Liga Polskich Rodzin chce, aby karani byli nie tylko pijani kierowcy, ale także osoby, które świadomie im towarzyszą. Ich udział w ewentualnym wypadku traktowany byłby jako współsprawstwo.
No pięknie. Teraz czekam na ustalenie sposobu udowodnienia "świdomego towarzyszenia" (bo, jak wiadomo, udowodnić trzeba winę a nie niewinnośc - aczkolwiek może i ta zasada prawa zostanie niedługo uznana za przestarzałą...)
Czy mam badać alkomatem kierowcę, z którym jadę?
Taksówkarza też?
A kierowcę autobusu? Czy jak kierowca autobusu będzie na cyku to wsadzą za kratki wszystkich pasażerów?
A jak zorientuję się w trakcie jazdy że kierowca jest "nieświeży" to co mam robić aby uniknąć "świadomiego towarzyszenia" ? Wyskoczyć przez okno?
A jak jedzie dziecko - to towarzyszy świadomie czy nieświadomie? Od jakiego wieku towarzyszy się świadomie? I do jakiego? Czy zdemenciały staruszek podwożony przez pijanego teścia towarzyszył świadomie czy nieświadomie?
A jak mnie zalanego po imprezie odwozi trochę mniej zawiany kolega - to czy moje ograniczone postrzeganie świadczy o świadomym czy nieświadomym towarzyszeniu?
Czekam, czekam z niecierpliwością na wykładnię w tym zakresie.
Czekam również na podobne prawo w innych przestępstwach i wykroczeniach, np:
Karanie współlokatorów mordercy.
Karanie kolegi z ławki szkolnego złodzieja.
Karanie żony gwałciciela.
Karanie współpracowników firmowego malwersanta.
Karanie dzieci i rodziców zdrajcy ojczyny (zapomniałem - to już było stosowane w oświeconych demokracjach ludowych)
_________________ --
drew
[ this text is umop apisdn ]
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum