"To tak na marginesie skoro mamy już być tacy skrupulatni to w ostatnim piśmie z dnia 17.08.2006 do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego chciałam zauważyć "
Ciekawam jestem co to nasze pisanie da nam i po jakim czasie doczekamy sie satysfakjonujacefo efektu? Chyba nie predko
Niestey efektu satysfakcjonującego nie będzie, bo powiedzmy hipotetycznie nawet jeśli będzie, to czeka nas długi i kosztowny proces naprawiania błędów . Bo w tej chwili to chcemy, aby zalegalizować "bubel" .
Niestey efektu satysfakcjonującego nie będzie, bo powiedzmy hipotetycznie nawet jeśli będzie, to czeka nas długi i kosztowny proces naprawiania błędów . Bo w tej chwili to chcemy, aby zalegalizować "bubel" .
nasuwa sie jeszcze inne pytanie, czy oby chodzi jedynie o legalizacje? Ale to juz kazdy musi odpowiedziec sobie sam
nasuwa sie jeszcze inne pytanie, czy oby chodzi jedynie o legalizacje? Ale to juz kazdy musi odpowiedziec sobie sam
Czyżbyś sugerowała istnienie conajmniej zmowy działającej na szkodę mieszkańców?
ja nic nie sugeruje, ja jedynie stawiam znak ?
Widzisz dziwnie sie u nas dzieje, zapedy mamy duze i bardzo drogie: legalizacja bubla, budowa kotlowni.... a to wszystko z naszej kasy! Pytania same sie nasuwaja w chwili gdy czlowiek przystanie i sie zastanowi.
Mnie zastanawia czemu nie dazymy do obnizenia kosztow szybszymi i tanszymi sposobami? Np zmiana wyparek na inne mierniki cyfrowe. Zalozenie zapowiadanych cieplomierzy.
Czemu nie zostawimy biegu wydarzen sobie samym? Niech gmina sie martwi za ten bubel, a nie my mieszkancy.
Czy droga jaka przejdziemy, kasa jaka wydamy na pisma i prawnika za legalizacje, oplaci sie nam? Obawiam sie ze drogo to nas bedzie kosztowac! Wiec czy to jest w naszym interesie?
Nie wspominajac juz o tym, ze wszystko co jest u nas robione jest robione z naszej kasy! Chodz byl czas na zglaszanie usterek do MH, czas na reklamacje drzwi wejsciowych? To wszystko jakos sie rozmywa...Drzwi wymienialismy z wlasnej kasy, która odzyskalismy od DS (czyli nasza kase), a powinny byc wymienione przez MH! (ale oni sie wypieli bo firma zakladajaca sie zwinela)
Ludzie zaczną się bardziej interesować jak któregoś pięknego dnia zobaczą pisemko, że " ze względu na sytuacje..... bla bla i podjętą uchwałe.....bla bla prosimy o uiszczenia opłaty na fundusz......taki i taki w kwocie 300 zł za m2 Pana/Pani mieszkania czyli np 300 plnx48m = 14400 pln w terminie .....bla bla , oczywiście możemy rozłożyć na raty ............ ( podane wartości są hipotetyczne, ale nawet niech będzie 150 PLN za m2, to już widze jak wszyscy zapłacą ..........I się dopiero zacznie ..............Ci co się nie interesowali czyli ok 48% ( bo zazwyczaj uchwała przechodzi 52% ) otworzą oczy, a reszta zamiast słuchać tylko jednostronnej wypowiedzi zarządu weźmie się za czytanie pism jakich dotyczy uchwała, bo się podpisują a nawet nie wiedzą pod czym.
Wspólnota weźmie kredycik, bo za legalizację trzeba będzie z czegoś zapłacić , a my jako własciciele następny kredycik żeby pokryć zobowiąznie ))))))))))))oczywiście w międzyczasie będziemy żądać odszkodowania )))))))))))))) a już w najgorszym wypadku zbankrutujemy i wejdzie syndyk ...............
Ludzie zaczną się bardziej interesować jak któregoś pięknego dnia zobaczą pisemko, że " ze względu na sytuacje..... bla bla i podjętą uchwałe.....bla bla prosimy o uiszczenia opłaty na fundusz......taki i taki w kwocie 300 zł za m2 Pana/Pani mieszkania czyli np 300 plnx48m = 14400 pln w terminie .....bla bla , oczywiście możemy rozłożyć na raty ............ ( podane wartości są hipotetyczne, ale nawet niech będzie 150 PLN za m2, to już widze jak wszyscy zapłacą ..........I się dopiero zacznie ..............Ci co się nie interesowali czyli ok 48% ( bo zazwyczaj uchwała przechodzi 52% ) otworzą oczy, a reszta zamiast słuchać tylko jednostronnej wypowiedzi zarządu weźmie się za czytanie pism jakich dotyczy uchwała, bo się podpisują a nawet nie wiedzą pod czym.
Wspólnota weźmie kredycik, bo za legalizację trzeba będzie z czegoś zapłacić , a my jako własciciele następny kredycik żeby pokryć zobowiąznie ))))))))))))oczywiście w międzyczasie będziemy żądać odszkodowania )))))))))))))) a już w najgorszym wypadku zbankrutujemy i wejdzie syndyk ...............
Mam nadzieje , ze sie opamietamy i ze, do tego nie dojdzie, ale szczerze mowiac czarno to widze i opisana sytuacja jest bardzo bardzo realna...
A ja sie tylko niekiedy zastanawiam czy można być zameldowym w budynku który wg. urzędników nie mógł powstać.
Bo to że ZEWT może nam zmienić taryfę za prąd na budowlaną nie ulega wątpliwości.
Obecny stan jest cokolwiek paranoidalny i dla naszego dobra warto zmienić.
Moderatorzy
proponuję przenieść całą dyskuję z tego wątku oraz część z wątku o CO do nowego tematu dotyczącego zawirowań prawnych wokół Poduszki.
Po tym co ostatnio sie dzieje w poduszce i po tym co czytalam na forum miałam dość i postanowilam przestac sie interesowac ,ale niestety nie da sie, to co sie dzieje to jest jakas paranoja,mam wrazenie ze mieszkam w teatrze kukiełkowym a nasza wspólnota kieruje nami jak lalkami.Czy to nasza wina ze cofnieto zgode na "bubel"(słuszne stwierdzenie)??????Nie my powinnismy płacic za przywrocenie zgody,nie nas powinny interesowac popsute drzwi i inny bałagan.Od tego mamy wspólnote,gmine i MH ,płacimy za to czynsz.Oni chyba mysla ze jestemy kretynami.A MH umywa od wszystkiego rece i stawia kolejne buble.Jak sie słucha tego wszystkiego to sie nóż w kieszeni otwiera.Nie wiem jak WY ale ja mam po czubek nosa.
Jak byś zobaczyła wszystkie papiery dotyczące pozwolenia na budowe i użytkowania plus inne to dopiero byś miała wszystkiego po dziurki w nosie. Ja bym wolała nie wiedzieć to co wiem, nie widzieć tego co widziałam i mieszkać w spokoju nie mając o niczym świadomości. Ale niestety mam ją, a to spowodowało wynajęcie Kancelarii Prawnej, która się tym zajmuje , oczywiście dodatkowe koszty ( i to nie małe ) plus mój prywatny czas.
Po tym co ostatnio sie dzieje w poduszce i po tym co czytalam na forum miałam dość i postanowilam przestac sie interesowac ,ale niestety nie da sie, to co sie dzieje to jest jakas paranoja,mam wrazenie ze mieszkam w teatrze kukiełkowym a nasza wspólnota kieruje nami jak lalkami.
Jeżeli wynajmujesz tu mieszkanie to generalnie te problemy Cie nie dotyczą.
Jeżeli jesteś właścicielem lokalu w Poduszce to chcąc niechcąc jesteś we wspolnocie mieszkaniowej. Rozumiem że przez wspolnotę rozumiesz zarząd i administratora. Twór jak administracja osiedla, gdzie siedzą biurwy i bez kawy albo koniaku nie podchodź. Nawet w sprawie zalanej piwnicy.
Nie wiem czy wiesz, ale jako właściciel mieszkania możesz wpływać na to co się dzieje w Poduszce. W środy wieczorem masz do swojej dyspozycji administratora i zarząd.
Klatka 7C, parter. Szczegóły masz w gablotach przy windzie.
Przypuszczam że uzyskasz tam znacznie pełniejsze informacje o nurtujących cię problemach niż na forum. Bez emocji, ale za to ze wszystkimi faktami.
I trzeba przypomnieć że wszystkie ważniejsze decyzje muszą być podjęte większością głosów wszystkich właścicieli mieszkań. Nie głosujesz za albo przeciw uchwałom wspólnoty, nie masz wpływu na to co się dzieje w twoim otoczeniu.
Kasik napisał/a:
Czy to nasza wina ze cofnieto zgode na "bubel"(słuszne stwierdzenie)??????Nie my powinnismy płacic za przywrocenie zgody,nie nas powinny interesowac popsute drzwi i inny bałagan.Od tego mamy wspólnote,gmine i MH ,płacimy za to czynsz.
Czy ty mieszkasz w czynszówce czy w swoim mieszkaniu? Gminie prawie nic do budynku, generalnie trafia tam podatek od nieruchomości (sprostujcie jeżeli podalem złą nazwę lub za bardzo okroiłem temat), w pewnym zakresie do gminy należy umożliwienie dostarczenia mediów do granicy działki. I tyle. Reszta to twój teren (masz w tym pewien udział cząstkowy), twój problem. I MH też nic do tego. A zniszczone nowe drzwi, to cokolwiek frustrujące wydarzenie, szczególnie że za drzwi sama zapłaciłaś i za ich naprawe trzeba będzie też zaplacić z pieniędzy wspólnoty czyli Twoich.
Co do MH, to kupno mieszkania można porównać do kupna używanego samochodu.
Poprzedni właściciel samochodu nie dbał szczególnie o pojazd ale przed sprzedażą wyczyścił go porządnie. Kupiłaś, przejechałaś 10 km, popsuł się silnik. Oddajesz do naprawy. Powodem awarii były zaniedbania poprzedniego właściciela. I kto placi? Ty czy poprzedni właściciel? Dokonałem tu bardzo dużego uproszczenia ale przykład pokazuje istotę problemu. Żeby używać samochodu musisz zapłacić za naprawę, a potem pozostaje ci dochodzenie się z poprzednim właścicielem. O ile umowa KS dopuszcza taką możliwość.
Kasik napisał/a:
Oni chyba mysla ze jestemy kretynami. A MH umywa od wszystkiego rece i stawia kolejne buble.Jak sie słucha tego wszystkiego to sie nóż w kieszeni otwiera.Nie wiem jak WY ale ja mam po czubek nosa.
No pięknie to ujęłaś. Co więcej sprawa jest śmierdząca, więc wszyscy "niezainteresowani" czekają aż temat przejdzie starzyzną, a na koniec gdy po kilku latach wrócą echa tej sprawy (np. nie będziesz mogła sprzedać mieszkania, przepraszam udziału w samowoli budowlanej) to powiedzą że sama sobie jesteś winna.
ogr!
wszystko co piszesz jest prawda, rozumiem twoje zdanie ale w momencie kiedy kupowalam mieszkanie zgoda byla wiec z jakichs przyczyn niezaleznych od nas ktos ja cofnał - czyli ktos ponosi wine i na pewno nie lokatorzy, a poza tym czy w momencie kiedy trzeba będzie pokryc koszty ktos spyta mnie czy na to mnie stac.Mam male mieszkanie i nawet pokrycie kosztow w kwocie kilku tysiecy zł (a tyle moze wynosic o ile nie wiecej) jest dla mnie nierealne.Szczerze mowiac zaczynam sie powaznie martwić
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum