Mogę jedynie pogratulować, gdyż sytuacja przypomina scenę, z filmu gangsterskiego
na 100% przypomina adrenaline polaczona z glupota... i dlatego nie ma czego gratulowac --- nastepnym razem spisze tylko numery i nie bede nikogo ganil ... nawet jezeli za kolkiem biedzie siedzial jaki dziadek z babcia...
Wspólnota: Meander
Ulica: Strusia
Dołączyła: 27 Mar 2005 Posty: 752
Wysłany: Nie 30 Lip, 2006
A mnie właśnie, pomaleńku przechodzi...
Ale, jakieś 1,5-2 godzinki temu nerwy mi puściły... @#%^^&#&^^*^&(*(*&^&^^%@@@%&****!!! Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr...
Mój własny ojciec ( ) odwoził mnie przez Warszawę do domciu. Byliśmy już na Puławskiej (ciut za Auchanem, jeszcze przed psiarnią)... I wyskoczył młody debil (facet ok. 20-25 letni) na skuterze. Zapierdzielał sobie prawym pasem Puławskiej (ile mu fabryka na skuterek dała, albo więcej trochę)... BEZ KASKU, w szorcikach, bez koszulki... A to siedział na skuterku, a to sobie wstawał... i tak jechał z głupio/wesołą miną...
Z racji tego, że jechałam z seniorem rodu... skończyło się jedynie na krótkiej (niezbyt cenzuralnej) wymianie zdań przez okno samochodu. Wydarłam się na gościa, żeby sobie kupił kask i nakładał na swój łysy łep... młodzieniec oczywiście nie był mi dłużny...
Potem my skręciliśmy w Okulickiego, a debil odbił lekko w lewo w stronę Chyliczkowskiej.
Q...a... żałuję, że żadna blaszanka nie jechała!!!
Później mi takich kretynów przywożą do pracy... Wrrrrrrrrrrrr...
Sorki, musiałam sobie puścić nerwa...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum