Z pewnością dobry prawnik weźmie więcej niż byle jaki.
No i tu docieramy do gwoździa programu: nie wiemy ile weźmie dobry prawnik, a co za tym idzie, nie wiemy jaki bedzie ostateczny koszt całej "akcji".
Zadzwoniłam do kancelarii, w której pracują autorzy komentarza do prawa budowlanego - więc jest gwarancja, że są dobrzy. Pan mecenas był wyjątkowo uprzejmy i sam - zanim jeszcze umówiliśmy się na spotkanie - podał mi koszt: 600-900 zł za sporządzenie skargi i reprezentowanie przed sądem I instancji. Niestety, po tym jak powiedziałam, o którego dewelopera chodzi okazało się, że nie może wziąć sprawy, bo .... jego wspólnik pracuje dla MH Cóż, przynajmniej wiemy, że dbają o to by mieć dobrych prawników
Ale na szczęscie mamy "w odwodzie" innego prawnika - speca od postępowań administracyjnych - który z pewnością ma wiedzę odpowiednią by nam pomóc. Tym razem nie było mowy o kosztach, a pytać nie wypadało.
Czy tyle informacji wystarczy? Jak widzicie nie jest to majątek. A jeśli będzie trzeba płacić z własnej kieszeni za legalizację budynku to poniesiemy podwójna stratę: raz - wydając pieniądze na ową legalizację, dwa - z uwagi na konieczność dalszego korzystania z kotłowni u sąsiadów. Wybór należy do nas.
A tak odnośnie mojej "znajomości prawa budowlanego" (rozumiem, że nie chodziło o samą ustawę "prawo budowlane" ale też o inne przepisy - np. k.p.a., k.c. itd.- dotyczące naszej sytuacji) - jak widać nie jest z nią najgorzej, prawnik dziś potwierdził to o czym pisałam - koszt legalizacji poniesie najpierw właściciel, dopiero potem deweloper i gmina. Tak więc powściągliwości życzę.
A tak odnośnie mojej "znajomości prawa budowlanego" (rozumiem, że nie chodziło o samą ustawę "prawo budowlane" ale też o inne przepisy - np. k.p.a., k.c. itd.- dotyczące naszej sytuacji) - jak widać nie jest z nią najgorzej, prawnik dziś potwierdził to o czym pisałam - koszt legalizacji poniesie najpierw właściciel, dopiero potem deweloper i gmina. Tak więc powściągliwości życzę.
na miejscu prawnika tez bym tak powiedzial... trzeba dbac o to, aby miec klientow... to czy tak a nie inaczej prawo mowi, ma sie nijak do tego czy tak a nie inaczej sie stanie rowniez w zgodzie z prawem.
rozumiem, ze Poduszka nie jest w najlepszej sytuacji. bez zezwolenia nie ma mowy o budowie kotlowni, ale tez nie jest w tak beznadziejnie, zeby placic za koszty legalizacji. tym bardziej, ze juz raz taka legalizacje Poduszka miala i niezrozumiale jest to, ze teraz nie ma.
IMHO ... gmina zrobi porzadek z parkowaniem i kazdy budynek z automatu dostanie wszystkie zezwolenia bez koniecznosci wnoszenia oplat itd. --- bez koniecznosci sadzenia sie.... nikt w gminie raczej nie bedzie ryzykowal milionowych odszkodowan za wysiedlenie.
A tak odnośnie mojej "znajomości prawa budowlanego" (rozumiem, że nie chodziło o samą ustawę "prawo budowlane" ale też o inne przepisy - np. k.p.a., k.c. itd.- dotyczące naszej sytuacji) - jak widać nie jest z nią najgorzej, prawnik dziś potwierdził to o czym pisałam - koszt legalizacji poniesie najpierw właściciel, dopiero potem deweloper i gmina. Tak więc powściągliwości życzę.
na miejscu prawnika tez bym tak powiedzial... trzeba dbac o to, aby miec klientow... to czy tak a nie inaczej prawo mowi, ma sie nijak do tego czy tak a nie inaczej sie stanie rowniez w zgodzie z prawem..
Gawronie, prawnik z którym rozmawiałam jest jednym z najlepszych jeśli chodzi o prawo budowlane (jest współautorem komentarzy do tej ustawy) i nie sądzę, żeby narzekał na brak klientów. I w przeciwieństwie do tego co twierdzisz, fakt, że z przepisów wynika taka a nie inna "kolej rzeczy" jest bardzo istotny. Teraz gdy wychodzą wszystkie wady prawne pozwoleń i zaczęto stwierdzać ich nieważność istnieje realne niebezpieczeństwo, że będziemy musieli przeprowadzić procedurę legalizacyjną na własny koszt.
gawron napisał/a:
rozumiem, ze Poduszka nie jest w najlepszej sytuacji. bez zezwolenia nie ma mowy o budowie kotlowni, ale tez nie jest w tak beznadziejnie, zeby placic za koszty legalizacji. tym bardziej, ze juz raz taka legalizacje Poduszka miala i niezrozumiale jest to, ze teraz nie ma..
Niestety może być tak beznadziejnie. Dlatego póki mamy możliwość podejmowania jakichkolwiek kroków w celu uniknięcia sytuacji, w której trzeba będzie płacić za legalizację warto to robić. Nie możemy sobie pozwolić na bezczynność, bo wtedy inni zadecydują za nas.
gawron napisał/a:
IMHO ... gmina zrobi porzadek z parkowaniem i kazdy budynek z automatu dostanie wszystkie zezwolenia bez koniecznosci wnoszenia oplat itd. --- bez koniecznosci sadzenia sie.... nikt w gminie raczej nie bedzie ryzykowal milionowych odszkodowan za wysiedlenie.
Nie rozśmieszaj mnie pisamiem, że gmina zrobi porządek z parkowaniem. Co oznacza, że "budynek dostanie wszystkie zezwolenia z automatu"???
koncze rozwazania prawnicze ... nie znajdziemy pewnie punktu stycznego... Ty widzisz inaczej problem a ja inaczej... przyszlosc przyniesie odpowiedz..
Cytat:
Nie rozśmieszaj mnie pisamiem, że gmina zrobi porządek z parkowaniem. Co oznacza, że "budynek dostanie wszystkie zezwolenia z automatu"???
dla mnie jest smieszne to, iz pozwolenie jedyne nie do podwazenia, bo usankcjonowane wyrokiem sadowym jako ostateczne zostalo jednak podwazone...
dlatego nie zdziwilbym sie gdyby zakaz parkowanie na calej dlugosci ul. Strusiej i nie tylko problem rozwiazal....
nie znam innych przyczyn cofniecia legalnosci Poduszki i dlatego pisalem tylko i wylacznie o sprawie parkowania.
Czy Zarzad posiada dokumentacje techniczna zwiazana integralnie z
cytowana w uchwale nr 8, decyzja Burmistrza Gminy Piaseczno nr UiA
7353/M/55/00
z dnia 10 maja 2000r.w przedmiocie zatwierdzenia projektu budowlanego i
udzielenia "Multi-Hekk " s.c.pozwolenia na budowe III etapu osiedla -
"Poduszkowiec " na dzialce nr 8.
Chodzi oczywiscie tylko o te projekty i rysunki ktore maja pieczatke urzedu,
dana przy tym pozwoleniu, np
projekty architektoniczne,budowlane,branzowe instalacyjne,sieci
zewnetrznych wody,kanalizacji,gazu,itp. zagospodarowania terenu,malej
architektury (tam bedzie np. smietnik ),drogowe - wazna sprawa- co projekt
mowi jakie mialybyc wybudowane drogi i parkingi w ramach tego zadania
budowlanego i zadan poprzednich osiedla.
Z tego co mi wiadomo, De Silva przekazala jakiejs projekty zastepcze z roznymi
poprawkami, przekresleniami naklejonymi na rysunkach zmianami.
Taka pozmieniana dokumentacja jest dla nas Wspolnoty bezwartosciowa,
zreszta takie pozmieniane projekty zostaly zakwestionowane przez
Wojewodzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego w decyzji
uniewazniajacej pozwolenie na uzytkowanie "Poduszki".
Dla projektowania kotlowni wazna jest tylko ta podstawowa zatwierdzona z
pieczeciami urzedu Gminy dokumentacja .
Czy Zarzad sie upominal o dostarczenie tej dokumentacji i u kogo i z jakim
efektem? i kiedy ma obiecane jej otrzymanie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum