Dobra Gwron, spróbuję jeszcze raz ... przecież cierpliwy jestem . Uściślijmy:
1. moja żona forum nie czyta
2. zakładając, że "życzliwą duszyczkę" sboie wymyśliłem (to jest Twoje założenie) to moja żona nic nie wie o tym co ja wypisuje na forum
3. czyli niby jak ma się przekonać do mojej teorii rządzenia skoro nikt jej o tym nie powie (pamiętamy o założeniu, że życzliwej nie ma)
Czy teraz już rozumiesz moje wątpliwości z poprzedniego postu?
Niech bedzie - zaczne jeszcze raz powoli i dokladniej...
1. zawsze moze zaczac czytac - skoro juz sie czegos dowiedziala - i nie bedizesz mial na to wplywu jako "Administrator i Dostawca internetu" - sa inne mozliwosci, o ktorych pisac chyba nie musze.
2. zalozenie bylo takie, ze sam sobie wymysliles sposob na udowodnienie Zonie kto jest "Panem i Wladca" - podpusciles kolezanke, aby cos doniosla. Po co? Po to, aby Zona sama sie zainteresowala forum i zaczela czytac. --- pamietasz "sukces murowany"??
3. W tym problem, ze nie zalozylem nie istnienia "zyczliwej osoby"...
Rozumiem i rozumialem od samego poczatku - troche w ping-ponga sobie pogralem i tyle... widze ze nie byles na to przygotowany...
[ Dodano: Sro Wrz 14, 2005 19:04 ]
kasiekk napisał/a:
nie no, jak ty nie wiesz, to na pewno wie gawron
no pewnie - a jak czegos z Ignacem nie wiemy (nie wazny temat) to zawsze mozemy liczyc na to ze nam wszystko Kasiekk wytlumaczysz
slyszalam juz cos na temat "meskiej solidarnosci" ale podobno przy garach sie konczy sprobowac mozna
Skoro można próbować to nie będzie tak źle ... jak to mówią: kto często próbuje... ten nie chodzi głodny.
kasiekk napisał/a:
skądże, od pewnego czasu w lodowce jest glownie światlo i przeciągi nie licząc "pakietow startowych" do wieczornych sesji
To Wy macie zepsutą lodówkę ... musicie ja natychmiast wymienić na nową ... taką, w której oprócz "pakietów startowych" będą jeszcze jakieś "bonus paki".
[ Dodano: 2005-09-15, 01:10 ]
gawron napisał/a:
Niech bedzie - zaczne jeszcze raz powoli i dokladniej...
1. zawsze moze zaczac czytac - skoro juz sie czegos dowiedziala - i nie bedizesz mial na to wplywu jako "Administrator i Dostawca internetu" - sa inne mozliwosci, o ktorych pisac chyba nie musze.
2. zalozenie bylo takie, ze sam sobie wymysliles sposob na udowodnienie Zonie kto jest "Panem i Wladca" - podpusciles kolezanke, aby cos doniosla. Po co? Po to, aby Zona sama sie zainteresowala forum i zaczela czytac. --- pamietasz "sukces murowany"??
3. W tym problem, ze nie zalozylem nie istnienia "zyczliwej osoby"...
Rozumiem i rozumialem od samego poczatku - troche w ping-ponga sobie pogralem i tyle... widze ze nie byles na to przygotowany...
No cóż... znowu muszę Cię rozczarować ... powinieneś już wiedzieć, że jestem na wszystko przygotowany ... szczególnie gdy Ty jesteś po drugiej stronie kabla . Spróbuję Ci równie wolno i dokładnie wyjaśnić błędy jakie popełniłeś w Swoim rozumowniu :
1) Zdradzę Ci w tajemnicy, że do tego aby pan ADI we własnym domu nie miał wpływu, trzeba umieć korzystać z internetu bez użycia komputera i sieci (mam nadzieję, że już dostrzegłeś sprzeczność tego założenia: korzystanie z sieci bez użycia sieci ). Mogę Cię zapewnić, że moja żona takich zdolności nie posiada.
Rozumiem, że chciałeś zwrócić moją uwagę na dostępy do forum z miejsc poza obszarem wpływów pana ADI . Zapewniam Cię, że jest to bardzo niewygodny i czasochłonny sposób, wymagający dużego poświęcenia i determinacji i nie brał bym go pod uwagę.
2) Nie wiem skąd Ty tego "Władcę" wytrzasnąłeś... ale według mnie to za dużo filmów oglądasz . Ja się przyznaję tylko do "Pana". Poza tym powienieneś wiedzieć, że gdybym to ja ukartował, to intryga byłaby dużo większa i skuteczniejsza ... zawiodłeś mnie tym nieuzasadnionym podejrzeniem podważającym moje zdolności snucia intryg ... to że nie robię tego na forum nie znaczy, że nie jestem do tego zdolny ... szkodz, że nie pracujemy w tej samej firmie ... odczułbyś to na własnej skórze.
3) Gawron, małe wyjaśnienie : osoba która ze mną jest w zmowie jest mi życzliwa , a osoba która knuje przeciwko mnie jest "życzliwa" ... czy już widzisz różnicę . Idąc dalej, założyłeś że osoba "życzliwa" nie istnieje, a jest osoba życzliwa, która ze mną współpracuje.
Czy było dostatecznie wolno i dokładnie?
gawron napisał/a:
no pewnie - a jak czegos z Ignacem nie wiemy (nie wazny temat) to zawsze mozemy liczyc na to ze nam wszystko Kasiekk wytlumaczysz
Tuta bym się tak bardzo nie rozpędzał ... Kasiekk strasznie oszczędnie tłumaczy ... ja, czytając jej wyjaśnienia, muszę się rozproszyć w czterech wymiarach żeby uchwycić sens.
... powinieneś już wiedzieć, że jestem na wszystko przygotowany ...szczególnie gdy Ty jesteś po drugiej stronie kabla .
wiem, wiem --- sam tez musz caly czas byc przygotowany na odbior niezle "zakreconej" pileczki ...
Cytat:
1) Zdradzę Ci w tajemnicy, że do tego aby pan ADI we własnym domu nie miał wpływu, trzeba umieć korzystać z internetu bez użycia komputera i sieci (mam nadzieję, że już dostrzegłeś sprzeczność tego założenia: korzystanie z sieci bez użycia sieci ). Mogę Cię zapewnić, że moja żona takich zdolności nie posiada.
Rozumiem, że chciałeś zwrócić moją uwagę na dostępy do forum z miejsc poza obszarem wpływów pana ADI . Zapewniam Cię, że jest to bardzo niewygodny i czasochłonny sposób, wymagający dużego poświęcenia i determinacji i nie brał bym go pod uwagę. :P
dostrzegam i to nie bylo moje zalozenie... za to dalsz czesc wypowiedzi jest tym co chcialem Tobie przekazac --- jednak zadziwiasz mnie coraz bardziej -- wykazujesz kompletny brak wiedzy na temat poswiecenia i determinacji kobiet... zacznij brac pod uwage wszystki mozliwosci nawet te ktorych do tej pory nie brales
Cytat:
2) Nie wiem skąd Ty tego "Władcę" wytrzasnąłeś... ale według mnie to za dużo filmów oglądasz . Ja się przyznaję tylko do "Pana". Poza tym powienieneś wiedzieć, że gdybym to ja ukartował, to intryga byłaby dużo większa i skuteczniejsza ... zawiodłeś mnie tym nieuzasadnionym podejrzeniem podważającym moje zdolności snucia intryg ... to że nie robię tego na forum nie znaczy, że nie jestem do tego zdolny ... szkodz, że nie pracujemy w tej samej firmie ... odczułbyś to na własnej skórze.
e tam... teraz to sie juz tylko tlumaczysz bo ktos Ciebie i Twoje zamiary przeswietlil
Cytat:
3) Gawron, małe wyjaśnienie : osoba która ze mną jest w zmowie jest mi życzliwa , a osoba która knuje przeciwko mnie jest "życzliwa" ... czy już widzisz różnicę . Idąc dalej, założyłeś że osoba "życzliwa" nie istnieje, a jest osoba życzliwa, która ze mną współpracuje.
no to zes teraz juz tak zakrecil ze hej.... przeciez od samego poczatu widac, iz do tej "donosicielki" zywisz sympatie i dlatego jest zyczliwa. nawet na jedzonko chcesz sie wprosic... kolejna Twoja intryga
Cytat:
Czy było dostatecznie wolno i dokładnie?
rownie dobrze moze byc szybko i mniej dokladnie -- przeciez juz wiemy o co w tym wszystkim chodzi
Cytat:
Tuta bym się tak bardzo nie rozpędzał ... Kasiekk strasznie oszczędnie tłumaczy ... ja, czytając jej wyjaśnienia, muszę się rozproszyć w czterech wymiarach żeby uchwycić sens.
a potem jeszcze udaje zdziwiona... ze ktos inaczej zrozumial, ktos inaczej napisal a jeszcze ktos inaczej przeczytal ..... cholerka a gdzie ten czwarty wymiar???
Gawron, to było tylko po to coby Cię podrażnić ... taki niewinny żarcik.
gawron napisał/a:
za to dalsz czesc wypowiedzi jest tym co chcialem Tobie przekazac --- jednak zadziwiasz mnie coraz bardziej -- wykazujesz kompletny brak wiedzy na temat poswiecenia i determinacji kobiet... zacznij brac pod uwage wszystki mozliwosci nawet te ktorych do tej pory nie brales
Dzięki za troskę , ale nie musisz się tak bardzo o mnie martwić ... zaufaj mi , poziom mojej wiedzy na temat determinacji kobiet jest wystarczający ... to, że nie zawsze jest on wyraźnie widoczny nie znaczy, że nie jestem przygotowany na najgorsze.
gawron napisał/a:
e tam... teraz to sie juz tylko tlumaczysz bo ktos Ciebie i Twoje zamiary przeswietlil
Żadnych niecnych zamiarów nie miałem więc nie bardzo wiem co masz na myśli mówiąc o prześwietlaniu . Myślę, że skończyły Ci się argumenty (nawet te najbardziej absurdalne ) i robisz sobie zasłonę dymną coby się "raczkiem" wycofać.
gawron napisał/a:
no to zes teraz juz tak zakrecil ze hej.... przeciez od samego poczatu widac, iz do tej "donosicielki" zywisz sympatie i dlatego jest zyczliwa. nawet na jedzonko chcesz sie wprosic... kolejna Twoja intryga
Qrde, ależ Ty uparty jesteś ... ja mówię, że na forum intryg nie robię, a ten mi tu wmawia że to kolejna moja intryga . Zapewniam Cię, że daleki jestem od tego ... ja po prostu chcę uniknąć śmierci głodowej i nie doszukuj się w tym żadnych podtekstów bo ich tam nie ma.
gawron napisał/a:
cholerka a gdzie ten czwarty wymiar???
Gawron... no weź mnie nie osłabiaj . Ja znam człowieka, który jest w stanie opisać przestrzeni 9 (słownie: dziewięcio) wymiarową (tylko mnie nie proś żebym Ci to wyjaśniał bo w tym przypadku mi równiez brakuje wyobraźni ), a Ty się przy czwartym gubisz ... gdzieś Ty był jak w szkole o tym mówili ... dobra, nie mów... bo jeszcze się wyda.
Już się nie nie męcz ... podpowiem Ci ... czwarty wymiar to... czas.
. Myślę, że skończyły Ci się argumenty (nawet te najbardziej absurdalne ) i robisz sobie zasłonę dymną coby się "raczkiem" wycofać.
znowu musze Ciebie zmartwic -- jestes w bledzie... ale o tym dalej
Cytat:
Qrde, ależ Ty uparty jesteś ... ja mówię, że na forum intryg nie robię, a ten mi tu wmawia że to kolejna moja intryga . Zapewniam Cię, że daleki jestem od tego ... ja po prostu chcę uniknąć śmierci głodowej i nie doszukuj się w tym żadnych podtekstów bo ich tam nie ma.
Sam jestes uparciuch -- ciagle zmieniasz moje wypowiedzi i wkladasz mi pod paluch to czego wcale nie napisalem
toz to ja nie pisalm o intrygach na forum w poprzedniej wypowiedzi tylko o realu i Twojej znajomosci z Zyczliwa.... --- a Ty sie tlumaczysz, zakrecasz i cholerka wie co jeszcze --- czyzbym w cos trafil zypelnie niechcacy -- np. w to ze Zona juz czyta forum
Cytat:
Gawron... no weź mnie nie osłabiaj
..................
Już się nie nie męcz ... podpowiem Ci ... czwarty wymiar to... czas.
ale tu chodzilo o inne wymiary -- takie czysto forumowe --- jak mam dopasowac ten czas do tego co calkiem niedawno Kasiekk napisala w watq, w ktorym byla bezsensowna i nieagresywna dyskusja???
wskazalem trzy, ktore podala --- a Ty pisales o czterech...
hmmm...... czas powiadzasz??? hmm... faktycznie cos w tym jest w zaleznosci odpory dnia czy nocy a nawet dnia tygodnia sa roznice w przyswajaniu tekstu pisanego oraz w formie wypowiedzi
potem jeszcze udaje zdziwiona... ze ktos inaczej zrozumial, ktos inaczej napisal a jeszcze ktos inaczej przeczytal .....
nie udaje. dziwie sie szczerze. w forumowym znaczeniu rowniez.
nie moge brac odpowiedzialnosci za czyj sposob pojmowania rzeczywistosci, doktorkiem-psychologiem nie jestem i nikogo nie lecze i za kondycje psychiczna odpowiadac nie moge.
szkoda, ze wygodniej jest: nie zrozumiec, a na koncu zrobic z siebie ofiare spisku zakonczonego krwawa zbrodnia mam nawet w tej dziedzinie swoich faworytow
szkoda, ze wygodniej jest: nie zrozumiec, a na koncu zrobic z siebie ofiare spisku zakonczonego krwawa zbrodnia mam nawet w tej dziedzinie swoich faworytow
szkoda, ze sa osoby na forum, ktorym humor nie dopisuje i w przeszlosci caly czas siedza...
zycze szybkiego powrotu do terazniejszosci i poprawy humoru...
Sam jestes uparciuch -- ciagle zmieniasz moje wypowiedzi i wkladasz mi pod paluch to czego wcale nie napisalem
toz to ja nie pisalm o intrygach na forum w poprzedniej wypowiedzi tylko o realu i Twojej znajomosci z Zyczliwa.... --- a Ty sie tlumaczysz, zakrecasz i cholerka wie co jeszcze --- czyzbym w cos trafil zypelnie niechcacy -- np. w to ze Zona juz czyta forum
Jakiej znowu znajomości ... myślałem, że już załapałeś ... żadnej znajomości nie było ... i taki człowiek śmie pisać o wkładaniu czegoś pod paluchi . Ja tu tłumacze i prostuje a Ty ciągle się wykręcasz i przeinaczasz fakty , a potem piszesz że to wszystko moja sprawka ... jeszcze trochę i wyjdzie, że to ja sam powiedziałem mojej żonie co wypisuje na forum, a wątek ten założyłem tylko po to żeby się tym pochwalić.
Oświecę Cię... rzeczywistość jest dużo mniej skąplikowana ... a Ty w nic nie trafiłeś ... co najwyżej kulą w płot.
gawron napisał/a:
ale tu chodzilo o inne wymiary -- takie czysto forumowe --- jak mam dopasowac ten czas do tego co calkiem niedawno Kasiekk napisala w watq, w ktorym byla bezsensowna i nieagresywna dyskusja???
Zmartwiłeś mnie ... aż tak z Tobą źle ... zaczynasz mi wyjaśniać co miałem na myśli pisząc moje własne posty ... o mieszaniu wątków nie wspomnę ... ale do tego to już chyba wszyscy się przyzwyczaili.
Pisząc o rozpraszaniu się w 4 wymiarach miałem na myśli to, że gdy czyta się posty Kasiekk nie należy skupiać się na treści, tylko szukać podpowiedzi rozporszonej w szeroko pojętej czasoprzestrzeni . No dobra... może trochę przesadziłem z porównaniami ... ale mógłbyś się trochę bardziej postarać.
gawron napisał/a:
...w zaleznosci odpory dnia czy nocy a nawet dnia tygodnia sa roznice w przyswajaniu tekstu pisanego oraz w formie wypowiedzi
A mnie się wydaje, że u niektórych nie widać tych różnic tak bardzo ... zawsze przyswają tylko tyle ile im pasuje , a formę dopasowują sobie sami.
Jakiej znowu znajomości ... myślałem, że już załapałeś
......................
Oświecę Cię... rzeczywistość jest dużo mniej skąplikowana ... a Ty w nic nie trafiłeś ... co najwyżej kulą w płot.
zaplapac zalapalem na samym poczatku i juz o tym niejednokrotnie pisalem....
to ze rzeczywistosc jest mniej skaplikowana niz nasze ping-pongi to inna sprawa ... przeciez specjalnie je zamydlamy i od rzeczywistosci odrywamy...
no i oczywiscie bardzo sie ciesze ze trafilem kula w plot bo mogloby to oznaczac, ze bedziesz musial sam do konca zycia sobie gotowac
... jak by moja zona widziala dokladnie jakie glupoty na forum i nie tylko pisze to by mi kompa za okno chyba w nocy wywalila -- a to, ze pofrunelaby nad ranem ta sama droga to juz inna sprawa
Cytat:
No dobra... może trochę przesadziłem z porównaniami ...
caly czas przesadzasz, ale ja sie juz przyzwyczailem i mnie to nie przeszkadza
Cytat:
A mnie się wydaje, że u niektórych nie widać tych różnic tak bardzo ... zawsze przyswają tylko tyle ile im pasuje , a formę dopasowują sobie sami.
zaplapac zalapalem na samym poczatku i juz o tym niejednokrotnie pisalem....
Fakt, coś tam pisałeś ... ale z tego Twojego pisania to wcale nie wynikało, że cokolwiek załapałeś ... a jak już coś Ci się udało załąpać to wcale nie było to to o czym pisałem.
gawron napisał/a:
to ze rzeczywistosc jest mniej skaplikowana niz nasze ping-pongi to inna sprawa ... przeciez specjalnie je zamydlamy i od rzeczywistosci odrywamy...
Nie pisz "MY" kiedy masz na myśli zamydlanie faktów... ja staram się prostować to co Ty zamydlisz, ale przy Twoim uporze i determinacji jest to niewykonalne.
gawron napisał/a:
no i oczywiscie bardzo sie ciesze ze trafilem kula w plot bo mogloby to oznaczac, ze bedziesz musial sam do konca zycia sobie gotowac
Jak już gdzieś pisałem, zawsze jestem gotowy na najgorsze ... gotować potrafię i nie chwaląc się kiedyś mi to nawet nieźle wychodziło.
gawron napisał/a:
... jak by moja zona widziala dokladnie jakie glupoty na forum i nie tylko pisze to by mi kompa za okno chyba w nocy wywalila -- a to, ze pofrunelaby nad ranem ta sama droga to juz inna sprawa
Ale się teraz podłożyłeś ... jak będę chciał Cię fruwać nauczyć to podeślę jakąś "Życzliwą" i po sprawie ... tylko powiedz żonie coby Cię przez okno z sypialni wywalała... to sobie popatrzę i popodziwiam.
gawron napisał/a:
caly czas przesadzasz, ale ja sie juz przyzwyczailem i mnie to nie przeszkadza
Ale ja się jeszcze nie przyzwyczaiłem, że nie łapiesz tych porównań ... i ciągle się dziwię, że Ci się zupełnie z czymś innym kojarzą.
gawron napisał/a:
czyli maja odpowiednie "filtrowanie"
To niech sobie filtry wymienią bo te co mają są za stare i źle filtrują ... i w efekcie osoby takie mają potem problemy ze zrozumieniem słowa pisanego.
... jak by moja zona widziala dokladnie jakie glupoty na forum i nie tylko pisze to by mi kompa za okno chyba w nocy wywalila -- a to, ze pofrunelaby nad ranem ta sama droga to juz inna sprawa