Bo czy jest na górze ustalone że nie zmienimy opon i np. nie uda nam się zatrzymać przed skrzyżowaniem ?
to było akurat "branie pod siusiu"
ale zdecydowanie muszę przemysleć zakup... przekalkulować, przetrzepać oferty i się określić... tylko jakoś kurczę czasu nie mogę na to znaleźć
_________________ "Piekło wybrukowane jest dobrymi chęciami."
Wspólnota: Meander
Ulica: Strusia
Dołączył: 28 Mar 2005 Posty: 1185
Wysłany: Pią 18 Lis, 2005
dswig napisał/a:
Wątpliwości to mam, bo przy 100 mam drgania na kierownicy, których przed wymianą opon nie miałem.
Powody mogą być jeszcze dwa mimo wyważenia opony.
1. Masz krzywą, uderzoną, pogietą felgę
2. Opona jest "przytarta" lub "wybulona"
W jedym i drugim przypadku samo wyważenie nic nie da, trzeba wyprostować felgę, a w drugim po prostu taka opona to już smietnik. Bicie opon polecam szybko usuwać, ponieważ uszkadza szybko cały układ kierowniczy, niszczy martyzatory, gumy zawieszenia. No i komfort jazdy jest inny jak nic nie drży i milutko i czysto autko się prowadzi.
_________________ Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona.
niestety mam problemy z wyważeniem kół. Czwarty raz bedę jechał na wyważanie. W warsztacie wychodzi ok na komputerze a drgania są. Po każdej wizycie zmienia się objaw (drganie). Było przy 180km/h potem przy 140km/h, a teraz przy 160km/h.
Wspólnota: Meander
Ulica: Strusia
Dołączył: 28 Mar 2005 Posty: 1185
Wysłany: Sob 19 Lis, 2005
gawron napisał/a:
niestety mam problemy z wyważeniem kół. Czwarty raz bedę jechał na wyważanie. W warsztacie wychodzi ok na komputerze a drgania są. Po każdej wizycie zmienia się objaw (drganie). Było przy 180km/h potem przy 140km/h, a teraz przy 160km/h.
Może masz "przytartą" (jajowatą) opnę. Nie miałeś jakiegoś awaryjnego hamowania?
_________________ Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona.
A oto komentarz do niego:
Jest to sprytne przemilczenie poruszonego ostatnio tematu - opony zimowe bronią nas jedynie na śniegu, na lodzie jest bez znaczenia, jakie mamy gumy; natomiast w przypadku błota, wody, lub suchej nawierzchni (te warunki spełnia 70-75% dni "zimowego" sezonu w naszej strefie klimatycznej-wszak nawet zimą drogi są odśnieżane!) opony zimowe..... przegrywają zimą z letnimi! Tego dowiodły przeprowadzone ostatnio badania ADAC; niestety nawet na zachodzie przemilczane i bagatelizowane lub sprytnie dyskredytowane przez "lobby" producentów opon. Mamy do czynienia z typowym naciąganiem klienta na koszty - tak, jak z proszkiem do prania - tylko czekać, aż wymyślą opony wiosenne czy jesienne!
Optymalnym rozwiązaniem, na które wskazuje raport ADAC, wydają się być opony całoroczne; nie najlepsze, ale w skali całego roku (uśredniając) najlepiej dające sobie radę z wszystkimi efektami aury, odczuwalnymi na drodze.
Najlepszym przykładem są USA, gdzie fabrycznie, nawet na samochody najwyższej klasy (Cadilac, Chrysler) montuje się opony całoroczne!
Sam artykuł tendencyjny a odpowiedzi udzielane przez pryzmat komercji. Autor pyta o opony całoroczne - Czopik robi wykład o letnich i zimowych. I to nachalne: nie uczcie się sami-przyjdźcie, to was nauczymy. Oczywiście; tylko zapłacicie, tak samo jak za drugi, zbędny (gorszy!) przez 75% zimowych dni komplet "zimówek"!
co do tego, iż na lodzie bez róznicy to jest pewne...
co do tego, iż na śniegu zimowe tez jest pewne...
ale co do błota pośniegowego i wody zmieszanej z substancjami opóżniającymi zamarzanie - bo tu o to chodzi w okresie zimowym... wątpie, aby letnie były lepsze od zimowek.
1. bieżnik w zimowej dużo szybciej odprowadza błoto i wodę...
2. letnia przy niskich temperaturach staje się twarda a co za tym idzie kiepsko trzyma się nawierzchi (nawet suchej)...
gdybym miał się zdecydować tylko na jeden rodzaj na cały rok to wole na zimówkach jeździć niz na letnich (przypominam cały rok) zwanych często całorocznymi --- jeden warunek kupa kasy na częste zmiany, ponieważ zużycie zimowej latem jest wręcz natychmiastowe...
ja już się zgubiłam... oponek zimowych do tej pory nie kupiłam...
w lato samochodem szaleję, ale w zimie dosłownie jeżdżę jak jajkiem...
miałam przez 11 lat jeżdżenia dwa wypadki... oba zresztą nie na śniegu ale na lodzie...
jeden z nich na słowiczej... puknęłam w zaparkowany samochód pewnej pani z poduszkowca... zostawiłam kartkę do siebie z namiarami za wycieraczką... była tak z tego powodu szczęśliwa, że zaprosiła mnie na winko i było bardzo, bardzo sympatycznie, mimo, że przez tydzień jaj samochodzik stał przeze mnie w warsztcie...
Wspólnota: Pelikanów
Ulica: Pelikanów
Dołączył: 28 Mar 2005 Posty: 1444
Wysłany: Pią 25 Lis, 2005
No to gratuluję odwagi
Śnieżek jak widać coraz dzielniej sobie poczyna, jak co roku nasi odśnieżacze wcale nie zostali zaskoczeni, sporo luda dzisiaj tańczyło na drodze
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum