Nie zapomnij tylko, że tam to ja z działkiem czatuję... jak będą sierściuchy pomykały pod prąd to nie będzie zmiłuj... ubije jak psa... eeee.... tzn. jak kota (w sumie to wszystko jedno, ważne żebym trafił ).
jak będą sierściuchy pomykały pod prąd to nie będzie zmiłuj... ubije jak psa... eeee.... tzn. jak kota (w sumie to wszystko jedno, ważne żebym trafił ).
Tak Ignac niema zmiłuj trzeba siać siać i siać
_________________ Pora na dobranoc, bo już księżyc świeci, dzieci idą spać, mis po flaszkę leci
Miś, Miś! Świńska rura nie miś! Pięćset złotych! Pięćset złotych dla mnie nie ma, a sam forsą sra!
modliszka totalny rekordzista AI - Artificial Intelligence
Dołączyła: 10 Kwi 2005 Posty: 5116
Wysłany: Wto 05 Lip, 2005
Ignac napisał/a:
modliszka napisał/a:
...neutralna stefa, wydaje sie byc droga plytowa
Nie zapomnij tylko, że tam to ja z działkiem czatuję... jak będą sierściuchy pomykały pod prąd to nie będzie zmiłuj... ubije jak psa... eeee.... tzn. jak kota (w sumie to wszystko jedno, ważne żebym trafił ).
chyba drogi Ignac, Ci sie pomerdaly ....bo ja o dwukierunkowej mysle, wiec siersciuchy biegac moga, jak im sie podoba nawet w poprzek
_________________ "zanim język puścisz w taniec
nałóż na mordę kaganiec..."
Ulica: Inna
nr domu/klatki/mieszkania: 4080/2202
Dołączył: 26 Mar 2005 Posty: 690
Wysłany: Sro 06 Lip, 2005
Biała napisał/a:
-To nie był karmnik, ale ich mieszkanko na słomie w bardzo bardzo zimne dni.
- budka była nie do zlokalizowania nawet z odległości 1 metra
skoro budka byla nie do zlokalizowania nawet z odleglosci 1 metra to jak zostala zlokalizowana przez osobe, ktora ja wyrzucila do smietnika?
Biała napisał/a:
- ja wyrzucam żwirek po moim kocie, a tym samym i kupe do śmietnika - czy jestem kretynem ?
- właściciele psów nie wyrzucają po nich kupy do śmietnika - czyli nie są kretynami?
bo tylko kretyni dbają o czystośc
[/quote]
odnosze wrazenie, ze nie odczytalas wlasciwego sensu mojego posta. prosze, przeczytaj to jeszcze raz.
[ Dodano: 2005-07-06, 11:03 ]
modliszka napisał/a:
zmieni nalezy wybudowac kotom domek, ustawic go na miedzy z Kwiatkami, tak, zeby koty, ktore przywiazuja sie głownie do miejsca, nie rozlazily sie po calym osiedlu ...Jak juz sie zaklimatyzują, moze zaczną odwiedzac sasiedztwo ...nam nie beda niszczyć zieleni a nowi lokatorzy uciesza sie z obecnosci zwierzat ...neutralna stefa, wydaje sie byc droga plytowa
mam nadzieje, ze wczesniej zostanie zasiegnieta opinia wsrod mieszkancow, w ktorych sasiedztwie taki domek bedzie ustawiony.
_________________ CAŁY TEN PORZĄDEK DO TEGO SIĘ SPROWADZA, ŻE WŁADZA DAJE KASĘ A KASA TO WŁADZA!!!
Cóż, mnie nigdy by nie przyszło do głowy hodować psa w takim miejscu (śmietnik, garaż). A niektórym w przypadku kotów - jakoś tak.
Co do toksoplazmozy - jest przenoszona przez koty (głównie dzikie). Zakażenie przebiega najczęściej bezobjawowo. Jeśli zachoruje ciężarna (porównuje się poziom przeciwciał z przed i w trakcie ciąży) - kierowana jest na zabieg usunięcia ciąży. Ja nikogo nie mam zamiaru straszyć. To są realia z jakimi ostatnio zderzyła się jedna moja znajoma. A młodych par planujących rodziny jest u nas chyba sporo, po co ma dojść do tragedii?
Zresztą koty tam przebywające nie są nawet szczepione, o roznoszeniu pcheł nie wspomnę. Pchły żyją potem sobie w piaskownicy (którą koty traktują jak toaletę) i kąsają dzieciaki.
To tylko kilka luźnych uwag...
Żeby zarazić się toksoplazmozą należałoby kota co najmniej zjeść i to surowego albo skosztować jego odchodów. Proponuję przestać rozpowszechniać mity o tym jak znajoma znajomej znajomej zachorowała na toksoplazmozę i jaka wielka tragedia przez te koty się stała. Łatwiej zarazić się jedząc mięso z auchan, albo "swojską" kiełbasę
faktem jest a nie mitem z opowieści typu:znajoma znajomej, ze moje dziecko ledwo 1-roczne w ubiegłym roku znalazło się w szpitalu zakaźnym z ostra biegunką , po dwutygodniowym ciągłym za przeproszeniem "sraniu" okazało sie, ze dziecko miało jersinię, podłą bakterie , którą jako dowiedziałam się jest przenoszona przez zwierzeta. Sanepid, który do mnie zadzwonił udzielił mi również miłej informacji, Ze jest to już drugi przypadek zgłoszony na naszym osiedlu, gdzie podejrzanym o rozwój chorób odzwierzęcych są nasze osiedlowe piaskownice, bo BEZMYŚLNI OPIEKUNOWIE WYPROWADZAJĄ PSY DO PIASKOWNICY, A KOTOM ZMIENIAJĄ PIASEK Z KUWETY W TYCHżE PIASKOWNICACH!!!! Tak pisze z wielkich liter, bo jeśli ludzie niby myślący stawiają dobro i komfort swoich zwierząt nad dobro małych ludzi, to przepraszam, gdybym zobaczyła takiego mądralę zaniosłabym pieluche z kupa własnego dziecka i przynajmniej wycieraczkę bym mu wysmarowała.
Żeby zarazić się toksoplazmozą należałoby kota co najmniej zjeść i to surowego albo skosztować jego odchodów. Proponuję przestać rozpowszechniać mity o tym jak znajoma znajomej znajomej zachorowała na toksoplazmozę i jaka wielka tragedia przez te koty się stała. Łatwiej zarazić się jedząc mięso z auchan, albo "swojską" kiełbasę
Chyba to ty się mylisz i opowiadasz brednie.
"Oocysty pochodzące z kału kotów - ostatecznych żywicieli pasożyta mogą być dowolnie przenoszone przez wiatr i wodę, zakażaja ponownie człowieka i zwierzęta hodowlane, a przeżywają mrożenie, podgrzewanie i nawet kilka miesięcy suszy. Zarażony kot wydala z kałem kilka milionów oocyst dziennie. W Polsce każdego roku rodzi się 400-500 dzieci z ciężkimi wadami wrodzonymi. Prawdopodobieństwo uszkodzenia płodu przy zachorowaniu matki na toksoplazmozę wynosi bowiem aż 30-50%"
"Choroby odzwierzęce"prof. dr hab. n. med. Arkadiusz Miller
Wspólnota: Pelikanów
Dołączył: 11 Maj 2005 Posty: 1074
Wysłany: Pon 18 Cze, 2007
radok napisał/a:
przenoszone przez wiatr i wodę
To dobrze, że wreszcie wypompowują wodę z "bagien" na przeciwko Pelikanów 8 !
Tak patrząc po wyglądzie to tam mogły być bardzo sprzyjające warunki to wylęgu wszelkich bakterii.
A kaczki i koty tam bardzo często widywałem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum