gawronik ..wskazywał lecz jasno czarno-na białym nie było to napisane.
Dep - na forum jakos tak sie przyjelo ze naglowek czarny oznacza cytowanie --- nie zawsze i nie kazdy zrodlo udostepnia... mozemy od teraz np. przyjac taka zasade -- cytujesz to wskaz zrodlo... jak dla mnie pomysl bardzo dobry...
jednak wczesnej nie bylo takiej zasady i Makareon postapil tak jak zawsze a przynajmniej w wiekszosci przypadkow
Dep napisał/a:
Sam nie pochwalam ruchu homo bo jest to sprzeczne z naturą , niesmaczne i nieswojo bym się czuł w obecności takiej "pary"
uscislijmy w obecnosci pary pedalow --- bo jakos obecnosc pary ladnych lesb wcale pewnie Tobie tak samo jak mnie by nie przeszkadzalo...
tak juz jest, ze faceci nie lubia pedalow a nie przeszkadzaja im lesby. kobietom natomiast przeszkadzaja lesby a nie przeszkadzaja pedaly. wrecz sa ich najlepszymi przyjacielami. Lesby natomiast nie staja sie przyjaciolkami facetow.
Dep napisał/a:
...a obnoszenie się z tym podczas parad... cóż ..żyjemyw wolnym kraju i mają do tego prawo choć osobiście tego w żadnym wypadku nie popieram
wolny nie oznacza ze musimy byc tacy sami jak reszta --- stanowcze nie dla adopcji dzieci przez zboczone pary!!!! parada tez tego wlasnie dotyczyla sluby i adopcje...
Wspólnota: Pelikanów
Ulica: Pelikanów
Dołączył: 28 Mar 2005 Posty: 1444
Wysłany: Pią 24 Cze, 2005
A ja kolego Gawronie nie zgodzę się z Tpobą w kwestii fundamentalnej - nie uważam homoseksualizmu za zboczenie.
Mam również inne stanowisko - tacy są, takimi ich matka natura stworzyła i takimi pozstaną. I czy dlatego że natura im zamieniła kilka genów trzeba ich odizolować i zabraniać czynności do których mają prawo heteroseksualni ?
Uważam że nie.
Niech tam sobie spokojnie żyją, pracują itp. Do mnie jednak niech nie "startują' bo nic im z tego nie wyjdzie.
Co do posiadanie dzieci - nie uważasż że hipokryzją jest zakaz adpocji ?
Ukrywaniem problemu "pod dywanem" ???
Co z parami kobiecymi ? Dla nich posiadnie dzieci to kwestia chwilowego zaciśnięcia zębów i pokonania własnej natury a potem 9 miesięcy radosnego czekania. I już. Nikt , żadne prawo ani Sąd im dziecka nie odbierze.
Taki zakaz uderza tylko w pary męskie, aprawdopodobieństwo że taka para chciała by adoptować dziecko lub "mieć" je w inny sposób chyba jest minimalne.
Ale ok, Twój pogląd, jakkolwiek go nie podzielam, jest Twoim zdaniem i je szanuję.
Ale ok, Twój pogląd, jakkolwiek go nie podzielam, jest Twoim zdaniem i je szanuję.
Dziekuje -- ja rowniez szanuje Twoj i tak samo go nie podzielam... ale podyskutowac chetnie z Toba w tym temacie moge... tylko nie wiem czy na forum czy np. na grillu moze mnie przekkonasz... i zrobie sie obojetny. --- chyba jakies przeniesienie by sie przydlao bo za daleko od tematu odbieglismy
nio... to M4b bedzie nas musial przekonać nas obu i czuję że dużo przeczytamy zanim się coś uda wskurać jednej lub drugiej stronie
No i mnie też to już 3
_________________ Pora na dobranoc, bo już księżyc świeci, dzieci idą spać, mis po flaszkę leci
Miś, Miś! Świńska rura nie miś! Pięćset złotych! Pięćset złotych dla mnie nie ma, a sam forsą sra!
Wspólnota: Pelikanów
Ulica: Pelikanów
Dołączył: 26 Mar 2005 Posty: 946
Wysłany: Pią 24 Cze, 2005
Chciałbym zwrócić tylko uwagę dyskutantom, że okreslenia "lesby" lub "pedały" są nacechowane negatywnie i należą do tych raczej obraźliwych.
O ile nie chciałbym decydować o tym, czy podpada to pod regulamin - o tyle pozwolę sobie na wyrażenie opinii, że używanie takich określeń publicznie daje świadectwo o kulturze wypowiadającego takie słowa. Co wypada w dowcipie i przy piwku ze znajomym, tego raczej nie wolno w dyskusji na forum.
Proponowałbym zatem o powściągliwość i używanie nazw bardziej medyczno-naukowych (homoseksualiści) lub zwyczajowych nie nacechowanych emocjonalnie (geje). Używanie takiej terminologii nie przeszkadza w używaniu argumentów przeciwko np. małżeństwom homoseksualnym, adopcji dzieci i innym - na pewno zaś poprawia komfort dyskusji.
Tym bardziej, że ludzie ci są na pewno również wśród nas i nie wiem, czy na pewno chcecie im robić przykrość takim a nie innym nazewnictwem.
_________________ --
drew
[ this text is umop apisdn ]
Chciałbym zwrócić tylko uwagę dyskutantom, że okreslenia "lesby" lub "pedały" są nacechowane negatywnie i należą do tych raczej obraźliwych.
O ile nie chciałbym decydować o tym, czy podpada to pod regulamin - o tyle pozwolę sobie na wyrażenie opinii, że używanie takich określeń publicznie daje świadectwo o kulturze wypowiadającego takie słowa. Co wypada w dowcipie i przy piwku ze znajomym, tego raczej nie wolno w dyskusji na forum.
Proponowałbym zatem o powściągliwość i używanie nazw bardziej medyczno-naukowych (homoseksualiści) lub zwyczajowych nie nacechowanych emocjonalnie (geje). Używanie takiej terminologii nie przeszkadza w używaniu argumentów przeciwko np. małżeństwom homoseksualnym, adopcji dzieci i innym - na pewno zaś poprawia komfort dyskusji.
Tym bardziej, że ludzie ci są na pewno również wśród nas i nie wiem, czy na pewno chcecie im robić przykrość takim a nie innym nazewnictwem.
Drew --- moge jedynie przeprosic za uzywanie slownictwa potocznego w moim przekonaniu, choc moze i faktycznie nacechowanego negatywnie. nie potrafie sie do tego ustosunkowac, poniewaz nie mam stycznosci z homoseksualistami i nie potrafie powiedziec czy to jest czy nie jest dla nich obrazliwe. zastosuje sie jednak do twojej prosby.
Prosze jednak rowniez, abys nie opisywal mojej kultury w ramach tych dwoch slow ktore uznales jako negatywne... mam nadizeje ze jasno wyrazilem sie powyzej dlaczego takich slow uzywalem.
Wspólnota: Pelikanów
Ulica: Pelikanów
Dołączył: 26 Mar 2005 Posty: 946
Wysłany: Pią 24 Cze, 2005
gawron napisał/a:
Drew --- moge jedynie przeprosic za uzywanie slownictwa potocznego w moim przekonaniu, choc moze i faktycznie nacechowanego negatywnie. nie potrafie sie do tego ustosunkowac, poniewaz nie mam stycznosci z homoseksualistami i nie potrafie powiedziec czy to jest czy nie jest dla nich obrazliwe. zastosuje sie jednak do twojej prosby.
Prosze jednak rowniez, abys nie opisywal mojej kultury w ramach tych dwoch slow ktore uznales jako negatywne... mam nadizeje ze jasno wyrazilem sie powyzej dlaczego takich slow uzywalem.
Gawronie, nie chcę abyś kogokolwiek przepraszał (cóż to za nowa znowu moda na przeprosiny? wszyscy żądają przeprosin, przepraszają się, odmawiają przepraszania... paranoja
Po prostu wiem, że nie wszyscy są świadomi tego, że te słowa są "bardzo" potoczne.
To tak jak ze słowem 'asfalt' w stounku do 'Murzyna'. Możemy sobie pożartować w knajpie - ale na forum bym nie ryzykował, bo a nuż czyta to jakiś czarnoskóry - i zrobię mu, zupełnie niezamierzenie, przykrość.
A z tą kulturą to przepraszam (a co, też będę trendy, jazzy czy jak to się zwie ) - może poszedłem za daleko. Chodziło mi tylko o to, że czasami coś może nie podpadać pod regulamin, może jednak podpadać pod zwykłą kulturę. Nie zamierzałem sugerować jej braków komukolwiek
_________________ --
drew
[ this text is umop apisdn ]
Wspólnota: Pelikanów
Ulica: Pelikanów
Dołączył: 26 Mar 2005 Posty: 946
Wysłany: Pią 24 Cze, 2005
Skoro pojawił się osobny wątek - włączę się do dyskusji
Generalnie nie obchodzi mnie kto co z kim robi - jak długo obie osoby są dorosłe i robią to w zaciszu swojego domu lub wśród ludzi, którzy się na to godzą.
I myślę że w dzisiejszych czasach większość osób osiąga przynajmniej ten poziom akceptacji - to znaczy nie chcą wsadzać ludzi o odmiennych słonnościach do obozów
Dwie kontrowersyjne sprawy to małżeństwa i adopcja.
W przypadku małżeństw jestem za dopuszczeniem takich małżeństw (cywilnych!) w Polsce. Dlaczego homoseksualici mają być w gorszej sytuacji tutaj niż heteroseksualiści? I chodzi mi tutaj głównie o praktyczne strony małżeństwa: wspólne rozliczanie, prawo do dziedziczenia, prawo do informacji o tanie zdrowia i tak dalej. Jeżeli decyduję się spędzić z kims życie - niezależnie jakiej płci - powinienem mieć takie same możliwości.
Wszelkie argumenty o nekrofilach lub sodomistach są tutaj nietrafne - ponieważ mówimy o wzajemnej relacji prawnej dwoja ludzi - czyli podmiotów takich samych jak w przypadku związku heteroseksulanego.
M4b napisał/a:
Co do posiadanie dzieci - nie uważasż że hipokryzją jest zakaz adpocji ?
Ukrywaniem problemu "pod dywanem" ???
Co z parami kobiecymi ? Dla nich posiadnie dzieci to kwestia chwilowego zaciśnięcia zębów i pokonania własnej natury a potem 9 miesięcy radosnego czekania. I już. Nikt , żadne prawo ani Sąd im dziecka nie odbierze.
Taki zakaz uderza tylko w pary męskie, aprawdopodobieństwo że taka para chciała by adoptować dziecko lub "mieć" je w inny sposób chyba jest minimalne.
A tutaj się, niestety, nie zgodzę. Jestem przeciwny adopcji. Dlaczego?
Otóż o ile małżeństwa homoseksualne nie naruszają wolności innych - o tyle adopcja narusza wolność dziecka do bycia wychowanym w standartowej (jak na razie heteroseksualizm jest standartem a nie homoseksualizm) rodzinie. Zauważmy że procedury adopcyjne bardzo dbają o to, aby dziecko miało zapewnione dobre warunki - również emocjonalne. Jednym z takich warunków jest dojrzewanie w obecności wzorców zarówno męskich jak i kobiecych. Czyli - mówiąc prosto - ojca i matki.
Oczywiście - tutaj lesbijki są w lepszej pozycji, gdyż mogą sobie urodzić dziecko. Ale cóż - tak to już jest. Świat nie jest sprawiedliwy a płcie - mimo głośnych pokrzykiwań feministek - nie są równe.
Poza tym kobieta, rodząc dziecko, ma większą szansę na uzyskanie z nim trwałego związku eocjonalnego niż mężczyzna adoptując. W dodatku dla małego dziecka - a o takie Państwo troszczy się najbardziej - ważniejszy jest kontakt z matką niż ojcem.
Zatem oczywiście, że najlepiej jest gdy mamy do czynienia z pełną rodziną - kiedy jednak musimy już mieć do czynienia z niepełnością tejże - lepiej, gdy będzie to kobieta niż mężczyzna.
Oczywiście jest wiele, wiele wyjątków (złe matki, dobrzy ojcowie) od tej reguły. Niestety, prawo nie może liczyć na wyjątki i musi zabezpieczyć interesy najsłabszych (czyli dzieci) nawet kosztem pewnych nierówności w traktowaniu.
_________________ --
drew
[ this text is umop apisdn ]
Bardzo dziękuję wszystkim "przedpiszącym" za wypowiedzi. Otwierają one dobre pole do dyskusji na temat tolerancji.
Drew, opinia cenna i według mnie słuszna. T
ak negatywnie naładowane słowa nie przystoją nikomu. Pozostaję przy określeniu pedał tylko w odniesieniu do cześci rowerowej, samochodowej czy innej - drugie, które padło - rażą mnie nawet w komentarzu moderatora. I nie uważam, że przy piwku też warto ich używać. Podobnie określenie osob innej rasy - nieładnie. Moje liberalne poglądy wydawać się mogą wobec wypowiedzi wcześniejszych niestosowne, uważam jednak, że została poruszona bardzo ważna kwestia i nie pozostawię jej bez wypowiedzi. Zgodzę się z Tobą, M4b - w pełni. Nie jestem niestety psychologiem, seksuologiem i autorytarnych opinii wygłaszać nie mogę, zato wolałabym przebywać w otoczeniu kochających się i szanujących ludzi, którzy nie tylko troszczą się o siebie ale i o innych (niezależnie od koloru skóry, płci, etc.) niż w modelowej rodzinie XX+XY i gromadka pociech, jeżeli jedno regularnie tłucze drugie, oboje naduża się alkoholu, wychowuje przestępców czy przekazuje idee nietolerancji.
Mężczyźni są w tej niefortunnej sytuacji, że trudniej im o własne dziecko - kobieta jak na razie na tym etapie rozwoju nauki ma spore fory.
Pozwolę sobie postawić pytanie: jak często widzieliście swoich rodziców w jednoznacznej sytuacji? Przypomnijcie sobie, proszę.
Czy przypadkiem nie identyfikujecie związku (codziennego) dwóch osób z ostentacyjną manifestacją swojej seksualności, która jest niesmaczna w wykonaniu par tak homo- jak i heteroseksualnych? Co jest wbrew naturze? Relacje homoseksualne występują również wśród wielu gatunków zwierząt. Naprawdę tak bardzo jest to solą w oku?
i skąd wysnute wnioski co przeszkadza kobietom a co mężczyznom homo- / heteroseksualnym? Kiedy poznaję takie opinie, jakie padly w tej dyskusji mogę życzyć sobie tylko jednego: znajdź się człowieku kiedyś w podobnej sytuacji, kiedy naturalna dla ciebie rzecz jest nagle stawiana pod pręgierzem - poradzisz sobie z tym?
Wspólnota: Pelikanów
Ulica: Pelikanów
Dołączył: 26 Mar 2005 Posty: 946
Wysłany: Pią 24 Cze, 2005
Kasiekk, ja nie identyfikuję
Jedyne co mam przeciwko 'dwóm tatusiom' to właśnie brak mamusi. Dziecko potrzebuje, tak jak napisałem, wzorców obu płci.
Tak, wiem - w wielu rodzinach heteroseksualnych te wzorce są jak najgorsze. Ale wiesz, w takiej rodzinie przynajmniej jest SZANSA na prawidłowe wzorce.
W rodzinie czysto homoseksualnej takiej szansy po prostu nie ma.
Wzorcami nie nazywam tutaj sytuacji intymnych, tylko całego profilu zachowawczo-emocjonalnego. Na zasadzie: tata naprawia kran, mama się maluje, mama układa kwiaty, tata psuje... tfu! naprawia samochód, tata wbija gwóźdź, mama opatruje mu rękę... Nawet takie drobiazgi jak to, że jak tata krzyczy to mama płacze a potem tata przeprasza - to wszystko jest potrzebne jako nauka życia dla dziecka!
W przypadku dziecka urodzonego przez lesbijkę oczywiście też występuje ten brak. Co nie znaczy że należy takie dziecko zabierać takiej matce, broń Boże! Ale jeżeli dziecko przeznaczone do adopcji ma wybór - a zwykle ma - to trzeba dokonać go tak, aby był on jak najlepszy dla tego dziecka. Bo to ono jest najważniejsze - a nie 'prawa homoskesualistów' i 'równouprawnienie'. A dla niego najlepiej jest aby trafiło do bogatej, ustabilizowanej, heteroseksualnej pary małżeńskiej.
Zauważmy - bogatej. Biedna rodzina nie powinna liczyć na adopcję - jak długo są chętne rodziny spełniające identyczne co oni warunki lecz o wyższym statusie majątkowym. Czy zatem należy traktować to tak, że biedni są dyskryminowani? Nie, po prostu znowu - dba się przede wszystkim o interes dziecka.
_________________ --
drew
[ this text is umop apisdn ]
tak juz jest, ze faceci nie lubia pedalow a nie przeszkadzaja im lesby. kobietom natomiast przeszkadzaja lesby a nie przeszkadzaja pedaly.
mnie nie przeszkadzaja ani jedni ani drudzy (pomijajac niestosowne okreslenia), nie przeszkadza mi widok takiej pary okazujacej sobie czulosc... bo jesli tak ich uksztaltowala natura to maja do tego prawo - miec kogos bliskiego, kochac, czuc sie kochanym i potrzebnym - doswiadczac uczuc jakich doswiadczamy wszyscy i bez, ktorych nie umielibysmy zyc...
ale za adopcja tez nie jestem - w tym temacie zgadzam sie z drewem - dzieci potrzebuja rodzicow obojga plci
Wspólnota: Pelikanów
Ulica: Pelikanów
Dołączył: 26 Mar 2005 Posty: 946
Wysłany: Pią 24 Cze, 2005
Przy okazji rozszerzę temat, a co
Nie przeszkadzają mi homoseksualiści. Tak samo, jak mi nie przeszkadzają blondyni, łysi, czarnoskórzy,Żydzi czy rowerzyści (no... jako zmotoryzowany co do tych ostatnich to bym się zastanowił )
Mam znajomych homoseksualistów obojga płci, tak samo jak mam znajomych blondynów, łysych i rowerzystów (czarnoskórych nie mam a Żydów - nie wiem )
Za to przeszkadza mi i będzie przeszkadzać nachalna AFIRMACJA którejkolwiek z tych (lub innych) grup. Przeszkadza i będzie przeszkadzać przepychanie pod hasłami tolerancji, równouprawnienia i takich tam specjalnych praw i specjalnego traktowania którejkolwiek grupy.
Ostatnim przykładem takiego działania było postrzelenie kogoś pod klubem gejowskim skutkujące specjalnym oświadczeniem pani minister Środy i jej prośba do policji o priorytetowe zajęcie się sprawą. Ciekawe, czy pani Środa wystosowałaby identyczny apel gdyby postrzelono kogoś pod klubem dla blondynów, łysych czy rowerzystów?
Takie działania powodują jedynie wzrost niechęci społecznej do wyróżnionych grup i działają wprost przeciwko asymilacji społecznej jej członków. Niestety, wielu członków tych grup tego nie zauważa.
_________________ --
drew
[ this text is umop apisdn ]
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum