze specjalnym cyrklem który mierzy z dokładnością do 0,5 mm. Remis jest wtedy kiedy żaden z kamieni nie jest w domu lub w sytacji bardzo rzadkiej kiedy dwa kamienie obydwu drużyn stoją w idealnie takiej samej odległości od środka. Kiedy jeden z kamieni pęknie(a zdarza się to bardzo rzadko) to w miejsce jego największej części wstawiany jest nowy. Cały mecz zkłada się z dziesięciu endów(rundy) , kiedy pod koniec ostatniego endu jest remis to rozpoczyna się 11 end. Przed meczem odbywa się losowanie, która drużyna wyrzuca pierwszy kamień. Jednak lepiej jest mieć ostatni kamień ponieważ wtedy można np. postawić swój ostatni kamień najbliżej środka iwygrać partie. Drużyna curlingu składa się z czterech osób każda z nich podczas jednego endu rzuca dwa razy. Skip(kapitan) drużyny prawie zawsze stoi na końcu toru i pokazuje wyrzucającemu gdzie ma rzucać, a później krzyczy do szczotkarzy kiedy mają szczotkować. Kiedy skip wykonuje dwa ostatnie rzuty w domu zastępuje go treci w drużynie curler, jeżeli zajdzie taka potrzeba mogą szczotkować wszyscy w drużynie jednak zazwyczaj są to tylko dwaj curlerzy. Kiedy kamień przeleci po za linię przechodzącą przez środek domu (widoczną na wyżej umieszczonym obrazku) szczotkować kamień może tylko kapitan drużyny przeciwnej, dzięki czemu może wykluczyć kamień z gry. Kamień jest usuwany z gry wtedy kiedy: dotknie bandy bocznej, przeleci za końcową linie tuż za domem lub popełni jakiś faul. Szczotka jest zrobiona z tworzywa sztucznego lub z włosia, a kamień z granitu wydobywanego tylko z jednej Szkockiej wyspy. Każdy curler ma na bucie na jednej nodze podkładkę antypoślizgową a na drugiej płytkę najczęściej z metalu wspomagającą ślizganiu się. Najbliższy specjalistyczny sklep z artykułami do curlingu znajduje się w Szwajcarii. Według tradycji wygrana drużyna zaprasza przegraną drużynę na piwo. Na międzynarodowych turniejach gra się według płci, czyli kobiety z kobietami a mężczyźni z mężczyznami, jednak organizowane są spotkania towarzyskie mieszane. Na mistrzostwach obowiązuje zasada, że najpierw gra każda drużyna z każdą, później do półfinału przechodzą 4 najlepsze drużyny, następnie drużyny wygrane grają o pierwsze miejsce , a drużyny przegrane o trzecie.

curling.jpg
Plik ściągnięto 6 raz(y) 18,71 KB

logo1.jpg
Plik ściągnięto 6 raz(y) 24,44 KB

_________________
Byłem na forum prywatnie...
 
   
woweq 
totalny rekordzista
to kluczyk czy szczoteczka?



Dołączyła: 26 Mar 2005
Posty: 1930
Wysłany: Czw 16 Lut, 2006   

...i prosze wyjasnienie zasad dla wszystkich =D> 8)

[ Dodano: Sob Lut 18, 2006 6:30 pm ]
...ja sie pytam gdzie sa polscy zawodnicy na igrzyskach zimowych??? jakos ich nie widac zbyt dobrze :| #-o
_________________
"me, myself & I"
 
   
Kania 
permanentny zaglądacz
Nieobecny


Dołączył: 10 Gru 2005
Posty: 945
Wysłany: Czw 23 Lut, 2006   Ktoś zmarnował igrzyska...

Nikt w Turynie nie przegrywa tak jak polscy sportowcy. Co start, to wynik poniżej oczekiwań. Trzeba anielskiej cierpliwości, by to opisywać i wysłuchiwać tłumaczeń, że nasi chcieli, ale nie umieli. Więc po co tu przyjechali?
Nie oczekiwaliśmy rzecz jasna gradu medali, ale startów na miarę możliwości. Piąte miejsca drużyny skoczków, Krystyny Pałki oraz sztafety biatlonistek to chlubny wyjątek.

Gdybanie

Biegacz Maciej Kreczmer padł ofiarą obrzydliwej stołówki w wiosce olimpijskiej w Sestriere. Zatruł się i w sprincie sztafet - zamiast piątego - było siódme miejsce. Janusz Krężelok walczył o półfinał sprintu, ale nie dość, że dostał kijem, to jeszcze Włoch zajechał mu drogę (mógł pobiec w lewo, a nie w prawo).

Z prawej zamiast lewej strony wiało Tomaszowi Sikorze na strzelnicy w biatlonowym biegu na 20 km. Dwa pudła i - to wtedy po raz pierwszy padło słowo "gdyby". Najczęściej używane przez polskiego sportowca (albo trenera) na igrzyskach. W parach sportowych - państwo Siudkowie - zostali ponoć skrzywdzeni przez sędziów. Gdyby dostali wyższe noty - a zdaniem fachowców powinni - zajęliby ósme miejsce i zdobyliby - jakże ważny dla działaczy - olimpijski punkt. Jeden tylko Bóg wie, na co komu potrzebne są punkty za miejsca 1-8, gdy wiadomo, że medale przyznaje się trójce najlepszych. Ale polscy sportowcy, gdyby stworzyć klasyfikację miejsc 8-20, byliby bardzo wysoko.

Gdyby Adam Małysz skoczył na średniej skoczni o półtora-dwa metry dalej, miałby medal. Ale nie skoczył.

Po Małyszu przyszedł snowboardowy half-pipe i kuriozalny występ klanu Ligockich. Mateusz i Michał zawiedli kompletnie. Dostali katastrofalne noty, ale tata Mateusza chciał zaciągnąć dziennikarzy do baru i wmówić, że syn znakomicie pojedzie w snow crossie. Oczywiście nie pojechał, a do baru pan Ligocki poszedł sam.

Jeszcze gorzej spisała się Paulina Ligocka. - Sędziowie polecieli sobie w jajko - powiedziała wielce skrzywdzona za pierwszy przejazd. Nawet jeśli skrzywdzili, nawet jeśli oszukali, to potem "w jajko" z kibicami poleciała sobie zawodniczka. Miała drugi przejazd, powinna pojechać na całość, zmusić sędziów do lepszej oceny. Nic z tego. Pojechała tak, żeby nie wypaść z rynny. Efekt? Szybkie pożegnanie z igrzyskami. Ale pieszczotliwie nazywaną Polą zawodniczka obiecała walkę w Vancouver.

Obiecywanie

Bo obietnica lepszego startu za cztery lata w Kanadzie to po "gdybaniu" kolejna kategoria, w której polscy sportowcy zajmują czołowe lokaty.

Ósme miejsce Justyny Kowalczyk w biegu łączonym spowodowało, że z bijącym sercem pojechaliśmy na koronny dystans 23-letniej Polki - 10 km stylem klasycznym. I rzeczywiście emocji było co nie miara, ale niestety - nie takich, o jakich myśleliśmy. Polka zemdlała dwa kilometry przed metą i mogliśmy ponarzekać na skandaliczną, rzeczywiście, opiekę medyczną made in Italy.

Okazało się, że w dniu, w którym czeka ją najważniejszy start, Kowalczyk zjadła mniejsze niż zwykle śniadanie, bo stres ścisnął jej żołądek. Żal nam było Justyny, bo to strasznie ambitna zawodniczka. Trenuje dużo i akurat jej można uwierzyć, że na następnych olimpiadach będzie lepiej. Miny nam trochę zrzedły, kiedy sprint wygrała o rok młodsza od Polki Kanadyjka Chandra Crawford. Natychmiast jednak znaleźliśmy pocieszenie - sprinty nie są domeną Polki.

Katarzyna Wójcicka jeździła na panczenach rewelacyjnie, zajmowała miejsca w dziesiątce, bijąc rekordy życiowe. Pojechaliśmy na jej koronny dystans - 1500 m. Kiedy Polka miała lepszy czas niż mistrzyni olimpijska Holenderka Marianne Timmer, oczy się nam zaświeciły. Zapał szybko zgasł, a zawodu i poczucia, że powinno być lepiej, nie zmąciło dobre samopoczucie zawodniczki ("Jestem zadowolona, bo po raz drugi w życiu na europejskim torze zeszłam poniżej dwóch minut"). No i jak Kowalczyk obiecała medale w Vancouver. - Tam będę miała 30 lat! - wyznała.

Adam Małysz w 2010 roku będzie miał 33 lata. W konkursie na dużej skoczni w Turynie miał dogonić światową czołówkę. Nadzieje okazały się płonne. Wielka porażka stojącego ze łzami w oczach, wahającego się, czy skakać dalej wybitnego sportowca z kłótnią między trenerem Kuttinem, trenerem Kruczkiem i prezesem Tajnerem w tle. Czyli - wszystko po polsku. Jak coś rozwalać - to do końca.

Czara goryczy

Nad występami saneczkarzy czy skeletonistki trzeba tylko się pochylić. Monika Wołowiec to piękny przykład coubertynizmu przez duże "C" (jak mówił prezes PKOl Piotr Nurowski), ale ona przynajmniej przygotowała się do igrzysk za swoje pieniądze (od dwóch lat, kiedy po raz pierwszy wsiadła na skeleton). Aż żal było patrzeć, jak na treningu była pozostawiona sama sobie i targała ważące 30 kg sanki.

Czara goryczy przelała się wczoraj na snowboardzie. Łzy wielkości ziaren grochu kapiące po policzkach Jagny Marczułajtis były wzruszające i porażka o 0,01 s też. Ale - u licha - znowu pech przydarzył się w najważniejszym starcie. I w 1.23,12 s poszły w diabły pieniądze wydane przez cztery lata na przygotowania. I kiedy skończyło się łkanie i żal do całego świata, wyznała z rozbrajającą szczerością, że "nie wie, co się stało". A błędy, jakie popełniła na trasie, były widoczne nawet dla laików. I z poczuciem tego, że ktoś tu coś zmarnował, wyjedziemy z tych igrzysk.

Dziś start bobsleistów na pożyczonym od Rosjan lub Duńczyków sprzęcie (oby się nie wywrócili). W sobotę biegnie Sikora - start masowy to podobno jego koronna dyscyplina. Ano zobaczymy... z której strony powieje.

za gazeta.pl

ps. do przemyśleń #-o
_________________
Byłem na forum prywatnie...
 
   
woweq 
totalny rekordzista
to kluczyk czy szczoteczka?



Dołączyła: 26 Mar 2005
Posty: 1930
Wysłany: Pią 24 Lut, 2006   

...a mnie najbardziej podoba sie pomysl, ze moze warto wybrac jakas jedna lub dwie dyscypliny i starac sie byc w nich dobrym. Nie mamy duzo pieniedzy na wszystkie dyscypliny wiec moze warto teraz inwestowac w mniej dyscyplin ..... ale lepiej inwestowac???

[ Dodano: Pią Lut 24, 2006 1:37 pm ]
Meeeeedal mamy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
mamy medal i fajnie i juz! =D> =D>
_________________
"me, myself & I"
 
   
grzes 
chętnie gawędzi


Dołączył: 29 Mar 2005
Posty: 570
Wysłany: Pią 24 Lut, 2006   

Brawo Justyna Kowalczyk pierwszy medal na olimpiadzie, Brązowy krążek.Gratulacje
_________________
Jak zbudować życie bogate w czas?
jest pomysł.
 
 
   
marekneon 
totalny rekordzista
ROBI KANAPKĘ



Dołączył: 17 Kwi 2005
Posty: 1709
Wysłany: Pią 24 Lut, 2006   

grzes napisał/a:
Brawo Justyna Kowalczyk pierwszy medal na olimpiadzie, Brązowy krążek.Gratulacje

Jak to powiedział na Onecie miejscowy głupek Jasiu Śmietana brązowe to on ma klamki w domu.
Oczywiście gratuluje jej medalu, ale to pokazuje, do jakiego dna dotarliśmy na olimpiadzie.
wielki sukces brązowy medal :?
_________________
Pora na dobranoc, bo już księżyc świeci, dzieci idą spać, mis po flaszkę leci
Miś, Miś! Świńska rura nie miś! Pięćset złotych! Pięćset złotych dla mnie nie ma, a sam forsą sra!
 
 
   
woweq 
totalny rekordzista
to kluczyk czy szczoteczka?



Dołączyła: 26 Mar 2005
Posty: 1930
Wysłany: Pią 24 Lut, 2006   

.....hmmm....brazowy medal - a i tego moglismy nie miec, wiec to nie takie dno ten brazowy. Dno to raczej co sie dzieje z polskim sportem (czyt.: dzialania dzialaczy) :|
_________________
"me, myself & I"
 
   
Kania 
permanentny zaglądacz
Nieobecny


Dołączył: 10 Gru 2005
Posty: 945
Wysłany: Pią 24 Lut, 2006   

Gratulacje, Bardzo cieszę się z medalu =D> =D> =D> =D> =D>
_________________
Byłem na forum prywatnie...
 
   
woweq 
totalny rekordzista
to kluczyk czy szczoteczka?



Dołączyła: 26 Mar 2005
Posty: 1930
Wysłany: Sob 25 Lut, 2006   

....T. Sikora zdobyl srebrny medal!!!!!!!
....ja nie wiem co sie dzieje!!!!
....super sprawa!
.......to ile jeszcze zostalo do konca igrzysk??? =D> =D> :mrgreen:
_________________
"me, myself & I"
 
   
Kania 
permanentny zaglądacz
Nieobecny


Dołączył: 10 Gru 2005
Posty: 945
Wysłany: Nie 26 Lut, 2006   

Gratulacje, Bardzo cieszę się z kolejnego, tym razem srebnego medalu =D> =D> =D> =D> =D> =D> =D> =D> =D> =D> =D>
_________________
Byłem na forum prywatnie...
 
   
Delfin 
czasem gawędzi



Wspólnota: Meander
Ulica: Strusia
Dołączyła: 18 Gru 2005
Posty: 422
Wysłany: Nie 26 Lut, 2006   

I to by było na tyle. Dzisiaj koniec imprezy.
 
   
woweq 
totalny rekordzista
to kluczyk czy szczoteczka?



Dołączyła: 26 Mar 2005
Posty: 1930
Wysłany: Nie 26 Lut, 2006   

koniec imprezem.....dobra dobra ale 2 medale jada do Polski.
A...jeszcze jedno pytanie: czy jeszcze medalisci - po zdobyciu medali - sa badani (na wykrycie dopingu)?
_________________
"me, myself & I"
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - opowiadania
Template FISubSilver v 0.3 modified by Nasedo
Forum osiedla Słowicza zaprasza wszystkich mieszkańców ulic Albatrosów, Pelikanów i Strusiej do dyskusji.
Telesonica MDV
www.urok.pl