jesli męska piers wchodzi w rachubę, to też juz wypróbowane....
dzieki za zyczonka
To zależy od upodobań ... i jak zauważyłaś w recepcie wyraźnie było napisane "zazwyczaj wystarczają dwie" ... może w Twoim przypadku trzeba wzmocnić dawkę.
Też życzę zdrówka. Kiedyś pewna pani doktor powiedziała mi, że każdą grypę trzeba wyleżeć, wyodpoczywać, wyciszyć, zadbać o siebie i jeść zupełnie zwyczajną zupę ziemniaczaną (nie pamiętam dokładnie tylko dlaczego tą zupę)
a odzywam się, gdyż poddałam się dziś po raz czwarty "eksperymetowi" szczepienia przeciw grypie. Zazwyczaj po 2-3 tygodniach z czerwonym nosem, gorączką i niechęcią do czegokolwiek garowałam w domu na conajmniej tygodniowym zwolnieniu - bo grypa. Eksperyment dlatego, że od przebiegu zdarzeń przy czwartym szczepieniu będę postępować w latach przyszłych.
Dzień Pierwszy:
Dzielnie zniosłam zastrzyk. Nie płakałam i pewnie dlatego nie dostałam cukierka ani gumy do żucia - skandal! Mam trofeum - plasterek.
Teraz pewnie desant "gryponów" szuka zaczepki z moim układem odpornościowym. Niech szuka.
zobaczymy czy szczepionka to sojusznik czy 5 kolumna
_________________ (C)
modliszka totalny rekordzista AI - Artificial Intelligence
Dołączyła: 10 Kwi 2005 Posty: 5116
Wysłany: Sro 05 Paź, 2005
kasiekk napisał/a:
(...)
Dzień Pierwszy:
Dzielnie zniosłam zastrzyk. Nie płakałam i pewnie dlatego nie dostałam cukierka ani gumy do żucia - skandal! Mam trofeum - plasterek.
Teraz pewnie desant "gryponów" szuka zaczepki z moim układem odpornościowym. Niech szuka.
Kasiekk, czekamy na dalsze relacje
Ja również trzymam kciuki i życzę, żeby układ odpornosciowy okazal sie niedopokonania
_________________ "zanim język puścisz w taniec
nałóż na mordę kaganiec..."
[ Dodano: 2005-10-06, 19:25 ]
Dzień Drugi
Czuję się jak pole bitwy. Kto wymyślił, żeby szczepić się w środku tygodnia? Pewnie jutro będzie lepiej.
Cukierków nadal nie było.
osobiscie nie do konca wierze w skutecznosc szczepionki przeciw grypie....
skoro co roku jest inna szczepionka bo wirus sie zmienia i uodparnia na leki i szeczepionki to skad niby w labolatoruim wiedza jak w tym roku wirus zmutuje --- cos mi w tym wszystkim niezlym biznesem pachnie a nie uodpornieniem czlowieka na wirusa grypy...
skoro co roku jest inna szczepionka bo wirus sie zmienia i uodparnia na leki i szeczepionki to skad niby w labolatoruim wiedza jak w tym roku wirus zmutuje
nie wiedzą... szczepionki są dla szczęściarzy, których dorwie wirus zeszłoroczny niezmutowany osobiście mam kilku znajomych, którzy szczepią się co roku... i co roku chorują... ja się nie szczepię i jeśli choruję, to jest to angina a nie grypa
_________________ "Piekło wybrukowane jest dobrymi chęciami."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum