Niezmiernie wzruszył mnie znaleziony w skrzynce pocztowej list miłosny podpisany przez Zarząd Wspólnoty Poduszkowiec. Wzruszył mnie do tego stopnia, że zaraz po otarciu łez (a trochę to trwało, zanim doszłam do siebie), uznałam za stosowne autorom podziękować.
Zamieszczam poniżej treść: (wpisane wiernie, z zachowaniem gramatyki i interpunkcji)
"Uprasza się miłych sąsiadów do szanowania spokoju innych lokatorów tego bloku i nie hałasowania swoimi pięknymi mydelniczkami na dziedzińcu naszego bloku czarny trabant piątek 09-09-2005 po 21
Powodów jest kilka:
śpiące małe dzieci ,chęć odpoczynku i święty spokój
z wyrazami szacunku
Zarząd wspólnoty poduszkowiec"
Obiecuję oprawić sobie niniejszy list w ramkę i w za zgodą lokatorów powiesić nad łóżkiem (wszak wymaga to użycia wiertarki, która wydaje dźwięki o o natężeniu grubo przekraczającym 50 dB).
Niestety nie mogę obiecać, iż będę wyłączać silnik i przepychać samochód przez dziedziniec, bo byłoby to zbyt skomplikowane technicznie. I nawet za 1000 listów nie zmienię silnika na inny niż dwusuwowy, bo taki jest właśnie urok Trabanta 601. Nic nie poradzę również na to, iż fabrycznie samochody te miały poziom hałasu we wnętrzu niby 80dB przy 80km/h, a w praktyce dużo więcej. Mój egzemplarz ma 33 lata i nie można od niego wymagać zbyt wiele.
Pragnę również zaznaczyć, że honorowy przejazd pod budynkiem w w/w dniu był odzewem na burzliwą reakcję pewnej pani, której przeszkadzały zwykłe manewry parkowania w wykonaniu mojego znajomego, samochodem tej samej marki, dnia poprzedniego ok godziny 17. Uzasadnieniem było, jak zwykle, małe dziecko.
Postaram się wziąć pod uwagę nad wyraz wyczulony słuch sąsiadów i śpiącą w budynku przyszłość narodu (której, mam wrażenie, przeszkadza znacznie mniej rzeczy).
BTW byłabym niesłychanie szczęśliwa, gdyby niektórym z rzekomo śpiących małych dzieci zamontować sprawne tłumiki.
Z wyrazami szacunku
Szczęsliwa właścicielka czarnego Trabanta 601
_________________ Człowiek uczy się całe życie, a i tak głupi umiera.
Wspólnota: Meander
Ulica: Strusia
Dołączył: 29 Mar 2005 Posty: 435
Wysłany: Wto 13 Wrz, 2005
Proponuję abyś jeszcze raz przeczytała ten list i zastanowiła się nad jego sensem.Ten hałas który z premedytacją produkujesz przeszkadza nie jednej osobieale wszystkim którzy tu mieszkają a zwłaszcza rodzinom które posiadają małe dzieci.I nie tylko w twoim budynku ale na całej ulicy Strusiej.Na dodatek zostawiasz niesamowity smród w którym nie da się oddychać.
Domyślam sie że przyjechałaś tym złomem z jakiegoś pierdziszewa gdzie tego typu zachowania są na porządku dziennym. Nie potrafisz dostosować się do życia w cywilizowanych warunkach i wspólnie z ludżmi ale to nie może być usprawiedliwieniem dla ciebie.
Proponuję sprzedać grata,ewentualnie parkować zdala od osiedla i dostosować się do życia we wspólnocie.I niech twój przyjaciel zrobi to samo.
hałas samochodów również i mi przeszkadza, ale BEZ PRZESADY. Proponuje w takim razie aby wszystkim uzytkownikom trabantów a takze innych starszych samochodów wrzucić taki liścik, a najlepiej to zakazać im jeżdzenia po osiedlu bo ROBIĄ ZA DUŻO HAŁASU. Niestety żyjemy we wspólnocie i różne rzeczy mogą nam się nie podobać, Tym co nie mają dzieci , może przeszkadzać ich wrzask albo jak ostatnio miało miejsce jeżdzenie na dyskorolce w garazu i obijanie się o samochody. To może teraz taki liścik wrzucimy do rodziców dzieci . LUDZIE WIĘCEJ TOLERANCJI albo ewntualnie zakup działki z domkiem gdzie jest cisza i spokój a nie mieszkanie między róznymi ludźmi
Wiesz, mariuszb, Twoja wypowiedź mnie rozwaliła. Tolerancji to Ty nie masz za grosz. Dostosować się do życia w osiedlu... Mieszkałam na osiedlu przez ponad 20 lat, stąd wiem, że po prostu są osoby, którym przeszkadza wszystko. A z przyjazdem z pierdziszewa akurat nie trafiłeś, za to mogłabym spytać, czy sam nie masz na tym punkcie jakichś kompleksów.
A jeśli chodzi o Trabanty kontra małe dzieci: Zdaje sie że za czasów NASZEGO dzieciństwa cała Polska jeździła maluchami, dużymi fiatami, syrenami, wartburgami, trabantami, moskwiczami i cholera wie czym jeszcze i jakoś większość z nas żyje i ma się dobrze.
Samochodu sprzedawać nie zamierzam, bo dopiero niedawno go kupiłam. Kolega też nie, bo jest z tego samego klubu i również jest pasjonatem.
wiecie samochod mi nie straszny - mam male dziecko i znacznie bardziej przeszkadza mi sasiad ktory po 21 rozpoczyna wiercenie w scianach lu dzieci wrzeszczace z nadprzeciwka - Tukany - jak moj maluch zasypia musze zamykac szczelnie okna bo wrzask lasuje mozg - i tak jest na okraglo - wiec jezeli od czasu do czasu zawyje samochodzik to mysle ze nie jest wielki pronblem
a mnie podobalo sie to pismo i zdecydowanie tez bym oprawila je w ramki
powies w kuchni aby wszyscy znajomi widzieli jak przyjda w odwiedki
pozdr
Wspólnota: Meander
Ulica: Strusia
Dołączył: 29 Mar 2005 Posty: 435
Wysłany: Wto 13 Wrz, 2005
A mnie rozwaliło nie to że jeżdzisz kartonem ale kompletny brak zrozumienia dla tego problemu i całkowite olewanie wszystkich ,o tym świadczy twoja wypowiedż.
Swego czasu miałem wątpliwą przyjemność oglądania Twojego przejazdu ulicą Strusią.Karton niedomagał i cały czas ci gasł silnik a w dodatku mimo ciagłej pracy rozrusznika nie chciał zapalić.Jak już zaskoczył to pedał gazu wciskałaś do podłogi że silnik mało nie wyskoczył.Poziom decybeli groził utratą słuchu a poziom toksycznych spalin w powietrzu uduszeniem.Więc zrozum że twój karton jest starszy niz inne samochody a tym samym sprawia więcej uciążliwości mieszkańcom niż nowoczesne ciche samochody.Dodam jeszcze że to miało miejsce po 21.Myślę że parkowanie obok osiedla rozwiąże problem.
Mariuszub ---- NIE PRZESADZAJ!!! --- moze sie kiedys okazac, ze z Twojego tlumika bedzie strzelalo --- to chyba nie oznacza ze sasiadzi powinni Ciebie gdzies wystrzelic...
[ Dodano: Wto Wrz 13, 2005 13:45 ]
xynthia napisał/a:
Zdaje sie że za czasów NASZEGO dzieciństwa cała Polska jeździła maluchami, dużymi fiatami, syrenami, wartburgami, trabantami, moskwiczami i cholera wie czym jeszcze i jakoś większość z nas żyje i ma się dobrze.
zapomnialac o warszawach.... co to byly za piekne autka....
no i pozostaly jeszcze czarne wolgi ktorymi np. mnie straszyli rodzice... jak ja przed nimi spier.... uciekalem znaczy sie.
Pamietam ten mój przejazd ulicą Strusią... niejeden zresztą był w tym stylu. Ile ja się namordowalam wtedy i ile naklęłam, az łza sie w oku kreci. Na szczescie problem z filtrem paliwa już rozwiazałam i zapłon też naprawiony. Kilka innych rzeczy też.
Za osiedlem parkować nie zamierzam - chyba, że będą u mnie goście - na szczęście mam do dyspozycji garaż w Poduszce, poza tym mój Trabancik nie lubi deszczu, bo trochę przecieka i musi być wtedy schowany.
"Dyplom" zaiste, zgodnie z obietnicą powieszę na ścianie.
Gawron - nie zapomniałam, tylko nie chciałam za bardzo rozwlekać. Jeździły też mikrusy, pamiętasz? Jeden jeszcze gdzieś jeździ w Piasecznie, był nawet na Zlocie Pojazdów Komunistycznych 22 lipca
_________________ Człowiek uczy się całe życie, a i tak głupi umiera.
Witam,
chyba już nam wszystkim odbija. Auto naprawione więc nie ma powodu do jazgotu...
ale jeżeli dalej pójdziemy tym tropem to proponuję posprawdzać, którym autkom
wycieka olej, którzy kierowcy z włączonymi silnikami czekają w studni na swoich pasażerów, którzy kierowcy zostawiają swoje autka na zakrętach pół metra od krawężnika???
To tyle w temacie autek w studni.
Pozdrawiam
Albo oślepłem i ogłuchłem albo nie rzucił mi sie jeszcze w oczy trabant przy poduszce
Mogłabym złośliwie zapytać, dlaczego w takim razie list był podpisany przez zarząd całej wspólnoty. Jak widać, niektórzy nawet nie zauważyli, że takie coś tu jeździ (myślę, radok, że nie jesteś odosobniony). Rozumiem, jakbym przejeżdżała przez to osiedle po 20 razy na dobę, ale tak się składa, że na razie On więcej czeka na dopieszczenie w garażu niż jeździ. Czasem czeka na tę chwilę nawet 2-3 tygodnie.
Zdecydowałam się potraktować całą sprawę raczej humorystycznie (znajomi pękają ze śmiechu jak o tym słyszą) i mam nadzieję, że skończy się to tylko na wymianie uprzejmości na forum, a nie na przykład w jakimś zaułku po zmierzchu
A do tych, którym mój Trabant przeszkadza: przyjęłam do wiadomości i będę brać to częściej pod uwagę. Obawiam się tylko sytuacji, że ktoś może moje pojawienie się na Strusiej traktować jako zaczepkę, a to nieporozumienie, bo mój samochód oprócz hobby jest jednak środkiem transportu, z którego rezygnować nie zamierzam.
A środkiem transportu ludzie przemieszczają się także PO 21...
_________________ Człowiek uczy się całe życie, a i tak głupi umiera.
Wspólnota: Meander
Ulica: Strusia
Dołączył: 28 Mar 2005 Posty: 2105
Wysłany: Sro 14 Wrz, 2005
mariuszb napisał/a:
Domyślam sie że przyjechałaś tym złomem z jakiegoś pierdziszewa gdzie tego typu zachowania są na porządku dziennym. Nie potrafisz dostosować się do życia w cywilizowanych warunkach i wspólnie z ludżmi ale to nie może być usprawiedliwieniem dla ciebie. Proponuję sprzedać grata,ewentualnie parkować zdala od osiedla i dostosować się do życia we wspólnocie.I niech twój przyjaciel zrobi to samo.
mariuszub ... to nie była cywilizowana wypowiedź i tylko to, że się potem wytłumaczyłeś, że chiałeś zwrócić uwagę na problem uchroniło Cie przed ostrzeżeniem, a na przyszłość proszę o mniej obraźliwe wypowiedzi.
xynthia napisał/a:
A do tych, którym mój Trabant przeszkadza: przyjęłam do wiadomości i będę brać to częściej pod uwagę. Obawiam się tylko sytuacji, że ktoś może moje pojawienie się na Strusiej traktować jako zaczepkę, a to nieporozumienie, bo mój samochód oprócz hobby jest jednak środkiem transportu, z którego rezygnować nie zamierzam.
Grunt to zrozumieć innych, a inni też wykażą zrozumienie ja mam akurat twardy sen i nie słyszałem żadnych wystrzałowych dźwięków ... ale to zawsze ocena indywidualna i nie można jej lekceważyć
_________________ Zły to ptak, co własne gniazdo kala.
Wspólnota: Meander
Ulica: Strusia
Dołączył: 29 Mar 2005 Posty: 435
Wysłany: Sro 14 Wrz, 2005
xynthia napisał/a:
A do tych, którym mój Trabant przeszkadza: przyjęłam do wiadomości i będę brać to częściej pod uwagę. Obawiam się tylko sytuacji, że ktoś może moje pojawienie się na Strusiej traktować jako zaczepkę, a to nieporozumienie, bo mój samochód oprócz hobby jest jednak środkiem transportu, z którego rezygnować nie zamierzam
Faktycznie, trochę mnie poniosło ale gdyby to co powyżej było napisane w pierwszym poście -ja nie napisałbym ani słowa.Masz garaż i będziesz się starała jak najciszej wyjeżdzać z niego i wszystko w tym temacie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum