Wspólnota: Pelikanów
Ulica: Pelikanów
Dołączył: 26 Mar 2005 Posty: 946
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 Kody do smietników
Ręce mi opadają.
Ledwo zostały wprowadzone nowe kody do śmietników, już jakaś "dobra dusza" umieściła karteczkę z informacją jak brzmi nowy kod na wejściu do śmietnika.
Walka z wiatrakami - a raczej z upartymi członkami wspólnoty.
_________________ --
drew
[ this text is umop apisdn ]
Być może są ludzie, którym nie odpowiada fakt, że w śmietniku jest czysto - ich zdaniem powinno się udostępnić śmietniki wszystkim możliwym nurom, bo wtedy będą wyglądały tak jak powinny w ich mniemaniu - syf, smród i góry wywalonych śmieci.
_________________ mane, thekel, fares...
modliszka totalny rekordzista AI - Artificial Intelligence
Dołączyła: 10 Kwi 2005 Posty: 5116
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006
Nic nie słyszałam, o nowych kodach śmietnikowych...Ostatni, o jakim wiem to 12**#...
Marcinie...Zmiana kodów, nie zmieni przyzwyczajenia nurków. Po każdej zmianie kodu, nurkowie jako pierwsi, znają nowy kod. Nie wiem, czy czynią oni bałagan w śmietniku. W mojej obecności, przeszukiwali odpady, w sposób bardzo przyzwoity, sprzątając natychmiast po sobie. Dużo gorzej jednak wygląda, podejście niektórych mieszkańców naszej Wspólnoty...Szczególnie po weekendzie można zauważyć, przed śmietnikiem mnóstwo worków, porozwalane przez psy śmieci...
_________________ "zanim język puścisz w taniec
nałóż na mordę kaganiec..."
Zmiana kodów przyzwyczajeń nie zmieni - rzecz oczywista, natomiast ogranicza dostępność śmietników - sam widziałem dwóch panów, którzy odbili się od kraty...
Czy oni robią bałagan - oczywiście że tak. Byłem świadkiem, jak nasz administrator walczył z dwoma menelami, którzy zrobili sobie noclegownię w śmietniku szóstkowym, tworząc wokół siebie krajobraz przypominający bezpośredni trafienie bombą...
A śmietnik jest sprzątany CODZIENNIE w dni robocze, wylizywany do czysta, kontenery są porządkowane, puste porzesuwane na początek, po to by jaśnie państwo mieszkańcy nie musieli wchodzic do środka tylko wrzucić swój worek do pierwszego kontenera. I szlag jasny mnie trafia, jak widzę że ta niemal syzyfowa praca idzie na marne. Bo oczywiście, jeśli pierwszy kontener jest pełen, to niewiele osób uczyni dwa kroki, by wrzucić swoje śmieci do takiego, z którego nie wypadnie.
A pozostali - kodu jeszcze nie znają, bo to potworne obciążenie dla mózgu zapamiętać cztery cyferki, no i w związku z tym swoje śmieci lokują przed śmietnikiem, mając głęboko w dupie to, co się z nimi stanie.
Ale w sumie nie powinienem się dziwić - stosunek naszych mieszkańców do śmietników jest analogiczny jak ich stosunek do spraw wspólnoty. Choćby taki przykład jak głosowanie nad uchwałami - po ponad miesiącu bojów mamy oddane 50% głosów. Ludzie mają po prostu wszystko w dupie, potrafią tylko narzekać, a gdy przyjdzie do wykazania jakiejkolwiek własnej aktywności - efekt zbliżony do głosowania.
stosunek naszych mieszkańców do śmietników jest analogiczny jak ich stosunek do spraw wspólnoty
i to niestety najbardziej boli. bo jeśli ktoś nie czuje się na siłach aby być członkiem zarządu, żeby coś załatwiać dla wspólnoty to niech chociaż nie przeszkadza tym, którym sie chce i niech wykona kilka machnięć długopisem - zwłaszcza że do tych "jaśniepaństwa" którzy nie raczą pojawiać się zebraniach - karty do głosowania przychodzą same
_________________ Gość wygladasz dzisiaj przepięknie!
ja widziałam nurków w naszym "6" śmietniku już 3 dni po wprowadzeniu nowych kodów... i też mieliśmy z Pohorem niezbyt miłą "rozmowę" z tymi typami. podeszliśmy do smietnika prawie równocześnie z 2 nurkami i oni otworzyli drzwi nowym kodem, na zwróconą uwagę i prośbę o opuszczenie śmietnika padł tekst że on też jest z tej wspólnoty i że może wyjść teraz ze śmietnika ale i tak zaraz wróci
_________________ Gość wygladasz dzisiaj przepięknie!
stosunek naszych mieszkańców do śmietników jest analogiczny jak ich stosunek do spraw wspólnoty
i to niestety najbardziej boli. bo jeśli ktoś nie czuje się na siłach aby być członkiem zarządu, żeby coś załatwiać dla wspólnoty to niech chociaż nie przeszkadza tym, którym sie chce i niech wykona kilka machnięć długopisem - zwłaszcza że do tych "jaśniepaństwa" którzy nie raczą pojawiać się zebraniach - karty do głosowania przychodzą same
Ale to przecież norma. Od samego początku tak było, choć zjawisko nie było aż tak nasilone. W tej chwili wygląda to tak, że połowa mieszkańców ma w głębokim poważaniu to, co się dzieje lub mogłoby się dziać we wspólnocie, a ich inercja blokuje wprowadzanie w zycie uchwał, co bezpośrednio godzi w nich samych.
Jest uchwała o wydzierżawieniu od Pawiej pasa przy ulicy, gdzie powstałoby x dodatkowych miejsc do parkowania? Jest. I co? I nie może być wykonana, bo nie ma ilości głosów potrzebnej do jej przepchnięcia.
Za to bez problemu znajdują czas żeby wydzwaniać i awanturować się o dowolnie wybraną rzecz - w tym są niezastąpieni.
Zobaczymy jak pójdą wybory nowego zarządu hehe... Bo ja oczami wyobraźni już widzę głosowanie i ilość głosów, niemożnośc wyboru zarządu i w konsekwencji zarząd komisaryczny z administratorem narzuconym przez sąd... A taki administrator będzie mógł naliczyć stawki dowolne za wszystko, bo będzie miał do tego prawo. Ciekawe co powiedzą, kiedy okaże się, że czynsz rośnie o 100%.
Bo ja oczami wyobraźni już widzę głosowanie i ilość głosów
Marcin napisał/a:
zarząd komisaryczny z administratorem narzuconym przez sąd...
no właśnie ja tez to widzę...
a czy nie możnaby zaktywizowac byłych klatkowych, aby przynajmniej w tych klatkach w których tacy byli, spóbowali coś wyrwać od niesubordynowanych
_________________ Gość wygladasz dzisiaj przepięknie!
Ale skoro nie pomogły wywieszane na drzwich wejściowych numery lokali, z których jeszcze nie było zwrotu kart do głosowania, to już chyba nic nie jest w stanie pomóc.
A nie pomogły niestety.
Wspólnota: Pelikanów
Ulica: Pelikanów
Dołączył: 26 Mar 2005 Posty: 946
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006
Może gdyby każdy członek wspólnoty zapukał do drzwi lokalu wymienionego na wywieszkach i z prawdziwą troską w głosie zapytał, czy lokal wie, że nie głosował, a to przecież takie ważne, i że może długopisu pożyczyć albo przeczytać jak okulary zaginęły a literki takie drobne... I jakby do każdego zalegającego z podpisem zapukało tak sześć, siedem zatroskanych osób - to może odniosłoby to skutek
_________________ --
drew
[ this text is umop apisdn ]
Wspólnota: Meander
Ulica: Strusia
Dołączył: 28 Mar 2005 Posty: 2105
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006
drew napisał/a:
I jakby do każdego zalegającego z podpisem zapukało tak sześć, siedem zatroskanych osób
a jak nie pomoze to tak koło północy ... potem o drugiej w nocy
no niestety średnia zaangazowania jest podobna jak przy wszystkich wyborach w naszym kraju potem widać tego efekty ....
_________________ Zły to ptak, co własne gniazdo kala.
modliszka totalny rekordzista AI - Artificial Intelligence
Dołączyła: 10 Kwi 2005 Posty: 5116
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006
Marcin napisał/a:
Nie wiem czy można czy nie można...
Ale skoro nie pomogły wywieszane na drzwich wejściowych numery lokali, z których jeszcze nie było zwrotu kart do głosowania, to już chyba nic nie jest w stanie pomóc.
A nie pomogły niestety.
Zawsze można pójść, kolejny krok dalej...
Krok, o jakim myślę, nie wypada czynić Zarządowi, ale pomocnym sąsiadom, dlaczego nie?
Mam tu na myśli, kartki które można by włożyć do drzwi, opornym sąsiadom. Wystarczy kilka chętnych osób, i akcja może przebiec całkiem sprawnie.
Dodam do tego jedynie to, iż gro ludzi z naszej Wspólnoty, nie ma pojęcia co się tutaj dzieje. Kupili mieszkanie, ich rola jakby się na tym skończyła. Żyją wśród nas, nie zdając sobie sprawy, jak wiele może znaczyć ich głos. Warto ich, o tym uświadomić – najlepiej jakąś drastyczną metodą, np. taką:”
„ Kochany sąsiedzie,
zdaję sobie sprawę, iż wszystko, co dzieje się po za obrębem Twojego lokalu, masz głęboko w dupie, ale ja NIE!. Nie wiem, czy wąskotorowość Twojego mózgu, jest zdolna przetłumaczyć Ci prawidłowo ten tekst, dlatego też postaram się zwrócić do Ciebie, w sposób jak najbardziej czytelny.
Kupując lokal w tejże Wspólnocie, stałeś się automatycznie jej CZŁONKIEM, któremu przysługuje jeden głos, w głosowaniu nad każdą uchwalą. Skoro Sąsiad, nie ma czasu/nie chce/nie widzi celowości* brania udziału w spotkaniach z Zarządem, to NIECH SĄSIAD RUSZY DUPĘ ODDA JAKŻĘ POTRZEBNE GŁOSY I DOSTARCZY, NA WSKAZANY ADRES.” ( wersja very, very light)
Też Sąsiad
* niepotrzebne skreślić
_________________ "zanim język puścisz w taniec
nałóż na mordę kaganiec..."
Zobaczymy jak pójdą wybory nowego zarządu hehe... Bo ja oczami wyobraźni już widzę głosowanie i ilość głosów, niemożnośc wyboru zarządu i w konsekwencji zarząd komisaryczny z administratorem narzuconym przez sąd... A taki administrator będzie mógł naliczyć stawki dowolne za wszystko, bo będzie miał do tego prawo. Ciekawe co powiedzą, kiedy okaże się, że czynsz rośnie o 100%.
Oprócz tej wersji ja obawiam się jeszcze, że jedynymi kandydatami będą krzykacze, persony z zawyżonym ego oraz eksperci od kocich budek. Ludzie o dobrych kwalifikacjach i chęciach będą się od takiego marnego interesu, jak zarząd, trzymać z daleka.
_________________ Ci którzy dzisiaj śpią spokojnie jutro się już nie obudzą, a tylko paranoicy przetrwają [Andrew Grove - Intel]
Dswig, masz oczywiście rację. To było widać na spotkaniu wspólnoty.
I dlatego nowy zarząd będzie bardzo, bardzo trudno wyłonić.
A jeśli go nie wyłonimy, sami się skażemy na zarząd komisaryczny i wtedy będzie "mądry Polak po szkodzie", tyle że wtedy już będzie za późno.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum