Wysłany: Wto 20 Wrz, 2005 Oj tak "Oj niegryzie" to u nas chyba nowa dyscypli
szczególnie urocze są dwa wilczury = rozmiar łosia
woweq totalny rekordzista to kluczyk czy szczoteczka?
Dołączyła: 26 Mar 2005 Posty: 1930
Wysłany: Wto 20 Wrz, 2005
ja mialam kiedys przyjemnosc miec sasiadow ktorych maly piesek (siegajacy do kostek) wisial mi kazdego dnia przy nogawce - w drodze do szkoly (i jak tu nie mowic ze do szkoly mialam pod gore!!) ...aha i oczywiscie "alez ten piesek nie gryzie" - no i nie gryzl ale co na nogawce sobie wisial to jego!
wychodzi na to ze ja miałam i mam sąsiadów idealnych zero wylewania czegokolwiek za okno, zero głosnych imprez i upierdliwych piesków , nie mówiąc o smieciach czy butach
ja to mam szczęscie
_________________ Jak kochać to księcia, jak kraść to miliony !!!
wychodzi na to ze ja miałam i mam sąsiadów idealnych zero wylewania czegokolwiek za okno, zero głosnych imprez i upierdliwych piesków , nie mówiąc o smieciach czy butach
ja to mam szczęscie
Nasi sąsiedzi też w porządku . Pani "poniżej" sprowadziła się niedawno i o tym że w ogóle istnieje wiemy bo czasami słychać ją nocą .
Sąsiedzi zza ściany są też w porządku. Ich pies podobnie jak nasza sunia szczeka jak jest sam w domu . Zazwyczaj nie trwa to długo więc po pierwsze rozumiem po drugie mi to nie przeszkadza . Tak więc jak dla mnie obecnych sąsiadów mam podlegających pod ideał .
Pierwszym naszym sąsiadem "z góry" był jakiś młody człowiek, który wracał około 2 w nocy i codziennie o tej porze zapuszczał sobie głośną muzę . To niestety doprowadzało nas czasami do furii .
Jak mieszkałam u rodziców to nasi sąsiedzi "z góry" mieli "troszkę" hałasujące dzieci, które uwielbiały dosyć późnym wieczorem bawić się piłką w mieszkaniu lub jeździć na rolkach .
_________________ Kaffi
"Nie żałuj, że nie spełniły się Twoje marzenia. Pożałowania godnym jest tylko ten, kto nigdy nie marzył." - M. von Ebner-Eschenbach
Jest taka możliwość . Przecież nie można naiwnie wierzyć że wiecznie będzie się anonimowym mieszkańcem . Tym bardziej że wciąż nowi uczestnicy forum się ujawniają na integracyjnych grillach i innych imprezkach . Więc co poniektórzy mogą mieć obawy przed narzekaniem na sąsiada, żeby się potem nie okazało że np. naskoczy na pana X zza ściany który potem okaże się panem np. Karolem , bliskim sąsiadem od literatury .
A ja naprawdę nie mam co narzekać na sąsiadów . Z poprzednimi różnie bywało... Teraz mi się przypomniało że kiedyś nasi ówcześni sąsiedzi zza ściany mieli imprezkę i nie wiem z jakiego powodu walili w nasze okno jakąś bagietką czy czymś innym . Jeśli to miało być zaproszenie to jednak lepszą metodą byłoby użycie dzwonka do drzwi . Myśleliśmy że może mamy za głośno tv ale w końcu przyciszyliśmy tak że sami ledwo słyszeliśmy a oni wciąż oknu nie dawali spokoju .
_________________ Kaffi
"Nie żałuj, że nie spełniły się Twoje marzenia. Pożałowania godnym jest tylko ten, kto nigdy nie marzył." - M. von Ebner-Eschenbach
no to śpieszę się wypowiedzieć zeby nie bylo ze mam zlych sasiadow
nie narzekam. obok spokojnie, na dole spokojnie, na gorze - mimo ze jest malutkie dziecko- tez spokojnie, chyba malo płacze, ale to dobrze
_________________ Gość wygladasz dzisiaj przepięknie!
woweq totalny rekordzista to kluczyk czy szczoteczka?
Dołączyła: 26 Mar 2005 Posty: 1930
Wysłany: Sro 21 Wrz, 2005
tez wlasnie sie zaczelam zastanawiac - kto w takim razie ma tych "zlych" sasiadow??? lepiej zeby nie bylo "zlych" sasiadow
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum