Wspólnota: Miś
Ulica: Albatrosów
Dołączył: 30 Sie 2006 Posty: 254
Wysłany: Sob 15 Gru, 2007
Wszystkie te strasznie złe opinie są mocno przesadzone!
Ja tu mieszkam od ponad roku kupiliśmy mieszkanie na Albatrosów i przyznam szczerze ze jest rewelacja, miło czysto schludnie i bezpiecznie. Nie wiem jak innym ale nam odpowiada!
nigdzie w tym temacie nie widzę takiego pytania... wydaje mi się ,że zostało ono skądś indziej tutaj wmanipulowane.... dlatego też zapytam..... o jaki ratunek chodzi?
Ola i Piotr napisał/a:
Uważam że nie ma już ratunku,niestety
_________________ Jak zbudować życie bogate w czas?
jest pomysł.
Wspólnota: Pelikanów
Ulica: Pelikanów
Dołączył: 26 Mar 2005 Posty: 946
Wysłany: Pon 17 Gru, 2007
Oj, wydaje mi się, że po prostu czasami lubimy ponarzekać.
Osiedle nie jest ideałem - fakt, że formalne zawirowania przy jego budowie, jakość wykonania oraz duża, hm, kompresja przestrzeni stanowią pewien problem. Jednak jakoś się tu żyje, nikomu jeszcze cegła na głowę nie spadła, buldożery nie stoją u bram czekając na sygnał do wyburzania a my nauczyliśmy się zasłaniać okna żeby sąsiad z naprzeciwka nie mógł podziwiać wzorków na naszej piżamie
Wszystko, jak zwykle, jest kwestią ceny. Jeśli cena jest atrakcyjna i równoważy niedogodności, których jesteśmy świadomi, to można kupować.
Ważne tylko, żeby dokładnie poznać te niedogodności żeby podjąć właściwą decyzję.
Co do jakości wykonania to ja mogę wymienić co zauważyłem u siebie:
- kiepskie okna, które przeciekają (uszczelniłem silikonem
- dwa razy w ciągu czterech lat pojawiła mi się lekka wilgoć pod sufitem (mieszkam na ostatnim piętrze)
- kilka razy były problemy z wodą (kiepskie ciśnienie)
- ściany niezbyt proste, leciutkie pęknięcia (ale gruz się nie sypie jeszcze - być może nadal efekt osiadania budynku)
I to chyba wszystko - według mnie da się znieść.
_________________ --
drew
[ this text is umop apisdn ]
Wspólnota: Meander
Ulica: Strusia
Dołączyła: 27 Mar 2005 Posty: 754
Wysłany: Pon 17 Gru, 2007
Drew, zgadzam się z tobą!!!
Dla mnie priorytetem (w momencie kupowania mieszkania) była jego cena + bliskość przyjaciół na osiedlu. Po prostu było mnie stać na mieszkanie w Piasecznie i tyle. Mogłam jeszcze wybrać Tarchomin czy Białołękę.... nie lubię tamtej strony Wisły, więc odpadło.
Mogłam także zostać w mieszkaniu z rodzicami, żyć w swoim pokoju i zwariować...
I dlatego, NIE ŻAŁUJĘ!!! No, może żałuję, że nie spróbowałam się szarpnąć na 2 pokoje. Ale, ja byłam całkowicie bez grosza i nawet ta moja ukochana kawalerka jest CUDEM...
Co do wzorków na piżamce... Hm... ja nie znoszę piżamek i ew. sąsiad może mnie zobaczyć bardzo skąpo ubraną lub wcale. Hihihih... Okna się staram zasłaniać...
Nieszczelne okna wymieniłam i jest ok.
Wilgoci pod sufitem brak... mieszkam na 2 piętrze.
Do niezbyt prostych ścian, zdążyłam się przyzwyczaić. Trzeba brać je pod uwagę, przy ew. remontach.
Do sąsiedzkich odgłosów też pomału się przyzwyczajam... Akurat to, może zdać się na każdym osiedlu.
Naprawdę, nie jest źle...
nigdzie w tym temacie nie widzę takiego pytania... wydaje mi się ,że zostało ono skądś indziej tutaj wmanipulowane.... dlatego też zapytam..... o jaki ratunek chodzi?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum