A sprawa jest conajmniej dokuczliwa. Po 10.00 jest cisza nocna, jeśli nasi mieszkańcy życzą sobie imprezy niech to czynią w knajpach, tam można drze... buźke do woli. Akustik naszego osiedla jest lepszy od Teatru Wielkiego, więc wszelkie ludowe śpiewy, a szczególnie po 24.00!!! budzą lekki frustrating, jak zauważyłem nie tylko mój. Na początku mojego pomieszkiwania nieustająco po 10.00 przeprowadzane były remonty, teraz wątpliwego int......... nasi rodacy, pomagają wypocząć po ciężkim dniu pozostałym, swoimi imieniono, parapeto, urodzinowo hałaśliwymi bibkami. Czy w ramach międzyzarządowych konsultacji udało by się wypracować wspólne działania wobec niesfornych mieszkańców. Niesfornych to takich, którzy conajmniej raz na miesiąc umilają innym życie swoim ludowym śpiewem. Będę niezmiernie wdzięczny za choćby jedno słowo wobec swoich sąsiadów, którzy naruszają ten podstawowy porządek. A do grupy do której adresowany jest ten post, proszę o uświadomienie sobie, że budzące się o 24.00 dziecko, patrząc w szybe z przestrachem trudno wyjaśnić, że to tylko Pani zakaszlała:((.
moze bys podal w przyblizeniu namiary --- choc wspolnote o jakiej piszesz ... mam wrazenie, ze wszystkie imprezy na osiedlu sa przypisane tylko do pewnych osob a to juz rozbi sie troche niesprawiedliwe...
jakis czas temu przypominam sobie balecik w ktorym bralem udzial --- naliczylem w tym samym czasie na tej samej uliczy 5 czy 6 innych imprez ...
co do spiewanie --- hmm... to nie te imprezy w ktorych uczestnicze... no chyba ze w lesie i to tez niekoniecznie... raz na jakis czas sie przytrafi jakis utworek na biegu wymyslony, ale nie ludowy...
Na wstępie złośliwie się czepne: po 10:00 jest cisza nocna? dalej pada odniesienie do godziny 24:00. Chyba chodziło o godzinę 22:00 - i z tym się zgadzam.
Pomimo, że jestem osobą młodą i dzieci nie posiadam, to mi huczne zabawy czasem również przeszkadzają. Teraz, kiedy jest ciepło i każdy ma otwarte okna i balkon, mam w zasadzie codziennie nie tylko stereo ale wręcz kwadrofonię. To jest jednak konsekwencja tego, jak zostało zbudowane osiedle. Jeśli słyszę zwykłe rozmowy sąsiadów z bloku naprzeciwko, to co myśleć o sytuacji, gdy ktoś po prostu włącza muzykę.
Uważam jednak, że każdy ma prawo się bawić, tyle że w pewnych granicach. Ciężko zakończyć imprezę o 22. Każdy, kto w takich zabawach uczestniczy, to wie, że wtedy to się dopiero rozkręca. Można jednak wziąć poprawkę, że w piątki i soboty, czyli najbardziej "imprezowe dni", występy warto zakończyć do północy.
A to, co ludzie robią na imprezach, w jaki sposób się bawią, to już zupełnie inna historia.
_________________ Człowiek uczy się całe życie, a i tak głupi umiera.
Wysłany: Nie 17 Lip, 2005 A kogo miałem na myśli, mówiąc permanentnie zakłuca spokój
Gawron wiesz, że niechodzi o wytykanie palcem konkretnych osób. Ale jeśli jest taka potrzeba to powiem o ulicy pelikanów i 3 piętrze na placem zabaw, o parapetówce na naszym osiedlu róg strusiej i pelikanów. O włączaniu muzyki na full aż w jedynce na parterze czy piętrze.... Być może to ja tylko mam taki zwyczaj, ale jeśli wiem że będzie ostra impreza to zawsze robię ją w knajpie, a jeśli rodzinna to zawsze mam charyzmę by powiedzieć no to teraz trochę ciszej bo Akustyka może przysporzyć mi trochę "gęby" na osiedlu:). Ani razu po 10.00 nie zatłukłem młotkiem nawet podczas wykańczania mieszkania, a już niedzielne odwierty to dla mnie draka. Mieszkałem jakiś czas w Dusseld... i tam obowiązuje bezwzględna cisza bez względu na dzień tygodnia między 12.00-15.00 bo wtedy ludzie jedzą obiad, a pozostli np. usypiają wtedy dzieci. I wszyscy wiedzą, że 12-15 to czas bezwględnego spokoju. Ten post nie miał być zaczepnym, a jedynie prośbą do tych z trochę większą odwagą cywilną by nie tylko na forum pokazywali siłę, ale i na naszym osiedlu.
Gawron wiesz, że niechodzi o wytykanie palcem konkretnych osób.
no to tego nie czyn, az tak dokladnie...
przychylajac sie jednak do Twojej prosby w przyszly weekend znikamy cala banda - bedzie o dwie imprezy na osiedlu mniej --- jednak czy to pomoze w utrzymaniu ciszy nocnej??? uwazam ze nie...
Nasze osiedle jest mlode* - sporo mlodych ludzi tu mieszka i sie jeszcze nie wyszumialo... czesc przezywa druga mlodosc... takie sa uroki mieszkania na tak duzych i kiepsko zaprojektowanych osiedlach - nie tylko naszym.
Sprowadzajac sie tu wiedzialem ze latem w dzien bede sluchal TV i radia sasiadow. Wiedzialem tez ze bede slyszal ich rozmowy a i balety tez nie beda pozwalaly spac noca. Nie spodziewalem sie ze bede slyszal jak ktos pierdnie za sciana... ale coz i do tego mozna sie przyzwyczaic. Innych odglosow nie bede komentowal bo sa landrynkowe i kompletnie mi nie przeszkadzaja.
*mlode - nie wygladem i data oddanie do uzytkowania - tylko wiekiem naszych sasiadow...
[ Dodano: Pon Lip 18, 2005 08:32 ]
DD napisał/a:
Ten post nie miał być zaczepnym, a jedynie prośbą do tych z trochę większą odwagą cywilną by nie tylko na forum pokazywali siłę, ale i na naszym osiedlu.
wcale go tak nie traktuje - a co do odwagi cywilnej i pokazywania sily... bez komentarza pozostawie.
Nasze osiedle jest mlode* - sporo mlodych ludzi tu mieszka i sie jeszcze nie wyszumialo... czesc przezywa druga mlodosc... takie sa uroki mieszkania na tak duzych i kiepsko zaprojektowanych osiedlach - nie tylko naszym.
Sprowadzajac sie tu wiedzialem ze latem w dzien bede sluchal TV i radia sasiadow. Wiedzialem tez ze bede slyszal ich rozmowy a i balety tez nie beda pozwalaly spac noca. Nie spodziewalem sie ze bede slyszal jak ktos pierdnie za sciana... ale coz i do tego mozna sie przyzwyczaic. Innych odglosow nie bede komentowal bo sa landrynkowe i kompletnie mi nie przeszkadzaja.
*mlode - nie wygladem i data oddanie do uzytkowania - tylko wiekiem naszych sasiadow...
Wydaje mi się, że czym innym jest rozmowa zza ściany a czy innym odgłosy baletów, szczególnie wtedy gdy masz małe dziecko. O ile dorosły może sie przezwyczaić do hałasu zza ściany to z dzieckiem jest juz trudniej.
Ja w takiej sytuacji spróbowałbym popertraktować z imprezowaiczami a w przypadku braku efektów wezwałbym policje.
_________________ Łapy, łapy, cztery łapy
A na łapach pies kudłaty
Kto dogoni psa, kto dogoni psa?
Może ty, może ty, może jednak ja
popertraktować z imprezowaiczami a w przypadku braku efektów wezwałbym policje.
i to jest dobre podejscie do sprawy ---
1. przypomniec o tym iz juz jest pozno - na imprezie czasu nikt nie sprawdza --- ja np. nigdy nie wiem, ktora jest godzina... w dzien i w nocy...
2. policja to ostatecznosc.
Uważam jednak, że każdy ma prawo się bawić, tyle że w pewnych granicach. Ciężko zakończyć imprezę o 22. Każdy, kto w takich zabawach uczestniczy, to wie, że wtedy to się dopiero rozkręca. Można jednak wziąć poprawkę, że w piątki i soboty, czyli najbardziej "imprezowe dni", występy warto zakończyć do północy.
Nie zrobisz poprawki, chyba że dziecko wywieziesz na kolonie.
_________________ Łapy, łapy, cztery łapy
A na łapach pies kudłaty
Kto dogoni psa, kto dogoni psa?
Może ty, może ty, może jednak ja
Nie zrobisz poprawki, chyba że dziecko wywieziesz na kolonie.
poczekaj, az to dziecko bedzie mialo 15 moze 17 lat i da Tobie popalic ---- taki jest juz zycie ulozone. najpierw sie dzieckiem zaslaniamy a nastepnie dziecka bronimy ze ma sie prawo bawic .... dzis my sie bawimy jutro nasze dzieci... kazdy ma swoj czas.
moze gdyby w Piasecznie byla jakas fajna knajpa, jakies fajne ogrodki piwne to i na osiedlu byloby spokojniej - skoro nie ma to zabawa jest na osiedlu ....
czy my tu zamieszkalismy tylko i wylacznie po to, aby spac i dzieci wychowywac o swoich przyjemnosciach zapominajac????
ps. wychowanie dzieci jest rowniez przyjemne, ale nie jest jedyna przyjemnoscia w naszym krotkim zyciu...
Nie zrobisz poprawki, chyba że dziecko wywieziesz na kolonie.
poczekaj, az to dziecko bedzie mialo 15 moze 17 lat i da Tobie popalic ---- taki jest juz zycie ulozone. najpierw sie dzieckiem zaslaniamy a nastepnie dziecka bronimy ze ma sie prawo bawic .... dzis my sie bawimy jutro nasze dzieci... kazdy ma swoj czas.
Każdy ma prawo się bawić ale w taki sposób aby to nie przeszkadzało innym. Ja też się bawię, jednak staram się to robić w taki sposób aby sąsiedzi nie musieli mi zwracać uwagi.
_________________ Łapy, łapy, cztery łapy
A na łapach pies kudłaty
Kto dogoni psa, kto dogoni psa?
Może ty, może ty, może jednak ja
Każdy ma prawo się bawić ale w taki sposób aby to nie przeszkadzało innym. Ja też się bawię, jednak staram się to robić w taki sposób aby sąsiedzi nie musieli mi zwracać uwagi.
ciesze sie ze prawa do zabawy nie odbierasz...
oczywiscie ze Masz racje - trzeba bawic sie tak aby innym nie przeszkadzac...
jednak nie zawsze jest to takie proste jak np. pisanie na forum...
czasami fantazja ponosci... muzyka za glosno gra, czasami za glosno rozmawiamy, czasami nawet sie klocimy a czasami gadamy same bzdury bo to wlasnie swiadczy o tym dobrze sie bawimy...
ja ze swojej strony moge obiecac iz postaram sie troche uciszyc - prosze jednak o wyrozumialosc... i wczesniejsze zwracanie uwagi a nie dzwonienie po policje jako pierwszy krok w probie uspokojenia imperzowiczy...
moze warto tez czasami popatrzec na siebie (Pioter to nie dotyczy Ciebie), aby ocenic innych... popatrzec w przeszlosc jak sie kiedys bawilo i nie miec pretensji do tych co sie bawia...
czasami to wyglada na zwykla zazdrosc ...
znam przypadek taki - w jedym tygodniu ktos swietnie sie bawil do samego rana a rano jeszcze poprawil do poludnia... w nastepnym tygodniu nie mial zabawy a sasiad sie bawil... co zrobil "ktos"??? zadzwonil po policje... hmm... dalszy komentarz jest zbedny.
Z tego co zauważyłam, to dzieciom wiele rzeczy akurat zdecydowanie mniej przeszkadza, niż ich rodzicom.
A czy nikomu nie przeszkadza to, że dzieci słychać całą dobę? w nocy i nad ranem płaczą, często całkiem donośnie, a w dzień i wieczorem słychać cały czas ich radosny harmider. Pamiętam takie dni, kiedy MUSIAŁAM włączać sobie głośno muzykę, bo latające po klatce i na podwórkach dzieciaki powodowały hałas uniemożliwiający pracę czy odpoczynek. Ale takie ich prawo, prawda? Takie zapewne też ich prawo, że czasem biegając po schodach nie wyrabiały na zakrętach i waliły w moje drzwi a i w dzwonek się zdarzało trafiać. Takie też mają prawa, że kiedyś jakiś gówniarz napluł mi na głowę, jak wchodziłam do klatki schodowej, a potem poprawił samolocikiem z ulotki.
Nie szukałam nigdy winnych, nie skarżyłam, nie chciało mi się. Wiedziałam, że to ja, jakby co, zbiorę wciry, że się czepiam, bo to przecież jeszcze dzieci...
Nie lubię dzieci, ale to już moja sprawa. Dlatego znoszę w milczeniu wrzaski dzieci mniejszych i większych, uważam, żeby nie przejechać, nie potrącić nie nadepnąć. Ale do cholery, pamiętam jak sama byłam dzieckiem. Niech mi nikt nie truje, że dzieci są tak potwornie wrażliwe. Bo podejrzewam, że wiele odgłosów przeszkadza zasnąć nie dzieciom, ale ich rodzicom.
Kultura, branie pod uwagę sąsiadów to temat długi i czasem już nudny. Są tacy, którym przeszkadza wszystko, są tacy, którzy uważają się za panów świata. Są też normalni, zwykli, nie pozbawieni wad ludzie, którym czasem coś nie wyjdzie, choć się starają. Ale wspomniane przez przedmówców zasłanianie się dziećmi czasem mnie irytuje
_________________ Człowiek uczy się całe życie, a i tak głupi umiera.
oj tak! to chyba nawet jest bardziej uciazliwe niz te imprezy bo tą atrakcje mamy codziennie... dzis np. okolo 6.45 mamusia dyskutowala z wrzeszczacym dzieckiem na klatce schodowej jakies 15 minut... chcialam do nich wyjsc na klatke ... ale sie powstrzymalam....
tyle tylko ze male dzieci moga miec problem ze zrozumieniem, ze powinny byc cicho (a juz szczegolnie takie male, co jeszcze nic nie rozumieja - to glownie wlasnie one wyja po nocach).
czy niektorzy "mlodzi dorosli" nie sa w stanie zrozumiec, ze swoim zachowaniem przeszkadzaja innym? nie przykladajcie tej samej miarki do np. zabkujacego dziecka, drogie panie, co do wlaczenia na caly regulator dowolnej muzyki o godzinie 1wszej w nocy...
ja wiem - moze macie wakacje, chcecie sie wyszumiec... szumcie. ale dlaczego robicie to nie pozwalajac spac tym, ktorzy musza rano wyrwac do pracy? i byc w tej pracy przytomni...?
gdzie wyczytales ze ktoraz z kobiet napisala o wieku dziecka???... moze nie mialy na mysli niemowlaka tylko np. 7latka...
niestety Wist - w wiekszosci przypadkow glosne imprezy przeszkadzaja doroslym a nie dzieciakom --- mozna chyba zalozyc, ze najbardziej krzycza Ci co wcale dzieci jeszcze nie maja.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum