Dziennikarze to hieny, które tylko czakają aby zrobić sensację na czyims nieszczęściu... Nic ich nie obchodzi tylko pieniądze Nie są w stanie uszanować ani prywatności, ani powagi sytuacji! Pewnie gdyby mogli, to zamiast matki Justyny, sami by się wpakowali do ambulansu z kamerą, żeby zrobić mini reality show...
A pismaki robią z tego teraz skandal.I dobrze że mu przywalił jak burak prośby nie rozumie.
Moje pierwsze skojarzenie było, że coś o Justynie Steczkowskiej potem, że o jej matce. Zrozumiwałam dopiero jak dodałeś
mariuszb napisał/a:
nie oglądasz olimpiady?
Hieny nie hieny, ale może dzięki całej aferze w mediach nie dojdzie do poważniejszych wypadków czyli poszkodowany zostanie szybko dostarczony tam gdzie trzeba.
Organizatorzy nie spodziewali się chyba że podczas tak spokojnego sportu (w przeciwieństwie np do skoków) może sie komuś coś stać i stąd to całe zamieszanie :)
_________________ Bajka jest miła słodka i najmilsza z atomówek boi sie ciemności i lubi swojego misia i lubi sie duzo bawić dlatego ma dużo zabawek.
"Przed namiotem medycznym, gdzie została przetransportowana Justyna Kowalczyk, czekała już kilkunastoosobowa grupa polskich dziennikarzy, działaczy i mama biegaczki. Była także ekipa TVP – czytamy w „SuperExpressie”.
- Stanąłem w odległości kilku metrów od drzwi karetki - relacjonuje "Super Expressowi" poszkodowany kamerzysta, Andrzej Łada.
- Z karetki wychodziło kilka osób z polskiej ekipy. Doktor Śmigielski prosił mnie by nie filmować. Ja jednak czyniłem to, co jest obowiązkiem reportera i co oddaje atmosferę igrzysk. Gdy w moją stronę podchodziła Justyna Kowalczyk, podskoczył do mnie trener Wierietielny, uderzył ręką w moją kamerę i zawołał "Nie filmuj, bo ci kamerę połamię, ty skurczybyku". Kiedy drugą ręką chroniłem kamerę, aby nie upadła, dostałem uderzenie w twarz. Wtedy próbowałem się wycofać, a trener usiłował zatrzymać mnie kijkami narciarskimi."
woweq totalny rekordzista to kluczyk czy szczoteczka?
Dołączyła: 26 Mar 2005 Posty: 1930
Wysłany: Pią 17 Lut, 2006
tekst kamerzysty "a jednak czyniłem to, co jest obowiązkiem reportera i co oddaje atmosferę igrzysk." - no nie przesadzajmyz tym....bez przesady z tym obowiazkiem reportera.
Raczej z ..... co oddaje atmosferę igrzysk
Chyba o sport mu chodziło, a nie dramat osobisty .
Jakby kogoś na całowaniu przyłapali to tez by była ta atmosfera igrzysk??
_________________ Bajka jest miła słodka i najmilsza z atomówek boi sie ciemności i lubi swojego misia i lubi sie duzo bawić dlatego ma dużo zabawek.
woweq totalny rekordzista to kluczyk czy szczoteczka?
Dołączyła: 26 Mar 2005 Posty: 1930
Wysłany: Pią 17 Lut, 2006
Biala - zgadzam sie, ze do tego jeszcze to "oddawanie atmosfery igrzysk"...eeeehhh
A ja zadam kilka retorycznych pytań:
1. Dlaczego zawodnik na olimpiadzie je co chce i tyle ile chce a nie to co wskaże dietetyk ekipy i w ilości przez niego wskazanej?
2. Dlaczego nie stwierdzono przed startem zawodniczki (w czasie między śniadaniem a startem), że jest ona kompletnie nieprzygotowana do startu i jest on groźny dla jej zdrowia? Gdzie lekarz ekipy?
3. Co miał do ukrycia trener ekipy zabraniając filmowania osób wychodzących z karetki?
4. Czy nie nasuwa się podejrzenie, że członkowie ekipy odpowiedzialni za start zawodniczki byli zwyczajnie pijani lub naćpani po całonocnej imprezie i że było to widoczne na ich twarzach?
Mariuszb! Proszę nie klić mi o hieństwie dziennikarskim, bo tylko dzięki tym "hienom" jestem w stanie dowiedzieć się o przekrętach i różnych świństewkach działaczy sportowych!
1. jedzenie na siłę - myslę, że można normalnie zwymiotować w takiej sytuacji
2. tu rzeczywiście mogli zrobic jakieś badania - pytanie tylko, czy zwykłe rutunowe by to wykazały, czy przed każdym startem powinno się robić ich całą serię?
3. może po prostu prywatność i spokój zawodniczki
4. a może to zwyczajne zmeczenie psychiczne całym napięciem związanym z olimpiadą - nie można wysuwac oskarżeń bez dowodów, na podstawie "wydawało się"...
_________________ "Piekło wybrukowane jest dobrymi chęciami."
Ad 1. Jeśli zawodniczka jest w takim stanie, że wymiotuje nie ma prawa startować. Do startu podchodzą tylko zdrowi. Kto ma prawo tak ryzykować i zezwalać na jej start.
Ad 2. To zadania dla fachowców nie dla mnie.
Ad 3. Zawodniczka na olimpiadzie tuż przed startem nie ma prywatności. Tylko w takim zakresie jaki jest wymagany dla jej zwycięstawa. Zaś jeśli jest podejrzenie o błędy w prowadzeniu zawodnika przez trenera, tym bardziej sprawa powinna być upubliczniona.
Ad 4. Jak zawodniczka może czuć zmęczenie olimpiadą doprowadzające go do omdlenia Przecież to bzdura do dziesiątej potęgi. Co my tam wysyłamy niemowlaki czy co? Przecież na jej zwycięstwo pracuje kilka-naście, -dziesiąt osób wliczając w to lekarzy od sportu i innych fachmanów. Jaśli zawodnik mdleje w takich okolicznościach to zaczy to tylko jedno: ktoś paskudnie zawalił swoje obowiązki
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum