Dzisiaj około godziny 19.20 jakiś skurwiel palił w windzie w klatce 10A. Wysiadł na 5 piętrze i peta wyrzucił w windzie. Ściągnełam windę na parter i weszłam do niej zaraz po nim, pomimo, że było w niej jeszcze siwo. Mam astmę i nie bardzo chciałam zasuwać na górę z siatami. Wytrzymałam 3 sekundy i wyszłam z tej zakopconej i śmierdzącej windy. Nie rozumiem jak tak można, no po prostu nie rozumiem. Już drugi raz zauważyłam, że jakaś łajza z 5 piętra pali w windzie smrody najgorszego sortu. Mam tylko nadzieję, że ten zawszaniec sam się przekona co to znaczy drałować po schodach z kilogramami w łapach chorując na astmę. Nie powinno się tego życzyć nikomu, ale jakoś nie mam skrupułów.
Przepraszam za moje słownictwo te osoby, które mogły się poczuć urażone.
Jednocześnie proszę mieszkańców klatki 10A o niepalenie w windzie. Nawet nie macie pojęcia co to oznacza dla takich osób jak ja. I obyście się nigdy nie przekonali sami na własnej skórze...
Wspólnota: Pelikanów
Ulica: Pelikanów
Dołączył: 28 Mar 2005 Posty: 1444
Wysłany: Pią 13 Sty, 2006
No to wyśledźcie kto zacz, zmówcie się w kilka osób, pozbierajcie z tydzień pety ze wszystkich znanych Wam popielniczek a następnie złóżcie w darze na wycieraczce z dopiskiem "w podzięce za palenie w windzie" ....
No to wyśledźcie kto zacz, zmówcie się w kilka osób, pozbierajcie z tydzień pety ze wszystkich znanych Wam popielniczek a następnie złóżcie w darze na wycieraczce z dopiskiem "w podzięce za palenie w windzie" ....
świetny pomysł
chciałabym zobaczyć jego minę
_________________ Gość wygladasz dzisiaj przepięknie!
Mb- a jak mamy śledzić? nasza klatka bardzo duża- bo to narożna czyli 8 mieszkańna klatce. Zreszta kurcze jakoś w detektywa to mi się bawić nie chce
Wczoraj próbowałam wytlumaczyc sąsiadowi z garażu ze trzeba światło gasić a on z to nie on. Toz pewnościa ktoś po złości!!!
Wspólnota: Pelikanów
Ulica: Pelikanów
Dołączył: 28 Mar 2005 Posty: 1444
Wysłany: Pią 13 Sty, 2006
Skoro już dozliście do tego że to facet z Vp., to dalej zlokalizowanie mieszkania nie powinno być wielkim problemem. Odrobinę spostrzegawczości i żyłki detektywistycznej ...
no to trzeba osobe co założyła wątek poprosic- to ona namierzyła ze to sąsiad z 5. ja mam dziwne przypuszczenie ze nie tylko z 5 ale się jeszcze nie natknęłam na "niego" tylko na smrodek
modliszka totalny rekordzista AI - Artificial Intelligence
Dołączyła: 10 Kwi 2005 Posty: 5116
Wysłany: Pią 13 Sty, 2006
kasianka napisał/a:
kartki nic nie dadzą bo ten co pali to niekoniecznie potrafi czytać
wkurzają mni palacze- niech smrodzi we własnym domu
A mnie wkurza, taka bezgraniczna ocena wszystkich palaczy.
Nie każdy się tak zachowuje, jak opisany przez was przykład i pisanie o wszystkich palaczach w ten sposób, jest co najmniej nieodpowiednie.
Istnieje ustawa o zakazie palenia w miejscach publicznych. Łamanie przepisów tej ustawy jest objęte karą grzywny, wiec jasny komunikat na kartce w windzie powinien zadziałać - palacz na pewno go dostrzeże i przeczyta.
Jeśli, dalej takie przypadki będą miały u was miejsce , proponuję zamontowanie małej kamery, która jak nie w tym przypadku, na pewno pomoże w innych. Tam gdzie są windy, czasami zdarzają się ich dewastacje - zawsze będzie łatwo namierzyć sprawcę.
_________________ "zanim język puścisz w taniec
nałóż na mordę kaganiec..."
Modliszko- nie oceniam wszytskich palaczy tak samo. Sama zresztą wiele lat paliłam i to sporo ale są jakieś ludzie zasady ze nie pali sie na klatkach, w windach, na przystankach
niestety mam wrazenie że wiele osób z mojej klatki o tym nie wie. Nie widziałaś naszej klatki ale pety to codzienność.
jednak myślę ze karteczka na początek w windzie
chociaż wielkie kartki w gablotach nie podziałały
_________________ Gość wygladasz dzisiaj przepięknie!
modliszka totalny rekordzista AI - Artificial Intelligence
Dołączyła: 10 Kwi 2005 Posty: 5116
Wysłany: Pią 13 Sty, 2006
kasianka napisał/a:
Modliszko- nie oceniam wszytskich palaczy tak samo. (...)
Spoko, po prostu źle odebrałam.
Popalam i wiem jak może to przeszkadzać tym, którzy nie palą.
Niektórym jednak (przepraszam za słowo) należy walnąć kartka po oczach, bo te w gablotach robią na nich małe wrażenie.
Dobrym sposobem jest też uszczypliwe zwrócenie uwagi, np.:
„Przepraszam, chyba się pan pali, bo tak okropnie cuchnie”,
„Analfabetyzm raczej dawno wyplemiono, ale skoro pan się uchował, to oświadczam, że tu się nie pali” – reakcja gwarantowana.
Nic się nie poradzi, na takich bezmózgowców, ale zwracając im uwagę, można troszkę ograniczyć ich liczbę.
Pozdrawiam i życzę pozytywnych efektów w walce z palaczami w miejscach publicznych
_________________ "zanim język puścisz w taniec
nałóż na mordę kaganiec..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum