Ulica: Albatrosów
Dołączył: 29 Mar 2005 Posty: 235
Wysłany: Wto 28 Mar, 2006 Bank nie podaje danych kierowcy
Bank nie podaje danych kierowcy
Fotoradar zarejestrował auto znacznie przekraczające prędkość. Policja zwróciła się do banku, do którego samochód należał, o dane użytkownika. Ten odmówił, zasłaniając się tajemnicą bankową.
Czy bank miał rację - odpowie Sąd Najwyższy. Ma to ogromne znaczenie dla policji i Straży Miejskiej.
Problem powstał w związku ze sprawą Anny M., która jako pracownica banku odmówiła policji informacji, kto użytkuje samochód należący do banku. Kilka dni wcześniej auto znacznie przekroczyło prędkość, co zarejestrował fotoradar.
Policja skierowała do sądu wniosek o ukaranie pracownicy banku. Sąd uznał (wyrok nakazowy), że obwiniona kobieta dopuściła się wykroczenia, i wymierzył jej 300 zł grzywny.
Anna M. zgłosiła sprzeciw, sąd sprawę umorzył, a kosztami postępowania obciążył skarb państwa. W uzasadnieniu wskazał, że w jego ocenie nie można przypisać obwinionej sprawstwa i winy, bo kobieta nie miała obowiązku udzielenia policji żądanej informacji. Sąd uznał też, że prawo bankowe nie tylko nie nakazuje jej ich podania, ale wręcz tego zabrania, uznając dane za tajemnicę bankową.
Postanowienie zaskarżyła policja. Rozpoznając zażalenie, sąd okręgowy nabrał wątpliwości, kto ma rację. Czy obwiniona, która twierdzi, że przepisy prawa bankowego wręcz nakładały na nią obowiązek nieudzielenia policji informacji o użytkowniku auta stanowiącego własność banku? Rzecz w tym, że jest on przedmiotem umowy przewłaszczenia będącej zabezpieczeniem kredytu udzielonego właśnie użytkownikowi pojazdu, któremu auto to zostało oddane w bezpłatne używanie. A jeśli tak, to czy policja może żądać takiej informacji?
W uzasadnieniu swoich wątpliwości sąd podkreśla, że poza sporem jest to, iż zawarcie z kredytobiorcą przez udzielający kredytu bank umowy przewłaszczenia rzeczy ruchomych, na mocy której bank staje się właścicielem tejże rzeczy, a sama rzecz będąca przedmiotem umowy zostaje mu oddana w bezpłatne używanie, wiąże się z czynnością bankową, jaką jest udzielenie kredytu. Mało tego, stanowi ona nierozerwalny element tejże umowy kredytowej, czyli zabezpieczenia, bez którego do zawarcia umowy w ogóle by nie doszło.
Powstaje zatem pytanie: czy informacje dotyczące danych osobowych - imię, nazwisko, miejsce zamieszkania osoby, która ów pojazd użytkuje, stanowią także tajemnicę bankową. Prawo mówi wprost, że policja może zwracać się do banku o informacje, nawet te stanowiące tajemnicę bankową, jeśli są potrzebne do ścigania sprawców przestępstw, ale nie wykroczeń.
Wątpliwości rozwieje Sąd Najwyższy.
Agata Łukaszewicz
_________________ A to Polska właśnie. Kraj społecznej szczęśliwości i wolnej przedsiębiorczości, w którym strzela się do gości, jak się im zazdrości...
i teraz stalo sie jasne dlaczego nie otrzymuje fotek z fotoradarow... --- i oby tak bylo nadal...
IMHO -- bank ma racje... odstepstwo od zachowania tajemnicy bankowej jest jasno opisane.... w przypadku przestepstwa --- przekroczenie predkosci jest wykroczeniem drogowym a nie przestepstwem....
Tak prawdę powiedziawszy, to nie do końca widzę związek między tajemnicą bankowa, a wykroczeniami popełnianymi "prywatnie" przez pracowników banku. No chyba, że taki pracownik jechał do kogoś z szybką pożyczką....
Tak prawdę powiedziawszy, to nie do końca widzę związek między tajemnicą bankowa, a wykroczeniami popełnianymi "prywatnie" przez pracowników banku. No chyba, że taki pracownik jechał do kogoś z szybką pożyczką....
Tak prawde powiedziawszy, to ja myslalem, ze chodzi raczej o klientow banku popelniajacych wykroczenie drogowe samochodem, ktory jest wlasnoscia banku tak samo jak niesplacony kredyt udzielony osobie pozyczajacej... --- a pracownik banku chroni interesu klienta powolujac sie na tajemnice bankowa... --- a tu chodzi o ochrone wlasnego bankowego tyłka
Tak prawdę powiedziawszy, to nie wiadomo, o co chodzi. Jeżeli klient banku popełnia wykroczenie drogowe przy użyciu samochodu należącego do banku, to zupełnie teoretycznie może to zahaczać o tajemnicę bankową. Prosty przykład: ja jako klient udaję się z pracownikiem banku na miasto, żeby ten obejrzał nieruchomość, którą mam zamiar kupić za pieniądze pochodzące z kredytu. Podczas jazdy proszę pracownika, żeby dał mi się przejechać, bo takim autem jeszcze nie jechałem. Wsiadam i przekraczam prędkość A przepis powiada, że tajemnica bankowa obejmuje wszystkie informacje dotyczące czynności bankowej, uzyskane w czasie negocjacji, w trakcie zawierania i realizacji umowy, na podstawie której bank tę czynność wykonuje. I rodzi się ciekawy problem Natomiast jeżeli to pracownik rozbija się służbową limuzyną, to ujawnienie jego danych z tajemnicą bankową nie ma wiele wspólnego.
Tak prawde mowiac to raczej wiadomo o co chodzi...
pracownik banku nie byl kierowca...
pracownik banku potraktowany zostal jako - wlasciciel samochodu, ktory nie chce podac danych kierowcy, ktory wykroczenie popelnil - powolujac sie na tajemnice bankowa...
kierowcą samochodu byl klient banku, ktory np. kupil auto w kredycie. dlatego auto pozostaje wlasnoscia banku a jego dane podlegaja ochronie poprzez tajemnice bankowa na tej samej zasadzie co stan konta, wartosc kredytow czy wplaty i wyplaty na koncie dokonywane...
domyslam sie jednak ze chcesz temat pociagnac dalej i inne sytuacje podciagac pod tajemnice handlowe.
Tak zupełnie poważnie na koniec dnia ( bo czasami sobie jednak żartujemy ) sam jestem jak SN rozstrzygnie w ww. sprawie. Przepis prawa bankowego, który zacytowałem wyżej, pozwala na takie interpretacje jakiej dokonała Anna M., choć nie do końca widzę powód by ją za cokolwiek karać. Gdyby SN uznał, że miała rację, wniosek będzie taki, zwłaszcza dla lubiących sobie poszaleć, żeby brać auta w kredycie i prosić bank o przewłaszczenie. Pozdrawiam !
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum