--- to prawda - jednak wiem co to jest ciaza i jakie sa problemy z nia zwiazane... nie odczulem bolu, ale go widzialem (o ile mozna tak powiedziec) -- bylem przy porodzie od poczatku do konca... uwazam, ze to uprawnia mnie do zabierania glosu w tej kwestii....
a ja w tym momencie jestem ciekawa zdania kobiety, która była w ciąży, miała problemy i rodziła w bólu... czy chciałaby przez to przejść jeszcze raz? i czy gdyby była możliwość "sztucznej macicy, która przejdzie to wszystko za nią, to czy wtedy "rodzenie" i decyzja o następnym dziecku byłyby łatwiejsze...
ja nie wiem - nie rodziłam, jedyne co mogę, to popytać się kolezanek...
nie twierdzę też, że ma to być jedyny sposób na rodzenie dzieci, ale uważam, że mogłoby to pomóc wielu parom
_________________ "Piekło wybrukowane jest dobrymi chęciami."
!!!NEMESIS!!! totalny rekordzista Say my name bitch!
troszke odbieglismy od tematu skupiamy sie na sztucznej macicy, tworze, do ktorzego jescze nam bardzo daleko...
a chodzi tutaj o mozliwosci "na dzien dzisiejszy"...
ps. co do sztucznej macicy - watpie, aby to bylo dobrym rozwiazaniem; zauwazcie, ze rownie dobrze mozna postarac sie o matke zastepcza, ktora za pieniadze donosi ciaze, urodzi dziecko i odda je parze (w uproszczeniu). idealnym rozwiazaniem jest jednak kobieta - matka, ktora nosi ciaze i rodzi, wtedy to powstaje wiez miedzy matka i dzieckiem; sztuczna macica tego nie zastapi.
_________________ Gość drop your pants!!! Resistance is futile >:]
matke zastepcza, ktora za pieniadze donosi ciaze, urodzi dziecko i odda je parze (w uproszczeniu).
jakbym miała wybierać pomiędzy matką zastępczą, a sztuczną macicą, to wybrałabym tą sztuczną macicę - przynajmniej (w uproszczeniu) miałabym pewność, że nie pije, nie pali, nie zrobi czegoś, co wpłynie negatywnie na płód, no i przede wszystkim, że odda dziecko po urodzeniu...
co do więzi, to dla mnie powstaje ona po urodzeniu... ale badań nie prowadziłam
_________________ "Piekło wybrukowane jest dobrymi chęciami."
!!!NEMESIS!!! totalny rekordzista Say my name bitch!
rozumiem Twoje obawy co do nawykow matek zastepczych, jednak sa to zwykle kobiety specjalnie selekcjonowane i na szczescie nie jest toaz tak czestym zjawiskiem.
_________________ Gość drop your pants!!! Resistance is futile >:]
tak samo mozna powiedziec o samymin-vitro... nie masz 100% pewnosci, ze zajdziesz w ciaze, wiec po co probowac i wydawac pieniadze, narazac sie na efekty stymulacji hormonalnych itp. itd.
_________________ Gość drop your pants!!! Resistance is futile >:]
Wspólnota: Meander
Ulica: Strusia
Dołączył: 28 Mar 2005 Posty: 2105
Wysłany: Nie 12 Lut, 2006
Nemek powiedział o czymś bardzo istotnym .... o więzi która powstaje kiedy kobieta jest z dzieckiem w ciąży ... już kiedy ma je w sobie zaczyna "czuć" jego obecność, radość z bycia blisko niego, kopania, czucia jego ruchów ... tego nie da się zastąpić czymś sztucznym ...
tak samo mozna powiedziec o samymin-vitro... nie masz 100% pewnosci, ze zajdziesz w ciaze, wiec po co probowac i wydawac pieniadze, narazac sie na efekty stymulacji hormonalnych itp. itd.
dla mnie to nie to samo... tutaj jesli sie uda to będe miała dziecko, jesli nie - to nie będę miala, ale go nie stracę, bo ktoś nie będzie chciał mi go oddać...
nie wiem Nemek, czy to rozumiesz, bo z tego co pamietam, to nie chcesz miec dzieci...
[ Dodano: Nie 12 Lut, 06 20:07 ]
tomasz-dominik napisał/a:
Nemek powiedział o czymś bardzo istotnym .... o więzi która powstaje kiedy kobieta jest z dzieckiem w ciąży ... już kiedy ma je w sobie zaczyna "czuć" jego obecność, radość z bycia blisko niego, kopania, czucia jego ruchów ... tego nie da się zastąpić czymś sztucznym ...
może i nie - jednak czasami nie ma wyboru, bo zbyt wielkie jest zagrożenie dla życia matki... i w tym przypadku nie widzę różnicy, czy ktos wybierze matke zastępczą, czy sztuczna macicę...
_________________ "Piekło wybrukowane jest dobrymi chęciami."
!!!NEMESIS!!! totalny rekordzista Say my name bitch!
nie wiem Nemek, czy to rozumiesz, bo z tego co pamietam, to nie chcesz miec dzieci...
to, ze nie chce miec dzieci, nie ma tutaj mysle znaczenia.
jesli chodzi o sprawy in-vitro, to jestem z nimi posrednio dosc mocno zwiazany; mozna powiedziec to moj chleb powszedni...
z tym nieoddaniem dziecka... hmmm... mysle, ze za duzo naogladallismy sie w TV filmow amerykanskich, oczywiscie pare z nich powstalo na faktach... jednak nie powinnismy z gory zakladac, ze cos takiego spotka i nas (oczywiscie, nie wykluczajmy tego w 100%, ryzyko zawsze jest). ale ok, masz takie obawy...
coz, uwazam, ze w tym temacie powinna sie wypowiedziec Matka Polka... zachecam forumowiczki
[ Dodano: Sro 15 Lut, 2006 ]
brak Matek Polek a moze temat niewygodny?
_________________ Gość drop your pants!!! Resistance is futile >:]
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum