Wspólnota: Pelikanów
Ulica: Pelikanów
Dołączył: 26 Mar 2005 Posty: 946
Wysłany: Sob 11 Lut, 2006
Danie życia jest dobrem, jego odebranie złem.
Nie mam nic przeciwko zapłodnieniu in-vitro i generalnie wszystkim innym sposobom zapłodnienia, rodzenia etc. za jednym wyjątkiem: przy zapłodnieniu poza organizmem, z tego co wiem, zapładnia się wiele jaj a potem wybiera to najlepiej rozwinięte. Oznacza to, że pozostałe zarodki są zabijane. I ten element zapłodnienia in-vitro budzi mój sprzeciw.
_________________ --
drew
[ this text is umop apisdn ]
Wspólnota: Meander
Ulica: Strusia
Dołączył: 28 Mar 2005 Posty: 2105
Wysłany: Sob 11 Lut, 2006
drew napisał/a:
przy zapłodnieniu poza organizmem, z tego co wiem, zapładnia się wiele jaj a potem wybiera to najlepiej rozwinięte
hmm, wiesz .. to jak wczesne wykrywanie chorób w płodzie ...
tudzież brak wykrywania i tym samym w skrajnym przypadku skazanie dziecka na wegetację życiową ...
przy zapłodnieniu poza organizmem, z tego co wiem, zapładnia się wiele jaj a potem wybiera to najlepiej rozwinięte. Oznacza to, że pozostałe zarodki są zabijane. I ten element zapłodnienia in-vitro budzi mój sprzeciw.
przy zaplodnieniu in-vitro zapladnia sie zwykle tyle oocytow, ile bylo sie w stanie pobrac. zdarza sie, ze jest to tylko jedno jajo, zdarza sie ich sporo wiecej. oczywiscie, odpowiednio wczesniej kobiety sa stymulowane hormowami, aby zwiększyc "dojrzewalnosc" (nie zapomnijmy, ze babki rodza sie juz z okreslona liczba jajek, nie to co my - produkcja na biezaco ).
istnieja metody zamrazania zarowno oocytow, jak i samych zarodkow oraz nasienia. najgorzej jest z oocytami, jest to twor biologiczny, ktory jest najbardziej wrazliwy i jego przezywalnosc jest - w porownaniu z pozostalymi - bardzo mala.
dlatego tez, aby:
1) nie wyrzucac pobranych oocytow (w Polsce nie ma jeszcze prawa odnosnie ilosci zarodkow, ktore mozna wszczepiac),
2) nie kazdy zaplodniony oocyt, rozwija sie prawidlowo, dlatego tez podczas cyklu, dokonuje sie (w miare mozliwosci) zaplodnienia od kilku, nawet do kilkunastu jaj.
I tutaj Drew musze podkreslic, ze rzadko w jakiej klinice wyrzucaja zarodki. Poprostu te nie wykorzystane do transferu, a ktore sa "poprawne", mrozi sie w cieklym azocie. Sluza one potem do wykorzystania przy ponownej probie, jesli ciaza sie nie rozwinie lub tez, jesli kobieta zechce miec kolejne dziecko.
A co do zabijania zarodkow, to naprawde jesto to zaledwie "pare" komorek, ktore wierz mi, nie masz gwarancji, czy w ogole rozwina sie, zagniezdza w macicy i bedzie ciaza. Ale szanuje Twoje zdanie.
Jesli chodzi o wybor najlepiej rozwinietego, jesto to konieczne, bo zwieksza szanse powodzenia. zwykle wszczepia sie od 2 do nawet 4 (czasami wiecej) embrionow - zdarzaja sie wtedy przypadki mnogiej ciazy, ale to juz jest to "ryzyko".
tomasz-dominik napisał/a:
hmm, wiesz .. to jak wczesne wykrywanie chorób w płodzie ...
jest takie badanie - nazywa sie PGD (Preinplantation Genetic Diagnosis) - robi sie biopsje blastocysty i pobiera ok 2 blastomerow, co nie ma wplywu na sam zarodek (oczywiscie nic nigdy nie jest bez pewnego ryzyka). Nastepnie wykonuja badania genetyczne i sa w stanie ustalic podatnosci na wiele chorob itp. Wg mnie i wielu lekarzy, badanie takie powinno byc przeprowadzane, gdyz mozna wczesnie okreslic wiele nieprawidlowosci.
PS.
Faceci, mamy problem. To glownie z winy zlej jakosci lub niewystarczalnej ilosci "naszych" ogonkow, coraz mniej dzieci plodzi sie naturalnie. To jest duuuzy problem.
Kobiety: po "Waszej" stronie leza głównie takie schorzenia, jak niedloznosc jajowodow czy tez zbyt duza "toksycznosc" dla naszych ogonkow
ufff, zmeczylem sie
zapraszam do dalszej syskusji
_________________ Gość drop your pants!!! Resistance is futile >:]
Wspólnota: Pelikanów
Ulica: Pelikanów
Dołączył: 26 Mar 2005 Posty: 946
Wysłany: Sob 11 Lut, 2006
gawron napisał/a:
Drew... czy sytuacja, w ktorej plemniki gina bo laduja np. w prezerwatywie tez budzi Twoj sprzeciw?
Nie, zupełnie nie. Ja po prostu przyjąłem interpretację, że człowiek powstaje w chwili połączenia materiałów genetycznych. Wiem, że to może byc kilka komórek - ale taka interpretacja daje nam wyraźną granicę co jest człowiekiem, a co nie. W wątku o aborcji pokazywałem do jakich bezsensów możemy doprowadzić starając się przesunąć tę granicę dalej.
!!!NEMESIS!!! napisał/a:
I tutaj Drew musze podkreslic, ze rzadko w jakiej klinice wyrzucaja zarodki. Poprostu te nie wykorzystane do transferu, a ktore sa "poprawne", mrozi sie w cieklym azocie. Sluza one potem do wykorzystania przy ponownej probie, jesli ciaza sie nie rozwinie lub tez, jesli kobieta zechce miec kolejne dziecko.
Moja wiedza o zapładnianiu in vitro jest, niestety, bardzo nikła. Jeśli jest tak, jak mówisz - cieszę się i w takim wypadku moje wątpliwości maleją. Aczkolwiek takie zamrożone zarodki nie są trzymane chyba w nieskończoność - zatem jednak kiedyś się je uśmierca?
Dla mnie ideałem byłaby technika, która wyeliminowałaby konieczność niszczenia zarodków (zamrażanie przed zapłodnieniem? nie wiem - nie znam się)
Jednego jestem pewien - na pewno trzeba takie techniki rozwijać, bo są bardzo potrzebne - trzeba tylko zapewnić poszanowanie ludzkiego życia.
Ja osobiście czekam na wyprodukowanie "sztucznej macicy", która wyeleminowowałaby konieczność wyniszczania kobiety przez ciążę i poród.
_________________ --
drew
[ this text is umop apisdn ]
na czym polega wyniszczanie kobiety przez ciaze i porod?
jak rodzi sie taki Nemek ważący prawie 5kg i wielki jak za przeproszeniem bydle, to moze kobiete nadwyrezyc nieco
[ Dodano: Nie 12 Lut, 2006 ]
drew napisał/a:
Aczkolwiek takie zamrożone zarodki nie są trzymane chyba w nieskończoność
hmmm, trudno powiedziec... w Polsce - w 2005 - obchodzone byly 18 urodziny pierwszego dziecka in-vitro (dziewczynka "zrobiona" w Bialymstoku). tak wiec jestesmy jeszcze mlodzi w tej dziedzinie. jedno jest pewne, zarodki moga przebywac w cieklym azocie w nieskonczonosc (teoretycznie), napewno nikt ich nie bedzie wyrzucal dopoki zyja ich wlasciciele. nawet potem wydaje mi sie, ze przechodza one na wlasnosc danej kliniki i moga byc wykorzystywane dla par, w ktorych przypadku zarowno On jak i Ona nie moga miec dzieci.
drew napisał/a:
ednego jestem pewien - na pewno trzeba takie techniki rozwijać, bo są bardzo potrzebne - trzeba tylko zapewnić poszanowanie ludzkiego życia.
Rozwijaja sie na szczescie
_________________ Gość drop your pants!!! Resistance is futile >:]
no tak - bardzo porwająca dyskusja chłopcy, skoro żaden z Was nie rodził i nigdy nie będzie rodził...
--- to prawda - jednak wiem co to jest ciaza i jakie sa problemy z nia zwiazane... nie odczulem bolu, ale go widzialem (o ile mozna tak powiedziec) -- bylem przy porodzie od poczatku do konca... uwazam, ze to uprawnia mnie do zabierania glosu w tej kwestii....
nadal jeszcze nie widze problemu wyniszcznia ogranizmu kobiety przez ciaze...
uwazam, ze brak ciazy wyniszcza jeszcze bardziej organizm tyle, ze nie fizycznie a psychicznie... co jest grozniejsze nie wiem, ale moze watro sie zastanowic i z lekarzami podyskutowac. moja wiedza jest w tej kwestii mocno ograniczona. dlatego sie dopytuje a odpowiedzi nadal nie widze.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum