Wspólnota: Meander
Ulica: Strusia
Dołączyła: 27 Mar 2005 Posty: 745
Wysłany: Sro 04 Lip, 2007
A ja byłam w Żabieńcu (tak jak chciałam). Niby niedaleko, ale zmokłam okropnie.
Kupiłam tuje na trawnik pod blokiem i musiałam wracać pieszo. Tuje spore, więc je umościłam jakoś i prowadziłam rower do domu.
Można powiedzieć, że trasa hardcorowa... Pieszo/rowerowa. Zdążyłam je jeszcze wkopać przed kolejnym deszczem...
W każdym razie byłam cała do prania, a rower do czyszczenia.
A ja byłam w Żabieńcu (tak jak chciałam). Niby niedaleko, ale zmokłam okropnie.
deszcz o tyle był potrzebny abyś nie musiała zbyt przygotowywać ziemi pod tuje.
Nie o to chodzi, chodzi o to,że mimo iż od rana pogoda na słoneczną nie wyglądała i nawet kilka razy popadało, Ty swojego dopięłaś i rowerem pojechałaś, a to,że tuje miały przywilej być prowadzone przez ciebie na pieszo i w deszcz, bedzie dla Ciebie fajnym tematem do pogaduszek w ciemne zimowe wieczory, kiedy to naprawdę trudno jeździ się rowerem.
Gratuluję piguła
_________________ Jak zbudować życie bogate w czas?
jest pomysł.
Poza tym zapraszam na wycieczkę do Czerska 22.05 (ten czwartek) godz. 10.00 pod GOSiR-em. Pogoda fajna sie szykuje, w Czersku wstepujemy na popas "u strusi" także można parę PLN-ów wziąć. Zapraszam !!!
_________________ Lepiej coś powiedzieć niż głupio milczeć
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum