Osiedle Słowicza - Piaseczno - forum osiedlowe Strona Główna Osiedle Słowicza - Piaseczno - forum osiedlowe
Osiedle Słowicza - Piaseczno - forum mieszkańców ulic: Albatrosów, Strusia, Pelikanów i Tukanów

  •  FAQ  •   Szukaj  •   Użytkownicy  •   Grupy  •   Statystyki  •  Rejestracja  •   Zaloguj  •   Album  • 


Poprzedni temat :: Następny temat
Pelikany a sprawa kocia....
Autor Wiadomość
Jagatha 
chętnie gawędzi



Dołączyła: 27 Mar 2005
Posty: 545
Wysłany: Sro 20 Kwi, 2005   Pelikany a sprawa kocia....

W trakcie sobotniego sprzątania, nie udało mi się uniknąć (mimo, iż naprawdę się starałam Drew :wink: ) kolejnego starcia z "Panią od Koteczków". Zainteresowani mieszkańcy dwójek i czwórek zapewne wiedzą o kim mowa. Otóż paniusia się chyba zawzięła na nasz śmietnik i umyśliła sobie, że jednak u nas a nie u siebie będzie się kocinami opiekować. Nie uważam, by był to dobry pomysł. Administrator otrzymał stosowne instrukcje i pouczenie, ale obawiam się, iż trzeba trochę papierów na tę okoliczność wyprodukować. Może jakąś petycję napiszcie, że sobie nie winszujecie? :roll: Albo stos podań o usunięcie kotków z naszego terenu? :roll:
Jak będzie "podkładka", to zorganizujemy Straż Miejską, by się tym wreszcie zajęła. Tylko jeszcze nam brakuje, by ciężarne toksoplazmozę na własnych balkonach łapały. :evil:
_________________
"MYŚLĘ SOBIE, ŻE TA ZIMA KIEDYŚ MUSI MINĄĆ,
ZAZIELENI SIĘ, UROŚNIE KILKA DRZEW..."


"NAJPIERW SIĘ ROZEJRZYJ, POTEM SIĘ ROZEDRZYJ" Marcin
 
dswig 
chętnie gawędzi



Dołączył: 06 Kwi 2005
Posty: 512
Wysłany: Czw 21 Kwi, 2005   

Ja się nie znam na toksoplazmozach i innych chorobach przenoszonych przez zwierzęta.
Mi osobiście jeden lub dwa koty biegające po osiedlu nie przeszkadzają lecz wizja kociego stada składającego się z 10-15 kotów mnie przeraża.
Dwa lata temu był jeden kot, rok temu 3-4 koty, w tym roku będa kolejne mioty ..... . Zgadzam sie że trzeba coś z tym zrobić.

Ponadto znane są na innych osiedlach przypadki zimowego pomagania kotom poprzez otwieranie/wybijanie okien do piwnic, garaży. Mam nadzieję nikt z naszych miłośników kotów nie wpadnie naten pomysł.
 
Jagatha 
chętnie gawędzi



Dołączyła: 27 Mar 2005
Posty: 545
Wysłany: Czw 21 Kwi, 2005   

Bywało, że koty bywały w garażach.

Cóż, mnie nigdy by nie przyszło do głowy hodować psa w takim miejscu (śmietnik, garaż). A niektórym w przypadku kotów - jakoś tak.

Co do toksoplazmozy - jest przenoszona przez koty (głównie dzikie). Zakażenie przebiega najczęściej bezobjawowo. Jeśli zachoruje ciężarna (porównuje się poziom przeciwciał z przed i w trakcie ciąży) - kierowana jest na zabieg usunięcia ciąży. Ja nikogo nie mam zamiaru straszyć. To są realia z jakimi ostatnio zderzyła się jedna moja znajoma. A młodych par planujących rodziny jest u nas chyba sporo, po co ma dojść do tragedii?

Zresztą koty tam przebywające nie są nawet szczepione, o roznoszeniu pcheł nie wspomnę. Pchły żyją potem sobie w piaskownicy (którą koty traktują jak toaletę) i kąsają dzieciaki.
To tylko kilka luźnych uwag...
_________________
"MYŚLĘ SOBIE, ŻE TA ZIMA KIEDYŚ MUSI MINĄĆ,
ZAZIELENI SIĘ, UROŚNIE KILKA DRZEW..."


"NAJPIERW SIĘ ROZEJRZYJ, POTEM SIĘ ROZEDRZYJ" Marcin
 
Biała 
totalny rekordzista
wc



Dołączyła: 29 Mar 2005
Posty: 1018
Wysłany: Czw 21 Kwi, 2005   

Niestety będę bardzo uparcie bronić tej Pani.
1. Dokarmia ona koty nie tylko przy naszym śmietniku, ale także na Albatrosów gdzie mieszka.
Dokarmia je tu dlatego, że kotom nie można tak po prostu powiedzieć - sio zmieńcie sobie teren i przenieście się na karmienie do Abatrosów.

2.Jeśłi chodzi o mioty - nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, ale właśnie dzięki tej Pani od kotów takich miotów nie będzie. Wyłapuje ona nasze kocice i za pieniądze które dostała gmina od Kaczyńskiego, kastruje je. Można to rozpoznać po tym, że taka kocica, ma lekko obcięte ucho. wg moich wiadomości do wykastrowania została jeszcze jedna, albo nawet już żadna.

3. Koty w garażach - Dzięki tej Pani - w tą zimę nie było kotów w garażach, ponieważ za włąsne pieniądze zrobiła dla nich budkę, która stała na tyłach śmietnik, tak ukryta że nie było jej widać. Koty miały tam ciepło w najgorsze mrozy i nie wybierały się do garaży.
Niestety jednemu Panu z 2c nie podobała się ta budka i usunął ja po wcześniejszej dewastacji :(

4. Choroby - Ta Pani od kotów za włąsne pieniądze kupuje tabletki na odrobaczenie oraz inne lekarstwa dla kotów, a jeżeli są chore (katar) leczy je w domu za własne pieniądze.

5. Toksolazmoze nie roznoszą tylko koty dzikie - te ciała mają WSZYSTKIE koty, także domowe. Mając pare lat kota można się na nią uodpornić, ale nie koniecznie. Dlatego kobiety JUZ w ciąży mogą dotykać koty ale nie mogąpo nich sprzątać odchodów.

Jeśli będą jakieś pytania, to bardzo proszę.

Pozdrawiam.
Właścicielka kota i dokarmiająca koty dzikie :) :):)
 
Biała 
totalny rekordzista
wc



Dołączyła: 29 Mar 2005
Posty: 1018
Wysłany: Czw 21 Kwi, 2005   

aha i jeszcze jedno. Widziałam ostatnio na balkonie parteru pięnego persa, który bynajmniej nie jest dziki. Z tego co widze, spaceruje on sobie także po innych balkonach na parterze, czy jeżeli będzie chodził po ulicy to też przepędzimy go jako dzikie zwierze? Może jakieś dziecko będzie za nim płakać :)

jeszcze jedna wiadomość.
Koty nie srają:):) gdzie popadnie więc mogę was zapewnić, że w okolicach śmietnika i obok naszych bloków nie znajdziecie ich kupek, chociażby dla tego, że na otwartej przestrzeni boją się psów, a robią tylko na ziemie ie zaś na beton
 
dswig 
chętnie gawędzi



Dołączył: 06 Kwi 2005
Posty: 512
Wysłany: Czw 21 Kwi, 2005   

Jeżeli to jest prawda to ja nie mam nic przeciwko tym kotom o ile ilość tych kotów nie będzie się zwiekszała.

Warto jednak aby ta osoba potrafiła przedstawić administracji dokumenty na te zabiegi .
 
Jagatha 
chętnie gawędzi



Dołączyła: 27 Mar 2005
Posty: 545
Wysłany: Czw 21 Kwi, 2005   

Biała napisał/a:
Niestety będę bardzo uparcie bronić tej Pani.
1. Dokarmia ona koty nie tylko przy naszym śmietniku, ale także na Albatrosów gdzie mieszka.
Dokarmia je tu dlatego, że kotom nie można tak po prostu powiedzieć - sio zmieńcie sobie teren i przenieście się na karmienie do Abatrosów.

Koty Zostały przeniesione przez tę panią raz - z budowy Kwiatów Polskich. Cóż stoi na przeszkodzie, by przenieść je jeszcze raz?
Pani faktycznie mieszka na Albatrosów, ale kotów tam nie dokarmia, dokarmia je u nas. Czemu u nas a nie u siebie?

Cytat:
2.Jeśłi chodzi o mioty - nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, ale właśnie dzięki tej Pani od kotów takich miotów nie będzie. Wyłapuje ona nasze kocice i za pieniądze które dostała gmina od Kaczyńskiego, kastruje je. Można to rozpoznać po tym, że taka kocica, ma lekko obcięte ucho. wg moich wiadomości do wykastrowania została jeszcze jedna, albo nawet już żadna.

Jedna kocica to trzy mioty po średnio 6 kociąt rocznie. Wprawdzie istnieje naturalna selekcja, ale i tak koty wyniki mają niezłe. Kaczyński daje, a Zalewski?

Cytat:
3. Koty w garażach - Dzięki tej Pani - w tą zimę nie było kotów w garażach, ponieważ za włąsne pieniądze zrobiła dla nich budkę, która stała na tyłach śmietnik, tak ukryta że nie było jej widać. Koty miały tam ciepło w najgorsze mrozy i nie wybierały się do garaży.
Niestety jednemu Panu z 2c nie podobała się ta budka i usunął ja po wcześniejszej dewastacji :(

Znam inną wersję tej dewastacji. Ale ten Pan nie ma skłonności do chisterii, robienia wszystkim awanturi i pyskówek. A ta Pani owszem, więc może dlatego jej wersja jest popularniejsza.

Cytat:
4. Choroby - Ta Pani od kotów za włąsne pieniądze kupuje tabletki na odrobaczenie oraz inne lekarstwa dla kotów, a jeżeli są chore (katar) leczy je w domu za własne pieniądze.

Co nie zmienia faktu, że prawdopodobnie mają pchły i toksoplazmozę.

Cytat:
5. Toksolazmoze nie roznoszą tylko koty dzikie - te ciała mają WSZYSTKIE koty, także domowe. Mając pare lat kota można się na nią uodpornić, ale nie koniecznie. Dlatego kobiety JUZ w ciąży mogą dotykać koty ale nie mogąpo nich sprzątać odchodów.

To nieprawda Biała. Moja znajoma wykonała swoim kotom badania i one toksoplazmozy nie mają. Jest to wirus - można się nim zarazić i dopiero wtedy na niego uodpornić. Po takiej infekcji masz przeciwciała i tylko wtedy nie ma zagrożenia dla dziecka. Jestem wyedukowana z wszelkich chorób u ciężarnych rodziłam w zeszłym roku.
Co do sprzątania odchodów - jeśli koty są bezpańskie - załatwiają się gdzie popadnie, najczęściej w piaskownicach. Czyli jeśli kobitka ma już dziecko i jest w drugiej ciaży teoretycznie może złapać toksoplazmozę w trakcie spaceru na naszym placu zabaw.

Cytat:
Jeśli będą jakieś pytania, to bardzo proszę.

Skoro nie przeszkadzają ci koty, to czy ja mogę dokarmiać w tym miejscu również bezpańskie psy? :?: I postawić im budę? :?: W czym tkwi różnica?
Jak rozumiem, Twoje liberalne poglądy nie ograniczają się TYLKO do kotów?
Cytat:
Pozdrawiam.
Właścicielka kota i dokarmiająca koty dzikie :) :):)

Radzę jednak zawczasu wykonać stosowne badania. Badanie na przeciwciała kosztuje 80 PLN. Zwłaszcza, jeśli w przyszłości planujesz mieć dziecko. Również pozdrawiam.
_________________
"MYŚLĘ SOBIE, ŻE TA ZIMA KIEDYŚ MUSI MINĄĆ,
ZAZIELENI SIĘ, UROŚNIE KILKA DRZEW..."


"NAJPIERW SIĘ ROZEJRZYJ, POTEM SIĘ ROZEDRZYJ" Marcin
Ostatnio zmieniony przez Jagatha Czw 28 Kwi, 2005, w całości zmieniany 1 raz  
 
Biała 
totalny rekordzista
wc



Dołączyła: 29 Mar 2005
Posty: 1018
Wysłany: Czw 21 Kwi, 2005   

Ok, postaram się, aby takie dokumenty zdobyła i pokazała. Natomiast przypominam, że wykastrowane kocice mają przycięte ucho. Powiem szczerze, że ja też dopiero się o tym dowiedziałam.
Ta Pani nie prosi nikogo o jedzenie czy jakieś tam inne rzeczy, prosi tylko o to by nie psuć rzeczy które kotom pomagają przeżyć i nie wyrzucać misek które przynosi. Ją denerwuje tylko podejście ludzi do tych biednych zwierząt.
Wiem,że jej zachowanie jest denerwujące, ja też wielokrotnie prosiłam ją by zbastowała i nie drażniła ludzi, ale jak można reagować jeśli Pan z 2c grozi, że wytruje koty?
 
M4b 
totalny rekordzista
Brak tytułu :)



Wspólnota: Pelikanów
Ulica: Pelikanów
Dołączył: 28 Mar 2005
Posty: 1444
Wysłany: Czw 21 Kwi, 2005   

A tak z innej bajki ...
czy takiemu wysterilizowanemu kotku nie jest przykro że umrze bezpotomnie ???
_________________
Zmiana podpisu ...
 
 
Jagatha 
chętnie gawędzi



Dołączyła: 27 Mar 2005
Posty: 545
Wysłany: Czw 21 Kwi, 2005   

Biała napisał/a:

Wiem,że jej zachowanie jest denerwujące, ja też wielokrotnie prosiłam ją by zbastowała i nie drażniła ludzi, ale jak można reagować jeśli Pan z 2c grozi, że wytruje koty?

Widocznie Pani z 2c jest już w dużej desperacji- ile razy można prać obsikane przez koty pranie?
Słyszłam, że czują się one dość swobodnie i wchodzą przez balkony do mieszkań. Ponownie pytam, pozwoliłabyś na to bezpańskiemu psu? 8)
_________________
"MYŚLĘ SOBIE, ŻE TA ZIMA KIEDYŚ MUSI MINĄĆ,
ZAZIELENI SIĘ, UROŚNIE KILKA DRZEW..."


"NAJPIERW SIĘ ROZEJRZYJ, POTEM SIĘ ROZEDRZYJ" Marcin
 
Biała 
totalny rekordzista
wc



Dołączyła: 29 Mar 2005
Posty: 1018
Wysłany: Czw 21 Kwi, 2005   

Koty Zostały przeniesione przez tę panią raz - z budowy Kwiatów Polskich. Cóż stoi na przeszkodzie, by przenieść je jeszcze raz?
Pani faktycznie mieszka na Albatrosów, ale kotów tam nie dokarmia, dokarmia je u nas. Czemu u nas a nie u siebie?
- Mieszkając tu od daty zero (jeszcze bez prądu) wiem doskonale, że te koty najpierw były u nas, a dopiero potem przeniosły dię do kwiatków i to przy wieździe gdzie byli strażnicy, a teraz spowrotem przeniosły się do nas.

Jedna kocica to trzy mioty po średnio 6 kociąt rocznie. Wprawdzie istnieje naturalna selekcja, ale i tak koty wyniki mają niezłe. Kaczyński daje, a Zalewski?
- postaram się o lepszą informacje, bo prawdopodobnie już wszystkie są wysterylizowane (tą jedną dałam na zapas)
- zalewski?

Znam inną wersję tej dewastacji. Ale ten Pan nie ma skłonności do chisterii, robienia wszystkim awanturi i pyskówek. A ta Pani owszem, więc może dlatego jej wersja jest popularniejsza.
- Ta wersja została potwierdzona przez tego pana oraz lokatorkę mieszkającą na tyłach śmietnika.

Co do sprzątania odchodów - jeśli koty są bezpańskie - załatwiają się gdzie popadnie, najczęściej w piaskownicach. Czyli jeśli kobitka ma już dziecko i jest w drugiej ciaży teoretycznie może złapać toksoplazmozę w trakcie spaceru na naszym placu zabaw.
- niestety, koty w przeciwieństwie do psów nie robią kupki na swoim terenie, znaczą go za pomoca zapachu i tylko samce. W tej kwestii jestem bardzo dobrze zorientowana i moge zapewnić że do piaskownicy koty kupy nie robią, tak jak mówiłam nie robią tego na otwartych przestrzeniach ( u nas) bo boją się ludzi i psów.

Skoro nie przeszkadzają ci koty, to czy ja mogę dokarmiać w tym miejscu również bezpańskie psy? I postawić im budę? W czym tkwi różnica?
Jak rozumiem, Twoje liberalne poglądy nie ograniczają się TYLKO do kotów?
- oczywicie, zapraszam do karmienia także i psów, choć przyznam, że może ze 2 -3 razy widziałam bezpański, natomiast najczęściej kocie jedzenie wyjadają nasze osiedlowe kiedy własciciele sobie spacerują:) zapominając że jest obowizek prowadzania psów na smyczy.


Wiem że ta pani jest za bardzo hm, nadpobudliwa w wyrażaniu swoich opini, ale ten typ tak ma, no ale tez mnie krew zalała, jak pod moim oknem młody człowiek na moich oczach poszczół psem kota.

Czemu u nas a nie u siebie?
- bo one są u nas:) i od tak się tam nie przeniosą ani siłą ani po dobroci.
 
Biała 
totalny rekordzista
wc



Dołączyła: 29 Mar 2005
Posty: 1018
Wysłany: Czw 21 Kwi, 2005   

Widocznie Pani z 2c jest już w dużej desperacji- ile razy można prać obsikane przez koty pranie?
Słyszłam, że czują się one dość swobodnie i wchodzą przez balkony do mieszkań. Ponownie pytam, pozwoliłabyś na to bezpańskiemu psu?

- PAN :) Hm, to chyba musiałyby być jakeś cyrkowe koty, bo koty płci męskiej nie załatwiają się jak pieski przez podniesienie nogi :) :):)

Swobodnie to może się czuć ten pers, bo wyraźnie widać, że jest któregoś z lokatorów parterowych.
Natomiast przypominam, że te koty są dzikie, a jak nazwa wskazuje, to co dzikie unika ludzi, nawet mi się nie dają głaskać, pomimo że je karmie.
 
dswig 
chętnie gawędzi



Dołączył: 06 Kwi 2005
Posty: 512
Wysłany: Czw 21 Kwi, 2005   

Dzikie to może one i są ale z przetłuszczonym dalmatyńczykiem żyją w dobrej komitywie.
 
Jagatha 
chętnie gawędzi



Dołączyła: 27 Mar 2005
Posty: 545
Wysłany: Czw 21 Kwi, 2005   

Biała napisał/a:

- Ta wersja została potwierdzona przez tego pana oraz lokatorkę mieszkającą na tyłach śmietnika.

To u nas pod śmietnikiem nie tylko koty mieszkają??? Mamy tam też lokatorkę? A czynsz płaci???
:wink: :wink: :wink: :lol: :lol: :lol:
Sorki, ale sama się podłożyłaś, a dyskusja nieco poważna potrzebuje czasem rozładowania napięcia.

Biała, koty lubią załatwiać się w jedno miejsce. Popraw mnie jeśli się mylę, ale słyszłam, że przeszkadza im czasem nawet zmiana rodzaju wyściółki w kuwecie.
Wybacz, ale prawie wszystkich miłośników kotów charakteryzuje skłonność do umniejszania uciążliwości tych stworzeń dla innych, a podkreślanie negatywnych cech psów. Ja nie pozwalam swojemu psu biegać po osiedlu bez smyczy. Ja sprzątam po swoim psie. Nie pozwalam mu skakać na ludzi i biegać za rowerami. To robię ja i uważam, że jest to normalne cywilizowane podejście, tak, by mój pupil był jak najmniej uciążliwy dla innych. Niestety nie wszyscy właściciele tak robią. Do pewnych spraw trzeba się przełamać, przekonać, przywyknąć.
Czy tak trudno jest zrozumieć, że bezpańskie zwierzę - czy to kot czy pies - może być każde na swój sposób niebezpieczne? I bardzo uciążliwe dla otoczenia?
Wspomniałaś o persie, który łazi po balkonach. Czy gdby mój pies wybrał się na podobny spacer (załóżmy, że by potrafił :roll: :wink: ), też znosiłabyś to z takim spokojem i tolerancją? Nie sądzę, pewnie sama zadzwoniłabyś do schroniska.
_________________
"MYŚLĘ SOBIE, ŻE TA ZIMA KIEDYŚ MUSI MINĄĆ,
ZAZIELENI SIĘ, UROŚNIE KILKA DRZEW..."


"NAJPIERW SIĘ ROZEJRZYJ, POTEM SIĘ ROZEDRZYJ" Marcin
Ostatnio zmieniony przez Jagatha Czw 28 Kwi, 2005, w całości zmieniany 1 raz  
 
Biała 
totalny rekordzista
wc



Dołączyła: 29 Mar 2005
Posty: 1018
Wysłany: Czw 21 Kwi, 2005   

Ok, z tą lokatorką "na tyłach" mnie przyłapałaś :) :):)

Dziwi mnie jednak, że starasz się przedstawić mnie jako wielką zwolenniczke kotów nienawidzącą psów. Ja lubie wszystkie zwierzęta i naprawdę nie mam nic przeciwko psom, nawet tym bez smyczy. Dla mnie mogły by latać i robić nawet na środku jezdni, ale rozumime i tym samym wspieram osoby, które przeciwstawiają się załatwianiu psów gdzie popadnie ( to chyba jest w innym wątku). Popieram ludzi, którzy walczą z głupotą i nietolerancją innych (w tym przypadku właścicieli psów) a nie samymi zwirzakami.
Tylko że widze, że tu się zaczęło jakies polowanie na czarownice.
Zaczęliśmy od walki z kupkorobami - psami, o ile pamiętam kiedyś były problemem gołębie srające na dach i zapychające rynny (martwe ptaki?) teraz jesteśmy przy naszych dzikich kotkach. Aż się boje, że niedługo przyjdzie temat zwierząt domowych i propozycja karania ich włascicieli za samo posiadanie :) :):)

Skoro komuś przeszkadzają te koty, które i tak przychodzą praktycznie tylko na karmienie i jak się je zawoła, to czy mogę prosić o jakiś konkretny przykład ich przstępstwa? Czy kogoś podrapały pogryzły itd itp?
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - anime
Template FISubSilver v 0.3 modified by Nasedo
Forum osiedla Słowicza zaprasza wszystkich mieszkańców ulic Albatrosów, Pelikanów i Strusiej do dyskusji.
Telesonica MDV
www.urok.pl