Osiedle Słowicza - Piaseczno - forum osiedlowe Strona Główna Osiedle Słowicza - Piaseczno - forum osiedlowe
Osiedle Słowicza - Piaseczno - forum mieszkańców ulic: Albatrosów, Strusia, Pelikanów i Tukanów

  •  FAQ  •   Szukaj  •   Użytkownicy  •   Grupy  •   Statystyki  •  Rejestracja  •   Zaloguj  •   Album  • 


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: 314TeR
Pią 21 Kwi, 2006
Nowe zasady egzaminów na prawo jazdy
Autor Wiadomość
Kania 
permanentny zaglądacz
Nieobecny


Dołączył: 10 Gru 2005
Posty: 945
Wysłany: Czw 05 Sty, 2006   Nowe zasady egzaminów na prawo jazdy

Zmiany w egzaminach wprowadza rozporządzenie "w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami instruktorów i egzaminatorów", które 27 października podpisał minister infrastruktury. Jeżeli szanowny Czytelniku chciałbyś się z nim zapoznać, znajdziesz je na stronach internetowych ministerstwa www.mi.gov.pl.

kiedy zmiany

Już wiadomo - nowe regulacje - z drobnym wyjątkiem - wejdą w życie od 10 stycznia. To spore zaskoczenie. Jeszcze kilka dni temu wicepremier Dorn twierdził, że nowe zasady egzaminowania kandydatów na kierowców powinny wejść w życie dopiero za pół roku. Dlaczego?

Przeciw wprowadzeniu nowych przepisów z początkiem roku ostro protestowali marszałkowie województw oraz szefowie ośrodków egzaminacyjnych, tzw. Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego (WORD). Tłumaczyli m.in., że nowe zasady wydłużają czas egzaminu z 25 do 40 min. Muszą więc mieć więcej samochodów, żeby wszyscy chętni mogli zdawać egzamin. Trzeba też zatrudnić dodatkowych instruktorów oraz kupić specjalne kamery. - Na to wszystko brakuje czasu - argumentowali.

Obawiali się również zamieszania związanego z przemalowaniem pasów. O co chodzi? Rozporządzenie poszerza tory jazdy na placu z 2,5 m do 3 m. A ponieważ 10 stycznia przypada na wtorek, w poniedziałek instruktorzy będą egzaminować jeszcze według starych zasad. W nocy zaś muszą skrobać stare linie i malować nowe. 10 stycznia może być mróz. Farba nie przyczepi się wtedy do asfaltu. Minister infrastruktury postawił jednak weto, stwierdzając, że ośrodki zdążą na czas.

Po co nowe egzaminy

W krótszej wersji - bo obecny system szkolenia nie uczy dobrze jeździć.

W dłuższej - aby:

• zwiększyć bezpieczeństwo na drogach. Liczba śmiertelnych wypadków samochodowych jest u nas trzykrotnie wyższa niż w „starych" krajach Unii.

• ukrócić dawanie w łapę egzaminatorom. A jest co tępić, bo według Najwyższej Izby Kontroli nieprawidłowości występują w ponad połowie ośrodków szkolenia kierowców.

Czy będzie drożej

Niestety, tak. I to z dwóch powodów.

• Po pierwsze - zdrożeją same kursy.

Teraz uczeń z 30 godzin praktycznego szkolenia aż dwie trzecie spędza na placu, mijając pachołki, a tylko dziesięć godzin jeździ po mieście. Po wejściu w życie rozporządzenia te proporcje radykalnie się odwrócą. Na placu przyszły kandydat na kierowcę będzie spędzał ok. pięciu godzin, a resztę na trasie. To oznacza wyższe koszty dla firm prowadzących szkolenia. Samochody na mieście zazwyczaj więcej palą - kursanci przejadą więcej kilometrów.

Część szkół wymieni również samochody - niektóre WORD-y zmuszone do kupienia dodatkowych samochodów wymieniają całą flotę (tak dzieje się np. w Kielcach). Szkoły chcą mieć identyczne pojazdy jak te, na których zdaje się egzaminy. To z kolei oznacza dla nich spore wydatki, które najłatwiej jest przerzucić na uczniów.

• Po drugie - zdrożeją również same egzaminy.

Zamiast 74 zł będą kosztować 112 zł (praktyczne) a z 18 do 22 zł (teoretyczne).

• O ile więc w sumie ceny pójdą w górę?

Specjaliści twierdzą, że z cenami będzie podobnie jak w kwietniu 2004 roku, kiedy liczba godzin jazdy wzrosła z 20 do 30. Wtedy kursy gwałtownie podrożały - w skrajnych przypadkach nawet o 100 proc. Jednak po niedługim czasie spadły. W sumie - wzrost nie był wyższy niż 30 proc.

Będzie trudniej

Od kilku miesięcy WORD-y są oblężone. O ile np. jeszcze niedawno egzaminy w Bydgoszczy zdawało po 180 osób dziennie, to teraz jest 80 chętnych więcej. Podobnie dzieje się w Łodzi i innych miastach.

Zdający boją się nowych egzaminów i upragnione prawko chcą zdobyć jeszcze na starych zasadach.

- Dłuższa o 15 minut jazda po mieście i to z parkowaniem między autami i zawracaniem na ruchliwej drodze będzie bardzo stresująca - twierdzą kursanci.

Podobnego zdania są sami egzaminatorzy. Placyk będzie zaliczyć bardzo łatwo, ale już na mieście trzeba pokazać, że się umie jeździć - twierdzą.

Uczyłem się według starych zasad. Co teraz?

Od 10 stycznia zdajesz nowy egzamin. Przed 10 stycznia - stary. I nic tu nie można zrobić - decyduje data.

Co się zmieni na kursie

Będzie więcej jazdy. Teraz kursant z 30 godzin praktycznego szkolenia aż dwie trzecie spędza na placu, mijając pachołki. Tylko dziesięć godzin jeździ po mieście. Po wejściu w życie rozporządzenia przyszły kandydat na kierowcę będzie spędzał na placu ok. pięciu godzin, a resztę na trasie.

Jazda nocą. Każdy kursant będzie musiał przejeździć co najmniej dwie godziny w nocy. To wymóg unijny. Instruktor będzie mógł wtedy stwierdzić, czy dana osoba nie ma np. kłopotów z błędnikiem albo z koordynacją. A to - zdaniem specjalistów - szczególnie łatwo zauważyć w nocy przy jeździe na światłach.

Jeśli instruktor zauważy jakieś problemy zdrowotne kursanta, powinien wysłać go do lekarza, który będzie mógł orzec ograniczenie możliwości prowadzenia pojazdu od zmierzchu do świtu.

Ten przepis nie podoba się instruktorom, bo może oznaczać, że będą pracować w dziwnych porach. Poza tym ich zdaniem jest oderwany od rzeczywistości. - Czy mąż puści żonę o 2 w nocy na jazdy - pytają.

Jeden instruktor. Teraz praktyczna nauka jazdy trwa 30 godzin. To - zdaniem specjalistów - sporo, ale jak pisze Ministerstwo Infrastruktury w uzasadnieniu rozporządzenia: „W wielu ośrodkach szkolenia kierowców na terenie kraju stosuje się metodę losowego przydzielania instruktora do osoby szkolonej, uzależniając przydział wyłącznie od terminu prowadzonych zajęć". Innymi słowy, obecnie przepisy pozwalają na to, aby kursant każde zajęcia miał z innym instruktorem.

A to według resortu powoduje, że kolejny instruktor nie wie, co osoba szkolona już umie, a czego jeszcze nie. Pierwszą godzinę zajęć zamiast na naukę poświęca więc na testowanie umiejętności kursanta.

Poza tym takie działanie powoduje "rozmycie odpowiedzialności" za proces szkolenia kandydata na kierowcę. Rozwiązanie? Zgodnie z nowym rozporządzeniem każdy kursant dostanie tzw. instruktora prowadzącego. Taki nauczyciel będzie musiał przejść ze swoim uczniem przynajmniej połowę szkolenia.

Instruktorzy będą krócej pracować. Zmienią się godziny pracy instruktorów. Dotychczas obowiązujące przepisy określają, że jeden instruktor może w ciągu doby szkolić kierowców maksymalnie przez osiem godzin. Problem polega jednak na tym, że większość nauczycieli jazdy to osoby wykonujące inny zawód (policjanci, strażacy). Instruktaż często zaczynają np. po 12-godzinnym dyżurze. Zdaniem urzędników z Ministerstwa Infrastruktury tacy nauczyciele, zamiast przekazywać wiedzę kursantom, skupiają się głównie na tym, aby nie zasnąć albo nie wjechać na inny samochód.

Nowe rozporządzenie wprowadza przepis zawężający łączny czas pracy instruktora do 12 godzin. Instruktor policjant po ośmiogodzinnym dyżurze będzie więc mógł szkolić kursantów nie dłużej niż cztery godziny.

Więcej pierwszej pomocy. Z 45 minut do czterech godzin wzrośnie liczba zajęć z pierwszej pomocy. Oprócz teorii (oglądanie filmów instruktażowych, omawianie pytań egzaminacyjnych dotyczących postępowania w czasie wypadków) będą również ćwiczenia praktyczne. Ma to zwiększyć umiejętności kierowców w zakresie pierwszej pomocy.

Zmiany obejmą także szkoły jazdy. „Elki" od stycznia muszą być dokładniej oznakowane. Na samochodach powinny znaleźć się adres i telefon szkoły.

Jakie zmiany będą na egzaminie

Mniej czasu na placu. Teraz szkolenie na placu manewrowym przypomina szkółkę parkowania między pachołkami, tyczkami i liniami. Zdaniem specjalistów takie manewry nie dają przyszłemu kierowcy żadnych praktycznych umiejętności, bo nie uczą, w jaki sposób kursant ma się zachowywać w ruchu drogowym. Nowy egzamin będzie trwał 40 minut, a jazda po placu manewrowym zostanie ograniczona do minimum.

Szykuj samochód do jazdy. Po wejściu do samochodu przyszły kierowca będzie musiał:

• przygotować samochód do jazdy, m.in., sprawdzić poziom oleju, płynu chłodzącego, hamulcowego, płynu w spryskiwaczach, wyregulować fotel, ustawić lusterka;

• jechać po tzw. łuku, który będzie o pół metra szerszy niż do tej pory, oraz ruszyć pod górkę.

Parkowanie na mieście. Jeśli egzaminowany wykona poprawnie wymienione wyżej zadania, wyjedzie z egzaminatorem na miasto. Tam będzie musiał wykonać obowiązkowo na dowolnym parkingu, np. przy hipermarkecie, jedno z trzech parkowań:

• prostopadle lub skośnie - wjazd przodem, wyjazd tyłem, możliwa jedna korekta;

• równolegle między dwoma samochodami - wjazd tyłem, wyjazd przodem, możliwa jedna korekta.

Egzaminowany będzie również musiał pokazać, że potrafi zawracać.

Jazda po mieście ma trwać co najmniej 25 minut.

Pomysł z parkowaniem na mieście bardzo nie podoba się niektórym instruktorom. Aby przygotować kursantów do tego etapu egzaminu, będą musieli ćwiczyć z nimi w "warunkach naturalnych".

- Nie zdziwię się, jeśli po jakimś czasie nie będziemy mieli wstępu na parkingi przed sklepami i marketami, bo ich właściciele będą chcieli chronić auta swoich klientów. Pewnie też ubezpieczalnie podniosą nam stawki, co uderzy w naszych uczniów - narzekają.

Jesteś w kamerze. Egzamin na prawo jazdy kategorii B będzie obowiązkowo nagrywany przez kamery umieszczone wewnątrz samochodów egzaminacyjnych.

Zgodnie z nowymi przepisami nagrywany będzie obraz widoczny przez przednią szybę samochodu oraz dźwięk wewnątrz auta.

Ma to zapobiec wymuszaniu łapówek oraz niezaliczaniu egzaminów z powodu nieistotnych szczegółów tylko po to, by kandydaci na kierowców przystępowali kilkakrotnie do egzaminu (płacą wtedy za egzamin poprawkowy oraz za dodatkowe zajęcia w szkołach jazdy). Nagranie przechowywano by przez 14 dni, chyba że kursant w tym czasie złoży skargę do wojewody - wtedy aż do zakończenia postępowania wyjaśniającego.

Wojewoda, jeśli uzna, że egzaminator nie miał racji, może unieważnić egzamin. Nagrania będą też przeglądane wyrywkowo przez egzaminatora nadzorującego. Ma on sprawdzać, czy egzamin zdał ktoś, kto go zdać nie powinien, bo np. nie wykonał najtrudniejszych manewrów.

Dobra wiadomość: w tych ośrodkach ruchu drogowego, gdzie już są kamery, korzystnie zmienił się stosunek egzaminatorów do uczniów. Są o wiele bardziej uprzejmi i sprawiedliwi.

Uwaga! Teraz o tym wyjątku, który sygnalizowaliśmy na początku informatora. Kamery w samochodach muszą się pojawić dopiero od 10 kwietnia 2006 r. Dopiero od tego dnia egzaminy na prawo jazdy będą rejestrowane przez kamery.

Powód? Kamery dotychczas kupiło tylko 16 z z 49 wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego.

Egzamin z instruktorem. Na specjalne życzenie kursanta instruktor prowadzący będzie mógł uczestniczyć w egzaminie. Instruktor nie będzie miał jednak wpływu na jego przebieg.

Ministerstwo zdecydowało się wprowadzić taką możliwość z kilku powodów:

• kursant prawdopodobnie będzie mniej zdenerwowany;

• jeśli egzaminowany nie zda, instruktor wie, nad czym powinien z uczniem popracować na dodatkowych jazdach doszkalających;

• wymusi to bardziej kulturalny przebieg egzaminu oraz wyższą obiektywność egzaminatora (będzie przecież obserwowany przez specjalistę).

Nie zdałeś - trudno. Osoba, która dwa razy nie zdała egzaminu praktycznego, może złożyć do wojewody prośbę o wyznaczenie urzędowego przedstawiciela, który weźmie udział w kolejnym egzaminie i będzie kontrolować jego przebieg.

Można też kupić jazdy doszkalające. Nowe rozporządzenie dokładnie reguluje, na jakich zasadach powinny się one odbywać. Teraz jest z tym problem. Szkoły prowadzą jazdy częściowo "na lewo", często nie sprawdzając nawet, czy uczeń ma odpowiednie badania lekarskie. Nie prowadzą również ewidencji osób szkolonych, a kursantowi nie zakładają karty prowadzonych zajęć. Ba, zdarza się, że nie wydają rachunków za pobrane opłaty (co szczególnie boli służby skarbowe, bo ośrodek zyskuje w ten sposób nieewidencjonowane dochody). Skutek jest jeden - jeśli w trakcie szkolenia zdarzy się wypadek, a uczeń w nim ucierpi, to nie dostanie nawet odszkodowania!

Jak wybrać szkołę jazdy

1. Ustal, czy szkoła dobrze uczy - warto podpytać świeżo upieczonych kierowców o wrażenia, a w szkole - czy wielu kursantów zdało egzamin

2. Dowiedz się, czy plac manewrowy należy do szkoły i czy jest położony blisko niej. Jeśli idziesz na kurs zimą, sprawdź, czy plac jest oświetlony. Sprawdź! Niektóre szkoły współpracują z ośrodkiem egzaminacyjnym i przyszli kierowcy mają możliwość wjechania na plac egzaminacyjny i potrenowania wymaganych manewrów.

3. Zapytaj, ilu szkoła ma instruktorów, czy w trakcie kursu możesz poprosić o zmianę nauczyciela (np. jeśli nie potrafisz się z nim dogadać).

4. Sprawdź, w jakim samochodzie będziesz się uczył jeździć. Zazwyczaj szkoły uczą w takich samych autach, w jakich zdaje się egzaminy (w praktyce są to fiaty punto bądź ople corsy), ale od tej zasady bywają wyjątki.

5. 30 godzin to zazwyczaj za mało, aby nauczyć się dobrze jeździć. Sprawdź, czy szkoła oferuje kursy doszkalające i ile one kosztują.

6. Dowiedz się, jak duże są grupy, w których prowadzi się zajęcia teoretyczne. Czym więcej osób, tym mniej się nauczysz.

Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
_________________
Byłem na forum prywatnie...
 
   
Justine 
znany gawędziarz



Dołączyła: 25 Lip 2005
Posty: 621
Wysłany: Czw 05 Sty, 2006   

Kania napisał/a:
Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?

cieszę sie ze juz mam prawo jazdy......
 
 
   
Destiny 
totalny rekordzista



Dołączyła: 19 Wrz 2005
Posty: 2100
Wysłany: Czw 05 Sty, 2006   

me too...
_________________
"Piekło wybrukowane jest dobrymi chęciami."
 
 
   
woweq 
totalny rekordzista
to kluczyk czy szczoteczka?



Dołączyła: 26 Mar 2005
Posty: 1930
Wysłany: Czw 05 Sty, 2006   

zastanawiam sie po co to wszystko: sprawdzanie oleju, plynu w spryskiwaczach, plynu hamulcowego, itd.??? przeciez jesli ktos bedzie chcial wiedziec jak to sie sprawdza i do czego sluzy - to sie nauczy. NA takim kursie/szkoleniu czlwiek ma sie nauczyc jezdzic i koniec.
Pamietam jak wyglada egzamin na prawo jazdy w USA. Jedno trzeba przyznac, ze baaardzo sie rozni od tego co jest u nas 8)
_________________
"me, myself & I"
 
   
!!!NEMESIS!!! 
totalny rekordzista
Say my name bitch!



Wspólnota: Albatrosów
Ulica: Albatrosów
Dołączył: 08 Paź 2005
Posty: 2518
Wysłany: Sob 07 Sty, 2006   

bardzo sie rozni, ale tez kazdy matol ma u nich prawko #-o
_________________
Gość drop your pants!!! Resistance is futile >:]
 
 
   
pigula 
Moderator
rybka lubi pływać ;)



Wspólnota: Meander
Ulica: Strusia
Dołączyła: 27 Mar 2005
Posty: 752
Wysłany: Sob 07 Sty, 2006   

!!!NEMESIS!!! napisał/a:
bardzo sie rozni, ale tez kazdy matol ma u nich prawko #-o



Hahahahahahahahahahahahahhahahahhahhahahahahaha =D> :lol:
Oj, Neme... podpadłeś Wowqowi... ;)
_________________
http://www.bykom-stop.avx.pl/
 
 
   
!!!NEMESIS!!! 
totalny rekordzista
Say my name bitch!



Wspólnota: Albatrosów
Ulica: Albatrosów
Dołączył: 08 Paź 2005
Posty: 2518
Wysłany: Sob 07 Sty, 2006   

tak?????? hmmm, ciekawe jak i czym :-k :mrgreen:
_________________
Gość drop your pants!!! Resistance is futile >:]
 
 
   
pigula 
Moderator
rybka lubi pływać ;)



Wspólnota: Meander
Ulica: Strusia
Dołączyła: 27 Mar 2005
Posty: 752
Wysłany: Sob 07 Sty, 2006   

Woweq love Stany... hihihihihihihih... nie można się tak brzydko wyrażać o US ;P
_________________
http://www.bykom-stop.avx.pl/
 
 
   
Delfin 
czasem gawędzi



Wspólnota: Meander
Ulica: Strusia
Dołączyła: 18 Gru 2005
Posty: 422
Wysłany: Sob 07 Sty, 2006   

W zachodniej Europie np. Francji też jest bardziej normalnie niż u nas. Człowiek musi zdac egzamin teoretyczny i wtedy może jeżdzić pod opieką innej osoby z prawkiem aż się nauczy. Potem egzamin jest już tylko formalnością. A u nas - każda godzina, podczas której instruktor tankuje samochód, robi zakupy nie mówiąc o częstym spóźnianiu się- kosztuje kupę kasy.
 
   
!!!NEMESIS!!! 
totalny rekordzista
Say my name bitch!



Wspólnota: Albatrosów
Ulica: Albatrosów
Dołączył: 08 Paź 2005
Posty: 2518
Wysłany: Sob 07 Sty, 2006   

ja tamjestem za zaostrzeniem =D>
_________________
Gość drop your pants!!! Resistance is futile >:]
 
 
   
modliszka 
totalny rekordzista
AI - Artificial Intelligence



Dołączyła: 10 Kwi 2005
Posty: 5116
Wysłany: Sob 07 Sty, 2006   

To, że zostaną zamontowane kamery w czasie egzaminu, w moim mniemaniu mało zmieni. Jeżeli strony będą chciały się „dogadać” zrobią to po za samochodem, gdzie nie dociera obraz z kamery i sygnał, który jest nagrywany.
Resztę zmian jestem w stanie zaakceptować. Może w ten sposób ograniczona zostanie liczna „tłumoków” ulicznych, którzy jeżdżą i żyją dzięki, ograniczonemu zaufaniu innych kierowców i opatrzności bożej.

Według mnie, nie każdy musi mieć w życiu prawo jazdy. Jak słyszę o kierowcach, którzy z politowania egzaminatora, po 20 próbie zdania egzaminu, otrzymują wynik pozytywny, to zgrzytam zębami. Niech wreszcie dotrze do tych, którzy egzaminują, oraz tych którzy poddają się egzaminowi, że jazda samochodem jest przywilejem a nie obligatoryjnym obowiązkiem.

Potem taki „zdolny” wyjeżdża na ulice i „kosi” wszystko co mu się pod koła nawinie.
Jak ktoś się tępym do jazdy urodził, to prawo jazdy w niczym mu nie pomoże....
_________________
"zanim język puścisz w taniec
nałóż na mordę kaganiec..."
 
   
!!!NEMESIS!!! 
totalny rekordzista
Say my name bitch!



Wspólnota: Albatrosów
Ulica: Albatrosów
Dołączył: 08 Paź 2005
Posty: 2518
Wysłany: Sob 07 Sty, 2006   

mocno powiedziane, ale prawdziwe :?
_________________
Gość drop your pants!!! Resistance is futile >:]
 
 
   
monia 
używa klawiatury



Dołączyła: 29 Mar 2005
Posty: 217
Wysłany: Nie 08 Sty, 2006   

Delfin napisał/a:
W zachodniej Europie np. Francji też jest bardziej normalnie niż u nas. Człowiek musi zdac egzamin teoretyczny i wtedy może jeżdzić pod opieką innej osoby z prawkiem aż się nauczy. Potem egzamin jest już tylko formalnością. A u nas - każda godzina, podczas której instruktor tankuje samochód, robi zakupy nie mówiąc o częstym spóźnianiu się- kosztuje kupę kasy.


W Kanadzie sa trzy etapy egzaminu na prawo jazdy
1. zdajesz tylko teorie, ktora sklada sie z pytan i znakow (mozeszw obu czesciach zrobic po 4 bledy czyli razem 8) ; po tym tescie teoretycznym mozesz juz jezdzic prze 8 miesiecy ale tylko z osoba posiadajaca pelne prawko (tzw G)
2.zdajesz banalne jazdy po miescie bez torow przeszkod, kopert itp; ten etap upowaznia cie juz do samodziejnych jazd ale tylko do godz.23h i nie jestem pewna czy mozna jezdzic samemu po autostradach; nie wolno miec ani promila alkoholu we krwi!
3.trzeci etap to egzamin z jazdy juz na to pelne G; po nim mozna juz wszystko :mrgreen:

taki kurs zajmuje ok 3 lat .......
_________________
Tout ce qui n'est pas autobiographique est du plaggiat.
 
 
   
pigula 
Moderator
rybka lubi pływać ;)



Wspólnota: Meander
Ulica: Strusia
Dołączyła: 27 Mar 2005
Posty: 752
Wysłany: Nie 08 Sty, 2006   

Te kanadyjskie prawko... też nie głupia sprawa... Jest dużo czasu, żeby się nauczyć... :D
_________________
http://www.bykom-stop.avx.pl/
 
 
   
!!!NEMESIS!!! 
totalny rekordzista
Say my name bitch!



Wspólnota: Albatrosów
Ulica: Albatrosów
Dołączył: 08 Paź 2005
Posty: 2518
Wysłany: Nie 08 Sty, 2006   

brzmi niezle, ale niektorym nic nie pomoze ;) :twisted: 8)
_________________
Gość drop your pants!!! Resistance is futile >:]
 
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje mang
Template FISubSilver v 0.3 modified by Nasedo
Forum osiedla Słowicza zaprasza wszystkich mieszkańców ulic Albatrosów, Pelikanów i Strusiej do dyskusji.
Telesonica MDV
www.urok.pl