_________________ Pora na dobranoc, bo już księżyc świeci, dzieci idą spać, mis po flaszkę leci
Miś, Miś! Świńska rura nie miś! Pięćset złotych! Pięćset złotych dla mnie nie ma, a sam forsą sra!
_________________ Pora na dobranoc, bo już księżyc świeci, dzieci idą spać, mis po flaszkę leci
Miś, Miś! Świńska rura nie miś! Pięćset złotych! Pięćset złotych dla mnie nie ma, a sam forsą sra!
Ulica: Inna
nr domu/klatki/mieszkania: 4080/2202
Dołączył: 26 Mar 2005 Posty: 690
Wysłany: Wto 21 Cze, 2005
hm... poczytalem sobie... no i co o tym mysle (zaznaczam, ze bardzo lubie zwierzeta,
szczegolnie psy , jednak nie zawsze darze sympatia ich wlascicieli) :
- jesli komus kot narobi na balkonie/tarasie/klatce to tak raczej jest. bardzo watpie by
tylko dla zrobienia zadymy ktos wymyslal takie rzeczy. nieczystosci kocie jak rowniez psie,
krolicze, konskie, ludzkie smierdza. nikt tego nie zmieni, wiec jesli jakies stworzenie
gdzies sra, to nalezy je przepedzic.
- pozostawione swiadomie na ulicy miski lub karmniki dla kotow nie sa niczyja wlasnoscia, sa porzucone lub jesli jest to w okolicy smietnika porzucone. wrzucenie tego do kontenera to kwestia estetyki otoczenia. wyobrazmy sobie taka sytuacje: ktos wynosi w nocniku ekskrementa swego pulpika (badz swoje jesli takowego nie posiada) i ustawia na srodku chodnika, bo psy przeciez KOCHAJA TAKIE ZAPACHY, wiec nie nalezy tego wyrzucac. czy taka osoba nie jest kretynem?
- rozpatrujac powyzsza kwestie z jnnej strony WYBUDOWANIE karmnika dla kotow bylo samowola budowlana i kwalifikuje sie do rozbiorki
- milosnicy kotow powinni je karmic u siebie na balkonie/tarasie/klatce a nie dwie ulice
dalej
- to sprawa dokarmiajacych jak zacheca lub zmusza zwierzaki do zmiany miejsca dokarmiania
- dokarmianie dzikich kotow jest niwskazane. jesli beda karmione to nie beda lapaly myszy, o ktorych dokarmiajacy wspominaja
- poza tym dzikie koty (jak i dzikie psy i jelenie, gdyby byly dokarmiane na soedlu) beda roznosily choroby i insekty
- wszystkie samce (dotyczy kazdego gatunku, ludzi rowniez) sa kastrowane a samice styrylizowane. w przypadku kotow jest odwrotnie. pani w berecie kastruje kotki (samice).
- zastanawiam sie czy mozna byloby zbudowac kolo jakiegos smietnika karmnik dla dzikiego ptactwa (kruki, golebie, wroble, gawrony [sorki], kawki i cala reszta tego talatajstwa). tylko musialby byc taki duzy aby wszystkie samochody w okolicy bylyby zasrane... i czy spotkaloby sie to z pozytywnym odzewem mieszkancow?
- jesli nie chce zlapac toksoplazmozy musze kupic sobie kota, trzymac go w domu i liczyc na to, ze jestem jedna z tych szczesliwych osob, ktore uodparniaja sie. ku...wa nie jestem
odporny tez na wscieklizne, czy to oznacza, ze mam kupic wsciekle zwierze? a co z jadem
zmiji, kobry, tarantuli, zapalenniem opon mozgowych? tez mam chodowac te zwierzatka? a jak sie karmi kleszcza?
- skoro fakt zaatakowania kota mial miejsce (przebiegniecie przestraszonego kota po glowie osoby siedzacej na kanaapie), a swiadkowie jak wiemy sa, to koty okazauja sie zwierzetami niebezpiecznymi i jako takie nalezy je izolowac
- koty niszcza drzewa "ostrzac" o nie pazurki i rysuja karoserie samochodow wdrapujac sie na nie celem ogrzania na cieplej masce
- koty oprozniaja sie rowniez na chodnikach i asfalcie, a nie tylko na trawie jak twierdza
niektorzy. wiem bo widzialem. skoro tak to i na taras/balkon/klatke tez maga nasrac.
- szczepienia, wscieklizna, bialaczka kocia i katar koci sa przeznaczone jedynie dla tych
kotow, ktore wychodza na dwor. skoro tak to moze to rowniez zostac przeniasiesione na ludzi lub inne zwierzeta. od dzisiaj kazdy kota ktorego zobacze na ulicy to bedzie moj wrog.
- bedac na miejscu nekanych przez koty mnieszkancow wezwalbym policje lub hycla w porze dokarmiania siersciuchow
- nie da sie poszczuc psa kotem, odwrotnie i owszem. i jest to usprawiedliwienie na
nadpobudliwosc.
- jedynymi kotami czujacymi sie swobodnie sa persy
- nie zawsze da sie podotykac kotka, nawet w zamian za jedzenie
- skoro krople walerianowe "kreca" koty mozna, skrapiajac tym specyfikiem zle zaparkowane samochody zamknac watek "galeria mistrzow parkowania"
- skoro kota mozna wytresowac (nauczyc robic kupe do kuwety a nie na dywan), to mozna rowniez przezwyczaic go do dokarmiania w innym miejscu.
- milosnicy kotow uwazaja, ze wlasciciele sami sikaja na swoja posciel
- milosnicy kotow nie kwapia sie do przejechania mopem zasranego tarasu sasiada, bo uwazaja, ze jest to niemozliwe by kot wszedl tak wysoko i po drodze nie zesral sie ze strachu
- moj brat, u ktorego w domu sa dwa koty, dziwi sie milosnikom kotow z naszego siedla. uwaza on, ze takie dokarmianie nie wrozy kotkom niczego dobrego, gdyz przezywczaja sie do zarcia na "krzywy ryj" a jak pani w rudymm berecie zabraknie, bo jej sie renta skonczy czy cos w tym stylu, to kotki, szczegolnie te malutkie, zdechna bo nie potrafia zatroszczyc sie o jedzenie.
- wolnosc kocia stoi ponad zasadami wspolzycia spolecznego. teraz czekajmy, az ktos zacznie dokarmiac w sercu osiedla psy, lasice, szczury, myszy...
- milosnicy kotow zazwyczaj nie lubia zab. papuja je i puszczaja na wode...
_________________ CAŁY TEN PORZĄDEK DO TEGO SIĘ SPROWADZA, ŻE WŁADZA DAJE KASĘ A KASA TO WŁADZA!!!
Ostatnio zmieniony przez nuta_pl Wto 21 Cze, 2005, w całości zmieniany 3 razy
no Nuta jestem pod wrazeniem
jak widze poznajesz historie zmian na forum od najwazniejszego watku
zeby nie bylo -- tez nie jestem za dokarmianiem kotow... ale wspominany balkonowy tez zostal przyzwyczajony... nie tak dawno widziany wielki siersciuch nie wygladajacy na dzikiego.... lub nadzwyczaj dobrze wykarmiony
BTW
gawron sie sam dokarmia i prosze nie laczyc mnie z reszta ptactwa --- jak to nazwales? .... tatalajstwem o ile dobrze pamietam
- milosnicy kotow nie kwapia sie do przejechania mopem zasranego tarasu sasiada, bo uwazaja, ze jest to niemozliwe by kot wszedl tak wysoko i po drodze nie zesral sie ze strachu
- milosnicy kotow nie kwapia sie do przejechania mopem zasranego tarasu sasiada, bo uwazaja, ze jest to niemozliwe by kot wszedl tak wysoko i po drodze nie zesral sie ze strachu
No Vinci, za to zdanie masz u mnie Pulitzera
1. nie wierzę by kot mógł siknąć na wysokość 2 metrów
2. proponuję zlokalizować właściciela pięknego wypasionego kota, raczej rasowego na wysokści parteru przy 2 :)
Kot jest przepiękny, aż mnie zazdrość bierze, że mój taki wymoczek. Widziałam go pomiędzy klatkami b i d dla ułatwienia lokalizacji.
[ Dodano: Wto 05 Lip, 2005 ]
nuta_pl napisał/a:
pozostawione swiadomie na ulicy miski lub karmniki dla kotow nie sa niczyja wlasnoscia, sa porzucone lub jesli jest to w okolicy smietnika porzucone. wrzucenie tego do kontenera to kwestia estetyki otoczenia. wyobrazmy sobie taka sytuacje: ktos wynosi w nocniku ekskrementa swego pulpika (badz swoje jesli takowego nie posiada) i ustawia na srodku chodnika, bo psy przeciez KOCHAJA TAKIE ZAPACHY, wiec nie nalezy tego wyrzucac. czy taka osoba nie jest kretynem?
-To nie był karmnik, ale ich mieszkanko na słomie w bardzo bardzo zimne dni.
- budka była nie do zlokalizowania nawet z odległości 1 metra
- ja wyrzucam żwirek po moim kocie, a tym samym i kupe do śmietnika - czy jestem kretynem ?
- właściciele psów nie wyrzucają po nich kupy do śmietnika - czyli nie są kretynami?
bo tylko kretyni dbają o czystośc
_________________ Bajka jest miła słodka i najmilsza z atomówek boi sie ciemności i lubi swojego misia i lubi sie duzo bawić dlatego ma dużo zabawek.
pozostawione swiadomie na ulicy miski lub karmniki dla kotow nie sa niczyja wlasnoscia, sa porzucone lub jesli jest to w okolicy smietnika porzucone. wrzucenie tego do kontenera to kwestia estetyki otoczenia. wyobrazmy sobie taka sytuacje: ktos wynosi w nocniku ekskrementa swego pulpika (badz swoje jesli takowego nie posiada) i ustawia na srodku chodnika , bo psy przeciez KOCHAJA TAKIE ZAPACHY, wiec nie nalezy tego wyrzucac. czy taka osoba nie jest kretynem?
Biała napisał/a:
-To nie był karmnik, ale ich mieszkanko na słomie w bardzo bardzo zimne dni.
- budka była nie do zlokalizowania nawet z odległości 1 metra
- ja wyrzucam żwirek po moim kocie, a tym samym i kupe do śmietnika - czy jestem kretynem ?
- właściciele psów nie wyrzucają po nich kupy do śmietnika - czyli nie są kretynami?
bo tylko kretyni dbają o czystośc
Biała, czytaj uważnie i ze zrozumieniem posty.
Kto nie wyrzuca i nie sprząta = kretyn.
Kto sprząta i wyrzuca = nie kretyn.
PS. jestem właścicielem psa. Sprzątam i wyrzucam. Proszę nie generalizować. Ja rozumiem, że jedyną metoda obrony kotów jest atak na psy i ich właścicieli, ale bez przesady.
PS. jestem właścicielem psa. Sprzątam i wyrzucam. Proszę nie generalizować. Ja rozumiem, że jedyną metoda obrony kotów jest atak na psy i ich właścicieli, ale bez przesady.
W imieniu hodowców gołębi rasowych chciałem oficjalnie poinformować, że kupy gołębi na osiedlu Słowicza nie pochodzą od naszych gołębi, ponieważ my po swoich gołębiach sprzątamy. Złą opinie o gołębiach robią gołębie bez rasowe tzw. gołębio kundelki, które w chamski sposób dołączają się do naszego stada gołębi rasowych i srają gdzie popadnie za te kupy my hodowcy nie odpowiadamy. Dziękuje za uwagę i łącze nasze klubowe pozdrowienia niech nam gołąb długo leci.
_________________ Pora na dobranoc, bo już księżyc świeci, dzieci idą spać, mis po flaszkę leci
Miś, Miś! Świńska rura nie miś! Pięćset złotych! Pięćset złotych dla mnie nie ma, a sam forsą sra!
Wspólnota: Meander
Ulica: Strusia
Dołączył: 28 Mar 2005 Posty: 2105
Wysłany: Wto 05 Lip, 2005
Marcin napisał/a:
Sprzątam i wyrzucam. Proszę nie generalizować. Ja rozumiem, że jedyną metoda obrony kotów jest atak na psy i ich właścicieli, ale bez przesady.
Jestem pod wrażeniem i podziwiam serio, serio
więcej takich osób, a osiedle zostanie pozbawione zaminowanego pola
ale widzę, że temat może długo powracać, a i tak się nic nie zmieni
Marku, jako właściciel Chomiczki (lat 1,5) informuję, że załatwia się tylko w dozwolonym jej miejscu w klatce, a odchody usuwam do kosza szczelnie zamykanego
modliszka totalny rekordzista AI - Artificial Intelligence
Dołączyła: 10 Kwi 2005 Posty: 5116
Wysłany: Wto 05 Lip, 2005
tomasz-dominik napisał/a:
ale widzę, że temat może długo powracać, a i tak się nic nie zmieni
zmieni nalezy wybudowac kotom domek, ustawic go na miedzy z Kwiatkami, tak, zeby koty, ktore przywiazuja sie głownie do miejsca, nie rozlazily sie po calym osiedlu ...Jak juz sie zaklimatyzują, moze zaczną odwiedzac sasiedztwo ...nam nie beda niszczyć zieleni a nowi lokatorzy uciesza sie z obecnosci zwierzat ...neutralna stefa, wydaje sie byc droga plytowa
_________________ "zanim język puścisz w taniec
nałóż na mordę kaganiec..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum