A ja chciałam prosić sąsiadów z kl 10a (bądź sąsiada), którzy od kilku tygodni wieczorami włączają jakieś urządzenia, których hałas roznosi się nie tylko po klatce, ale i po mieszkaniach, by urządzenia te wyłączali o przyzwoitej porze, a nie jak np. ostatniej nocy o 1, potem o 3 nad ranem. Niby wisi na drzwiach prośba od ADM, ale widzę, że nie skutkuje. A niestety, ściany sa cienkie i wszystko słychać, zwłaszcza ten warkot
Chyba myslimy o tym samym sąsiedzie. Ostatniego czasu , był tam taki rumot ( około północy ) jakby ktoś dewastował mieszkanie .Ze strachu, że sąsiad dostał jakiejś psychozy zadzwoniłam po policje. Interwencja była szybka i skuteczna, ale tylko na jakiś czas. Teraz znowu się zaczęły po 22.00 jakieś remonty i znowu szlag mnie trafia
A ja chciałem pozdrowić panią z klatki 7d mieszkającą na IIIp. Ma bardzo miłego pieseczka i pani też jest bardzo miłą osobą.
Dla niezorientowanych wyjaśniam: Pani wychodzi o 4.30 do pracy i wtedy piesek zaczyna "koncert" -a na zwróconą uwagę Pani odpowiedziała tylko, że przecież jeść mu daje i trzasnęła drzwiami!!!
Czy znacie Państwo może jakieś sposoby na taką sąsiadkę??
Bądź człowiekiem kup puszkę żarcia dla pieska nafaszeruj ją RELANIUM i podaruj pięknej Pani pani zaoszczędzi na jedzeniu, polubi Cię a i piesek będzie słodko spał i zawiązywał sadełko, jak juz piesek bedzie tłusty to nie bedzie miał siły szczekać tylko bedzie leżał i wszyscy będą zadolowleni
Dzieciak, to zamień sie ze mną Ja wolałabym słuchać ujadania psa, niż warczących urządzeń. Zastanawiam się jak sprawcy tego hałasu wytrzymują u siebie w domu.
Wspolczuje zarowno tym od warczących urządzen i tym od ujadającego psa. Ja mam za to hałaśliwych sąsiadów nad głową także wiem jak to jest. A co do psa, wycie może być objawem nerwicy, także jeśli sąsiadka tak kocha psy że sama posiada to może by pomyślała o jego zdrowiu i pospacerowała do weterynarza po porade.
A ja chciałam prosić sąsiadów z kl 10a (bądź sąsiada), którzy od kilku tygodni wieczorami włączają jakieś urządzenia, których hałas roznosi się nie tylko po klatce, ale i po mieszkaniach, by urządzenia te wyłączali o przyzwoitej porze, a nie jak np. ostatniej nocy o 1, potem o 3 nad ranem. Niby wisi na drzwiach prośba od ADM, ale widzę, że nie skutkuje. A niestety, ściany sa cienkie i wszystko słychać, zwłaszcza ten warkot
Ewo nie gadaj głupot warkot wiatraka ci przeszkadza ? BŁAGAM CIE
mi przeszkadza
codzienny nocleg ćpnuna pod moimi drzwiami na 6 piętrze związany z tym hałas (chrapanie na całą klatkę, tego nie słyszysz? ) smród defteryta alkoholowego, palenie papierosów pod moimi drziwami, butelki z denaturatem, i ciągła obecność pijaków i ćpunów chcesz dodać coś jeszcze ? ? tak tak to wszytsko dzieje sie w 10A ale nikogo to nie obchodzi. To twoje prosby o wiatraczek nikogo tez nie beda interesowaly.
Ulica: Albatrosów
Dołączył: 29 Mar 2005 Posty: 235
Wysłany: Wto 05 Gru, 2006
"Poduszka" - nic dziwnego że schodzą się mele aby się przespać...
Sorry za wisielczy żart, ale to znieczulica rodzi patologie... Wystarczy zamykać drzwi na klucz - np. umówić się z sąsiadami, że w godz. 22-6 klatka jest zamykana na klucz...
_________________ A to Polska właśnie. Kraj społecznej szczęśliwości i wolnej przedsiębiorczości, w którym strzela się do gości, jak się im zazdrości...
jeśli Tobie i sąsiadom to nie przeszkadza to kogo niby ma to obchodzić. Policja coś na ten temat wie? Najłatwiej jest się żalić a może by tak trochę własnej inicjatywy wcialić w życie. Poprosić ćpuna aby przestał śmierdzieć i chrapać a jak nie to zaproponować mu zmianę miejsca noclegu. Narzekaniem niczego nie załatwisz.
Taka anegdota mi się przypomniała.
siedzi facet na schodach przed domem a przed nim leży pies i skomle.
Przechodzeń pyta
- to pański pies ?
-tak
- dlaczego on tak piszczy?
-bo leży na gwoździu w desce
-dlaczego mu pan nie pomoże?
- jest leniwy, za mało go boli , jak go mocniej zaboli to się sam poderwie i wstanie.
_________________ Jak zbudować życie bogate w czas?
jest pomysł.
Słuchaj Pan ja walczyłem 2 miesiące z tym nikt mi nie pomógł to co mam robić walka zwiatrakami nie zarzucaj mi ze mnie to nie obchodzi bo to ja wydzwaniam do administracji, rozmiawiam z sąsiadami idt. ale nikt nic z tego sobie nie robi czytaj uważnie a nie komentujesz jakoś tak bez składu i ładu.
Wspólnota: Poduszkowiec
Ulica: Strusia
Dołączył: 27 Mar 2005 Posty: 165
Wysłany: Sro 06 Gru, 2006
Wypraszam sobie ja dzwonie regularnie na policje jak tylko smierdzący "pan" sie pojawia.
A przepraszam, co wiecej administracjia może zrobić ??
Daj jakiś pomysł to go pewnie zrealizują.
Słuchaj Pan ja walczyłem 2 miesiące z tym nikt mi nie pomógł to co mam robić walka zwiatrakami nie zarzucaj mi ze mnie to nie obchodzi bo to ja wydzwaniam do administracji, rozmiawiam z sąsiadami idt. ale nikt nic z tego sobie nie robi czytaj uważnie a nie komentujesz jakoś tak bez składu i ładu.
przepraszam, napewno nikogo nie miałem i niemam zamiaru obrażać, tylko niemogę doczytać gdzie napisałeś o jakiejś interwencji i u kogo? Może jest to napisane między wierszami ale też wydaje mi się to słabo czytelne.
Policję o tym informowałeś? jakie były efekty? przecież to Twoja klatka i Twoich sąsiadów i to wy przedewszystkim odpowiadacie za to co się na niej dzieje.
_________________ Jak zbudować życie bogate w czas?
jest pomysł.
Wysłałam w tej sprawie e-maila do administracji, o wywieszenie kartki informacyjnej na drzwiach klatki co też zostało zrobione za co bardzo dziękuje. Dzwoniłam do straży miejskiej 10 minut przed 22.00 , dostałam odpowiedź , że straż miejska w Piasecznie pracuje do 22.00.
Co do Administracji , to nie oszukujmy się ona za nas tego problemu nie rozwiąże.
Najbardziej powinni być zainteresowani mieszkańcy ostatnich pięter, ale jak widze tylko co po niektórym ten " śmierdzący problem przeszkadza".
jeśli Tobie i sąsiadom to nie przeszkadza to kogo niby ma to obchodzić. Policja coś na ten temat wie? Najłatwiej jest się żalić a może by tak trochę własnej inicjatywy wcialić w życie. Poprosić ćpuna aby przestał śmierdzieć i chrapać a jak nie to zaproponować mu zmianę miejsca noclegu. Narzekaniem niczego nie załatwisz.
Taka anegdota mi się przypomniała.
siedzi facet na schodach przed domem a przed nim leży pies i skomle.
Przechodzeń pyta
- to pański pies ?
-tak
- dlaczego on tak piszczy?
-bo leży na gwoździu w desce
-dlaczego mu pan nie pomoże?
- jest leniwy, za mało go boli , jak go mocniej zaboli to się sam poderwie i wstanie.
Grzesiu , przepraszam ale rozbawiłeś mnie tym postem Bo już sobie wyobrażam jak Paweł zaprasza tych bezdomnych do siebie do domu, aby skorzystali z jego łazienki i się umyli ( przynajmniej jak bęą leżeć pod drzwiami to będą ładniej pachnieć ) lub ewentualnie zafunduje im jakiś nocleg w Pensjonacie ))))))))))))))))0
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum