Wspólnota: Meander
Ulica: Strusia
Dołączył: 28 Mar 2005 Posty: 2105
Wysłany: Czw 22 Wrz, 2005
Ja nie chcę żeby wszystkim grzano ... ja uważam, że jak chcę płacić za ogrzewanie i chcę żeby było cieplej to jest to mój wybór i mieć taką mozliwośc żeby po odkręceniu kurka zrobiło się cieplej to byłoby to czego oczekiwałbym w swoim mieszkaniu.
Wolę płacić za centralne niż za grzejnik elektryczny ...
Nie jesteśmy komuną, każdy ma mozliwość wyboru, jedni są zmarźluchami inni mają usposobienie morsa ... to nie musi być wola większości
_________________ Zły to ptak, co własne gniazdo kala.
Ja nie chcę żeby wszystkim grzano ... ja uważam, że jak chcę płacić za ogrzewanie i chcę żeby było cieplej to jest to mój wybór i mieć taką mozliwośc żeby po odkręceniu kurka zrobiło się cieplej to byłoby to czego oczekiwałbym w swoim mieszkaniu.
Wolę płacić za centralne niż za grzejnik elektryczny ...
Nie jesteśmy komuną, każdy ma mozliwość wyboru, jedni są zmarźluchami inni mają usposobienie morsa ... to nie musi być wola większości
Ale za utrzymanie ciepłej wody w "gotowości" zapłącą wszyscy, a nie tylko zmarźluchy.
Wspólnota: Meander
Ulica: Strusia
Dołączył: 28 Mar 2005 Posty: 2105
Wysłany: Czw 22 Wrz, 2005
gawron napisał/a:
jak ktos zlamie przepisy to mozemy sie troche zdenerwowac -- nie wczesniej
ja się nie denerwuje, ja się poprostu "rozmażyłem" że jest u mnie tak jak na co poniektórych osiedlach ... miernik przepływowy wody ciepłej do kaloryfera i prawie przez cały rok możesz sobie grzać jeśli taka Twoja wola
_________________ Zły to ptak, co własne gniazdo kala.
ja się nie denerwuje, ja się poprostu "rozmażyłem" że jest u mnie tak jak na co poniektórych osiedlach ... miernik przepływowy wody ciepłej do kaloryfera i prawie przez cały rok możesz sobie grzać jeśli taka Twoja wola
T-D, to jest sytuacja idealna kiedy nie masz strat w CO . U nas jest to nie do zrealizowania bo mamy takie straty, że gdybyśmy chcieli utrzymywać CO w gotowości przez cały rok to opłaty za ogrzewanie wzrosłyby przynajmniej dwókrotnie.
Można sobie tak pomarzyć jak się ma piecyk w mieszkaniu i sam decydujesz kiedy grzejesz, a kiedy nie. Do dzisiaj nie wiem dlaczego na Albatrosach dało się go zainstalować, a u nas przepisy nie pozwalały?
[ Dodano: 2005-09-22, 19:46 ]
gawron napisał/a:
Ignac - brawo -- w koncu sie ruszyles do powazniejszych tematow
Tutaj nie odbiję piłeczki ... jakieś zasady trzeba jednak zachować.
Wspólnota: Meander
Ulica: Strusia
Dołączył: 28 Mar 2005 Posty: 1185
Wysłany: Czw 22 Wrz, 2005
Ignac napisał/a:
Do dzisiaj nie wiem dlaczego na Albatrosach dało się go zainstalować, a u nas przepisy nie pozwalały?
A kto ci powiedział, że przepisy nie pozwalały
MH sobie extra zarobił na tym - koszt piecyków i instalacji do nich wyniósł by około 4 razy to co wydali na kotłownie... W naszym bloku było kilkadziesiąt aktów z piecykami gazowymi...
Zabrzmię populistycznie, ale w tym konkretnym przypadku MH zarobił sobie extra pieniążki...
_________________ Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona.
....za ogrzewanie wzrosłyby przynajmniej dwókrotnie.
nie zebym sie czepial (przypominasz Sobie - to Twoje slowa )... ale nie wytrzymalem (to tez Twoje slowa ) --- (taka mala zemsta na Twoje czepianie ) --- mam nadzieje, ze sie nie gniewasz -- to mniej wiecej Twoje slowa ale tym razem rowniez moje --- remis i propozycja za jednym zamachem --- nigdy wiecej czepiania w tego rodzaju bledach --- przystajesz czy pozostajesz w oczekiwaniu
Cytat:
Do dzisiaj nie wiem dlaczego na Albatrosach dało się go zainstalować, a u nas przepisy nie pozwalały?
tak jak juz napisal Czarus..., oraz protesty (podobno) tych co kupowali mieszkania --- zbyt duze ryzyko... taka byla wersja
nie zebym sie czepial (przypominasz Sobie - to Twoje slowa )... ale nie wytrzymalem (to tez Twoje slowa ) --- (taka mala zemsta na Twoje czepianie ) --- mam nadzieje, ze sie nie gniewasz -- to mniej wiecej Twoje slowa ale tym razem rowniez moje --- remis i propozycja za jednym zamachem --- nigdy wiecej czepiania w tego rodzaju bledach --- przystajesz czy pozostajesz w oczekiwaniu
Mógłbyś coś od siebie napisać, a nie tylko moimi słowami się posługiwać.
Nie zgadzam się na "nigdy więcej czepiania w tego rodzaju błędów" , z błędami trzeba walczyć bo jest coraz gorzej. Sam też mam z tym problemy ale staram się pilnować ... jak widać nie zawsze mi się to udaje ... ale dobrze, że jesteś czujny.
[ Dodano: 2005-09-23, 14:25 ]
314TeR napisał/a:
A kto ci powiedział, że przepisy nie pozwalały
Taka było oficjalna wymówka MH jak umowę zmieniali (z piecyków na kotłownie) ... ale to już stare czasy.
314TeR napisał/a:
MH sobie extra zarobił na tym - koszt piecyków i instalacji do nich wyniósł by około 4 razy to co wydali na kotłownie...
Nie zapominajmy o późniejszych dochodach z dzierżawy tej kotłowni ... to też ładna sumka.
314TeR napisał/a:
W naszym bloku było kilkadziesiąt aktów z piecykami gazowymi...
Czy to znaczy, że jednak u niektórych dało się te piecyki zainstalować?
Wysłany: Pią 23 Wrz, 2005 Sprawa piecyków to zawsze dobry pomysł!
Najchętniej zrezygnowałbym z każdej formy korzystania ze wspolnotowej własności CO i CW na rzecz swojego piecyka. Nawet słyszałem, że miał powstać projekt uchwały zezwalającej na zmianę dla niektórych osób (i to miało być przedmiotem uchwały), instalacji ze wspólnotowej na piecykową. Ale przez 2 lata nie zauważyłem, żeby przykleił się do innych ustaw roznoszonych przez poprzednie i obecne zarządu. A JEST LUKA PRAWNA. JEŚLI WSPÓLNOTA ZADECYDUJE, ŻE MOŻNA SOBIE ZAŁOŻYĆ TO TZW. WYJĄTEK NSA W TYM PRZYPADKU NIE DZIAŁA. Jedynym ograniczeniem jest w tym momencie nasz komin (ale to też można obejść tzw. piecem z wymuszonym obiegiem)... AH MOŻNA POMARZYĆ...
A niby gdzie mam z tym walczyć... w lesie . Poza tym nie podchodzę do tego z przsadnym fanatyzmem więc się tak nie martw ... jakoś sobie z tym poradzimy.
[ Dodano: 2005-09-23, 16:40 ]
DD napisał/a:
...
Wiedziałem, że miałem rację z tymi przepisami ... nie pamiętałem tylko dokładnie o co chodziło.
DD, z Twojego postu by wynikało, że jednak można sobie taki piecyk zamontować ... dobrze zrozumiałem, czy znowu coś pokręciłem?
Dajcie spokój z tymi piecykami. Przy takiej jakości szybów wentylacyjnych i poziomie ludzkiej nieodpowiedzialności, jeszcze tego brakuje. Nie chcę żeby któryś blok wyleciał w powietrze, albo ktoś się udusił w mieszkaniu. Tfuu, tfuu ...
W naszym bloku było kilkadziesiąt aktów z piecykami gazowymi...
Czy to znaczy, że jednak u niektórych dało się te piecyki zainstalować?
Nie, nie ma żadnych zainstalowanych piecyków, ale jakaś część aktów miała zapisane piecyki a w rzeczywistości ich nie było. Widocznie MH zmieniło zdanie co do piecyków (już wiemy dlaczego ) więc potem zmieniali zapisy w aktach notarialnych.
_________________ Kaffi
"Nie żałuj, że nie spełniły się Twoje marzenia. Pożałowania godnym jest tylko ten, kto nigdy nie marzył." - M. von Ebner-Eschenbach
Wysłany: Pią 23 Wrz, 2005 Tak Piecyk może być tylko uchwała wspólnoty ...
musi zezwalać na odłączenie się Twojej osoby od części wspólnej. A wybuch i kominy rozwiązuje tzw. zamknięty/wymuszony obieg powietrza (to te lepsze piecyki). Przyznam, że od 2 lat (bo poprzednie 2 próbowałem wychodzić taką uchwałę) para poszła w gwizdek i już mi się kompletnie nie chce walczyć (choć oszczędności co kolosalne). Niech tylko ten układ, że pieniądze z niby dzierżawy mają iść na balkony (choć ponoć to sprawa prywatna, ale niech tam) i remonty. Wytrzym te dwa lata i poźniej może czynsz z 550 spadnie do 380 (tak jak w u znajomych w Grójcu, którzy przy mniejszej wspólnocie - czyli niby więcej muszą dokładać czynsz mają na poziomie 320 zł ), a do tego ochrona całodobowa i zamknięte osiedle.
A propo, jaka jest szansa Panie Jacku na ogrodzenie osiedla (jak nie calego to naszej części) i wprowadzenie dozoru?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum