woweq totalny rekordzista to kluczyk czy szczoteczka?
Dołączyła: 26 Mar 2005 Posty: 1930
Wysłany: Pią 06 Maj, 2005
nie nie nie - ja myslalam o monitoringu osiedla a nie klatek (cholerka zle sie wypowiedzialam wczesniej). a swoja droga to chamstwo krasc wozki i inne sprzety
Jeśłi chodzi o Pelikanów to proponuje powrót do wcześniejszych zebrań i problemu monitoringu. Sytuacja znów się powtarza. To znaczy jest paru zapaleńców i wiele osób za (ale tylko tych które są na tym forum)
Z tego co widze to chyba sprawa znów upadnie, o ile przed uchwałą ten problem nie zostanie przedstwiony sąsiadom. Po prostu wiele osób których nie ma na tym forum nie widzi tak dobrze jak my, którzy wymieniamy się informacjami, problemu. Zauważcie , że my mamy czas na dyskusje i przemyślenia, a taki szary lokator dostaje hasło : monitoring, kasa 30 zł./mc no i oczywiście jest przeciw.
Dlatego żeby się udało trzeba wcześniej uczulić sąsiadów na problemy kradzieży i dewastacji:)
jeśli chodzi o piaskownice to tak na prawdę nie rozumiem czy mamy pozamykać dzieci w domu i zakazać płaczu i zabawy, przecież to normalne że na każdym osiedlu są piaskownice, uważam że niektorzy szukają problemów na siłę, ja mieszkam w bloku od kilku lat, wcześniej mieszkałam w domku jednorodzinnym i tam miałam spokój i to doradzam wszystkim którym dużo rzeczy przeszkadza, przecież osiedle jest duże i zamieszkiwane przez różnych ludzi mi także pewne rzeczy przeszkadzają ale wychodzę z założenia że nigdy nikomu się nie dogodzi, mi przeszkadza wieczorny hałas wiercenia w ścianach bądz bieganie, płacz dzieci z góry ale to nie oznacza że mam im tego zakazać bo w umowie nie było tej kwestii poruszonej, moja dobra rada trochę tolerancjii i nie szukajmy problemów tam gdzie ich nie ma
troszeczke przebarwilas problem - skoro zyjemy razem to myslmy tez o innych --- dzieci niech sie bawia, nie szaleja ale nie to robia pod kontrola --- chyba mozna dziecku powiedziec zeby nie krzyczalo tylko rozmawialo... w tym tkwi problem a nie w tym zeby je zamykac w domy czy likwidowac place zabaw... sa tez dzieci wieksze okolo 10-14lat ktore robia wiecej zlego niz te maluchy z pisakownic dra japy i co drugie slowo to k... itd... im tez nie bedizemy zwarac uwagi??? trzeba dziecko uczyc od malego rozmawiania a nie darcia japy (sorki za jape)
skoro mieszkamy razem i nie mozemy sie od siebie uwolnic to szukajmy rowiazan - dlatego powstaja watki na forum a nie po to zeby szukac problemu na sile
tolerancja tez moze kiedys sie skonczyc - dlatego im wiecej rozmawiamy i szukamy rozwiazan tym bardziej tolerancyjni bedizemy wobec innych w przyszlosci
Mi też nie chodziło o klatki Ja tylko myślałem, że gosc z wózkiem o 2 w nocy wzbudzilby zdziwienie monitorującego. No chyba że nie
no w morde chyba naprawde czytac juz nie potrafie - ale teraz juz jest wszystko jasne
cytuje poprzednia wypowiedz
Jacek napisał/a:
Monitoring taak Z moich obserwacji wynika, że nawet mógłby być okrojony do piatku, soboty, niedzieli 2-3 w nocy. Wtedy najbardziej kradną wózki na klatkach
w pierwszej chwili chcialem zadac pytnanie jak wozki parkuja na klatkach
No bo mi się tak przycisnęło :):)
No tak edukować rodziców, właścicieli zwierzaczków i sąsiadów trzeba, no ale jeśli to nie przynosi skutku, to mamy tylko 2 rozwiązania:
1. Pogodzić się z np. japami:)
2. zmienić lokal.
Niestety edukacja jap jest dość trudna ostatnio widziałam scene, gdzie jedna pani uciszyła wrzeszczącą 10 - 12 latkę, a ta do niej: a własnie że będę wrzeszczeć, a gdzie mam wrzeszczeć.
No jak widać edukację wynosi się z domu:)
Wspólnota: Meander
Ulica: Strusia
Dołączył: 29 Mar 2005 Posty: 435
Wysłany: Pią 06 Maj, 2005
Problem czynszów - myślę że pomysł jest trochę na wyrost
Ja mieszkam blisko śmietnika i przeszkadza mi smród,nurkowie którzy buszuja od rana do nocy ,odgłos gniecenia puszek itp. dlatego domagam się obniżki czynszu za te niedogodności!
Co do monitoringu-w kolejności realizacji
1.parking obok osiedla
2.ogrodzenie całego osiedla
3.profesjonalna firma ochroniarska (na tak duży teren 2-3 osoby nie mają sensu )
Po spełnieniu tych warunków miało by to sens
Ewka - zgadzam się w 10000000% troszke tolerancji:):):) a wszystkim będzie dobrze:)
Jeszcze się taki nie narodził aby wszystkim dogodził
Mieszkanie na takim dużym osiedlu wymaga kompromisów. Trzeba się między sobą dotrzeć. Ja mam też okna na plac zabaw przy Strusiej. Jeśli muszę pracować w weekend to zakładam słuchawki na głowę i puszczam muzę.
Jeśli chcę spać to są stoppery i jakoś się udaje.
Jeśli nie ma ładnej pogody, tak jak dzisiaj, plac zabaw jest pusty. Jeśli jest słonecznie to można wyskoczyć z czterech ścian gdzieś na zielone i nie bedzie problemu z krzykami latorośli. Chłodne pifko ze znajomymi na zielonej trawce bardzo dobrze robi
Może należy uzależnić czynsz od odległości od placu zabaw oraz panującej pogody
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum